Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Wypadki drogowe. Niepokojący trend na polskich drogach

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak / Newseria.pl

Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz Choć liczba wypadków drogowych spada to równocześnie rośnie liczba ofiar śmiertelnych na polskich drogach. W tym roku Komenda Główna Policji częściej niż w ubiegłym zatrzymuje kierujących pod wpływem alkoholu i przekraczających dozwoloną prędkość w obszarze zabudowanym.

– Od początku tego roku na polskich drogach doszło już do ponad 15 tys. wypadków drogowych, w których zginęło prawie 1,5 tys. osób, a ponad 18 tys. zostało rannych. Porównując to do analogicznego okresu roku ubiegłego, statystyki są lepsze pod względem liczy wypadków i rannych, których jest dużo mniej. Natomiast liczba osób, które poniosły śmierć w wypadkach drogowych, jest większa niż rok temu – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Podobny trend, czyli zmniejszenie liczby wypadków i rannych przy jednoczesnym wzroście liczby osób zabitych, był zauważalny również w ubiegłorocznych statystykach KGP. W 2018 roku zgłoszono policji 31,7 tys. wypadków drogowych, z czego ponad 2,6 tys. ze skutkiem śmiertelnym. To oznacza, że w prawie co dwunastym wypadku zginął przynajmniej jeden człowiek. W sumie w ubiegłorocznych wypadkach zginęły 2 862 osoby, z których 67 proc. na miejscu.

– Przyczyną jest nadmierna prędkość, brawura i pewność siebie, która przeradza się w tragedię – mówi podinsp. Radosław Kobryś.

Najwięcej wypadków drogowych ma miejsce w relatywnie dobrych warunkach atmosferycznych i przy dobrej widoczności. Wtedy kierowcy czują większy komfort jazdy i rozwijają większe prędkości. W tym roku niepokojącym trendem jest też wzrost liczby kierowców nietrzeźwych, którzy prowadzą pod wpływem alkoholu.

– Od dekady obserwowaliśmy coraz mniej takich sytuacji, kiedy zatrzymywaliśmy kierowców jadących na tzw. podwójnym gazie. Niestety w tym roku mamy już ponad 60 tys. przypadków i to jest wzrost powyżej 5 proc. w stosunku do ubiegłego roku – mówi podinsp. Radosław Kobryś.

Jak informuje, w tym roku policja odnotowała również o wiele więcej przypadków przekroczenia prędkości w obszarze zabudowanym powyżej 50 km/h, co wiąże się z zatrzymaniem prawa jazdy na 3 miesiące. Takich sytuacji było już ponad 25 tys., czyli o połowę więcej niż przed rokiem.

Zobacz także: Manewr wyprzedzania. Ministerstwo chce zmian

– Roczny koszt wypadków drogowych w Polsce to 52 mld zł. Te koszty rosną, ponieważ mamy coraz nowsze i droższe samochody, pojawiają się auta hybrydowe i elektryczne. Koszt obsługi wypadków drogowych po stronie policji i straży pożarnej, a także koszt ubezpieczenia tych pojazdów jest droższy. W związku z tym kwota rośnie, pomimo spadku liczy wypadków. Dlatego wszyscy powinniśmy być zainteresowani obniżeniem tych statystyk, bo wtedy spadnie też koszt wypadków, ubezpieczenia i obsługi ubezpieczenia, opieki szpitalnej czy rehabilitacji – wylicza Adam Sobieraj, prezes Fundacji Drogi Mazowsza.

Jak podkreśla, filarem bezpieczeństwa na drogach są trzy elementy: dobra infrastruktura, policja, która wyegzekwuje przepisy ruchu drogowego, oraz edukacja kierowców, którzy muszą rozumieć, że bezpieczeństwo w ruchu drogowym zależy przede wszystkim od nich samych.

– Każdy uczestniczy w ruchu drogowym, nawet będąc pieszym i wychodząc na chodnik czy wsiadając na rower. Jeżeli nie wyedukujemy ludzi, dlaczego mają się zatrzymać na czerwonym świetle, dlaczego muszą zareagować na żółte światło czy zwolnić przed przejściem dla pieszych, nie osiągniemy sukcesu na miarę Szwecji, Wielkiej Brytanii czy Francji. Francuzi jako pierwsi policzyli koszt wypadków drogowych i stwierdzili, że ich na to nie stać – podkreśla Adam Sobieraj.

– Musimy przede wszystkim zmienić swoją mentalność i pamiętać, że na drodze mamy być partnerami dla innych, a nie egoistami. Na drodze nie ma słowa „ja”. Chodzi tu szczególnie o tych kierujących, którzy myślą, że są najlepsi, mają najlepszy wzrok, słuch i refleks. Trzeba pamiętać, że na drodze są też inni uczestnicy ruchu drogowego, którzy może nie są tak sprytni i sprawni, ale też mają prawo korzystać z drogi publicznej – dodaje podinsp. Radosław Kobryś.

Zobacz także: Porsche Macan w naszym teście

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Kerowca z Mazowsza (gość)

    Przykro to pisać, ale do sporej części polskiego społeczeństwa można dotrzeć jedynie poprzez kieszeń. Manadat 1000 zł za przekroczenie prędkości o 10 km/h powinien im dać do myślenia. Dodatkowo punkty karne powinny się kasować po dwóch latach od daty wykroczenia. Nie ma innej rady, trup na polskich drogach ściele się gęsto a obecne przepisy są zbyt łagodne.

  • he? (gość)

    Jeśli spadek liczby wypadków o połowę a ofiar wypadków praktycznie trzykrotny w ciągu ubiegłych 25 lat to niepokojący trend - to dla kogo piszecie te artykuły ? Dla grabarzy ? Sama Policja w raporcie za 2018r twierdzi, że główną przyczyną wypadków NIE JEST nadmierna prędkość a wymuszenie pierwszeństwa przejazdu ! (zarówno w przypadku pojazdów jak i wobec pieszego). Wypadków z tego powodu było najwięcej. Może pora zabrać się za wadliwe (i nadmierne - mamy 2x wiecej znaków na kilometr niż w Czechach czy Niemczech) oznakowanie dróg, przejść i zastanowić się nad miejscami w których są umieszczane skrzyżowania czy przejścia dla pieszych (np. na zakrętach lub tuż za nimi - takie niebezpieczne miejsca nadal się zdarzają). W miejscach gdzie ruch pieszych czy rowerzystów odbywa się poboczem (szczególnie poza terenem zabudowanym) aż prosi się o wydzielenie ścieżek poza jezdnią wzorem zachodnich rozwiązań. Wiele z tych wymuszeń pierwszeństwa jest z powodów infrastruktury.

  • antygnIDA (gość)

    Jeżeli prawo będzie tak działało w Polsce jak działa tzn. za identyczne przestępstwo/wykroczenie drogowe sądy karzą zupełnie skrajnie odmiennymi wyrokami- to tak będzie . Najsztub z Cimoszewiczem ale nie tylko, bo i inne KaCyki z przeróżnych "nadzwyczajnych kast" ,będący w stanie pomroczności jasnej albo grypy filipińskiej, bezkarnie kaleczą innych użytkowników dróg. Unikają ustalonych przepisami kar bo ??????? jakiemuś sądowi w Białej , Gdańsku , Warszawie tak się podoba. Tak funkcjonującym prawem i z takim prezydentem który na straży tego prawa powinien stać /a jak widać nie stoi/ niczego nie zdziałamy - czemu ???? ano bo wnuczek sołtysa czy kumpel miejscowego sędziego będzie liczył na bezkarność. Zobaczcie jak została ukarana doktorka która będąc pod wpływem zabiła w Soli koło Biłgoraja gospodarza malującego czy naprawiającego przydrożny płot ?

  • Ssd (gość)

    Pokolenie pokemonów porobiło prawo jazdy. Głąby bez instynktu samozachowawczego i tym bardziej bez szacunku dla innych.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości