Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Wyższa akcyza na samochody używane. Kierowcy przesiądą się do aut elektrycznych?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Pixabay.com Rząd rozważa podwyżkę akcyzy na samochody. "Budżet państwa udźwignąłby wprowadzenie zaporowej stawki, szczególnie gdyby zachęcić Polaków do zakupu nowych aut, także elektrycznych" – oceniają analitycy.

Stawki akcyzy na samochód 

Obecnie obowiązują następujące stawki podatku akcyzowego:

3,1% wartości pojazdu w przypadku jeśli auto ma silnik o pojemności do 2000 cm3

18,6% wartości pojazdu w przypadku jeśli auto ma silnik o pojemności powyżej 2000 cm3

Nowe samochody hybrydowe od 1 stycznia 2020 roku zostały objęte o połowę niższą akcyzą. Auta w pełni elektryczne są w całości zwolnione z tego podatku.

Akcyza na samochód. Wpływy z podatku

Czy wprowadzenie akcyzy, która miałaby zastopować import starych aut jest w ogóle realne w obecnej sytuacji budżetowej? W 2019 roku wpływy z akcyzy od samochodów osobowych wyniosły ponad 3 miliardy złotych. Carsmile nie dysponując danymi, jaka część tej kwoty pochodzi od samochodów starych, a jaka od nowych, posłużył się pewną symulacją. Skoro mediana wartości samochodu używanego oferowanego do sprzedaży wynosi 18,9 tys. zł, a mediana wieku niespełna 12 lat (dane AAA auto), to gdyby 100% aut, jakie wjechały do Polski w 2019 roku, miało silnik o pojemności nieprzekraczającej 2l i kosztowało tyle co mediana, wpływy z akcyzy wyniosłyby ok. 600 mln zł. Gdyby natomiast 80% aut miało silnik o pojemności do 2l, to dochody z akcyzy wyniosłyby prawie 1,2 mld zł.

Akcyza na samochód. Czy budżet udźwignie podwyżkę?

- Uszczuplenie wpływów budżetowych o kilkaset milionów złotych w skali roku nie miałoby większego znaczenia dla budżetu. Jeśli w następstwie wprowadzenia zaporowej akcyzy na stare samochody z importu, wzrosłaby w Polsce sprzedaż nowych pojazdów, to z tego tytułu mielibyśmy dodatkowe korzyści w postaci większych skumulowanych wpływów z różnych podatków: CIT, VAT oraz akcyzy na nowe auta. Samochody nowe są częściej serwisowane w autoryzowanych serwisach, więc spowodowałoby to ograniczenie szarej strefy w tych usługach. Podejrzewam, że w okresie 3 lat budżet mógłby nawet na tym zyskać– ocenia Marek Zuber, ekonomista, a prywatnie miłośnik motoryzacji.

Akcyza na samochód. Decyzja polityczna?

Warunkiem powodzenia tego scenariusza jest jednak zmiana mentalności Polaków, którzy dziś, mając do dyspozycji określoną sumę pieniędzy, wolą kupić starszy, ale w ich ocenie bardziej prestiżowy samochód używany, niż auto nowe, które jest z niższego segmentu. – Z drugiej strony jednak zamożność społeczeństwa rośnie, pojawiają się też na rynku nowe sposoby finansowania samochodów, gdzie nie trzeba wykładać dużej gotówki na zakup. To są czynniki, które powinny stopniowo zwiększać zainteresowanie społeczeństwa nowymi autami – ocenia Marek Zuber.

Zobacz także: Jazda podczas burzy. O czym trzeba pamiętać?

Zwraca jednak uwagę, że ograniczeniem przy realizacji pomysłu wprowadzenia zaporowej akcyzy na stare samochody mogą okazać się kwestie polityczne. Wielu wyborców PiS to osoby z małych miast. Odebranie im możliwości zakupu bardzo taniego samochodu, który w zupełności zaspokaja ich potrzeby, może spowodować, że przestaną głosować na PiS. Do tego dochodzi też lobby branży, która żyje ze sprzedaży i naprawy aut używanych.

Akcyza na samochód. Jakie należy podjąć działania?

- Jeśli celem rządu jest zastopowanie importu do Polski starych samochodów poprzez uczynienie takiej transakcji nieopłacalną, to potrzebne są działania radykalne. Koncepcja akcyzy z 2016 roku wydaje się kierunkowo dobra, ale wymaga dopracowania ze względu na obecne trendy na rynku oraz wdrażane regulacje dotyczące emisyjności. Przede wszystkim dyskusyjny jest współczynnik deprecjacji, który w propozycji z 2016 roku znacząco ogranicza uciążliwość podatku. Skokowy wzrost akcyzy powinien obejmować auta 10-letnie i starsze  – ocenia Michał Knitter, wiceprezes Carsmile.

Akcyza na samochód. Sprawdźmy to na przykładzie

Posłużmy się przykładem. Cena VW Passata z 2005 r. z silnikiem o pojemności 1,5-1,99l oscyluje w graniach 7-15 tys. zł. Akcyza kwotowa od takiego samochodu, gdyby pochodził on z importu, wyniosłaby według koncepcji z 2016 r. - 3320 zł (ale dla silnika od 2l wzwyż - już 20700 zł!). Gdyby więc oprzeć się tylko na akcyzie kwotowej, a pominąć współczynnik deprecjacji, sprowadzenie takiego pojazdu byłoby nieopłacalne. Dziś akcyza na takie auto wynosi ok. 220-460 zł (średnio ok. 340 zł) przy pojemności silnika do 2l. Różnica bałaby więc ogromna.

Maciej Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, zwraca uwagę, że projekt z 2016 roku jest jednym z kilku pomysłów na powiązanie wysokości akcyzy z poziomem emisyjności, jakie pojawiły się w ostatnich latach. Rozważne były też inne rozwiązania, jak podatek ekologiczny czy podatek emisyjny.

Akcyza na samochód. Kary nie wystarczą. Jak rozwiązać problem?

Zdaniem szefa PSPA, neutralności emisyjnej, która jest celem nadrzędnym, nie da się osiągnąć wyłącznie poprzez karanie osób, które zatruwają środowisko. – Konieczne jest stworzenie systemu bonus-malus, a więc połączenia narzędzi penalizacyjnych z systemem zachęt do zakupu samochodów zero- i niskoemisyjnych. Tylko takie zintegrowane działania mogą być skuteczne w walce z problemem przestarzałych samochodów na polskich drogach –podkreśla Maciej Mazur.

Akcyza na samochód. Na końcu zakaz rejestracji

Jego zdaniem temat, jak zastopować import starych wraków do Polski należy rozpatrywać w znacznie szerszym kontekście niż tylko niż tylko powrotu do projektu z 2016 roku czy wcześniejszych. – Powinien to być program obejmujący m.in. dopracowanie i zwiększenie obecnych dopłat do samochodów zeroemisyjnych, wprowadzenia zachęt podatkowych, jak np. możliwość odliczenia 100% VAT, a także określenie celu końcowego w postaci zakazu rejestracji samochodów z silnikami konwencjonalnymi w jakiejś perspektywie czasowej, jak ma to miejsce w innych krajach UE – ocenia prezes PSPA.

Akcyza na samochód? Usunąć wraki z dróg

Jeszcze bardziej radykalny pomysł na rozwiązanie problemu starych samochodów na polskich drogach  przedstawił dziennikarz i bloger motoryzacyjny Maciej Pertyn Pertyński.– Należałoby zacząć od usunięcia z dróg pojazdów faktycznie niebezpiecznych, nieekologicznych oraz nieuczciwe dopuszczonych do ruchu, co dla urzędów jest bardzo łatwe, a jest rzeczywistym działaniem na rzecz czystego powietrza i bezpieczeństwa ruchu drogowego – ocenia bloger. Podkreśla, że dziś mamy taką sytuację, iż wyśrubowane normy emisji spalin powodują, że ceny nowych samochodów – a zatem tych ekologicznych i bezpiecznych – są zawyżone i nie do zaakceptowania dla Kowalskiego, a stary samochód wydaje się dobrą inwestycją. Według danych Samaru, na koniec lipca br. średnia cena sprzedaży nowego samochodu osobowego wynosiła 121 804 zł i była wyższa o 11,4% od tej sprzed roku.

Źródło: zespół analiz Carsmile

Zobacz także: Tak prezentuje się nowy Peugeot 2008

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Obywatel VRP (gość)

    Akcyza na samochody, to w ostatnich latach temat zastępczy, populistyczny. Premier ma racje, społeczeństwo tj. wybrańcy Narodu i 500 +, bogaci się pod jego przywództwem i szarej eminencji - Jarosława .

  • autorski (gość)

    Takie coś nie zachęci ludzi. NAdal będą tańsze jak te nowe auta. Może jakby znieśli podatek z nowych aut niskoemisyjnych jak te hybrydy toyoty, może wtedy by znacznie częściej wybierali niż te stare. Ale na tej wiejskiej mało kto myśli logicznie

  • 7777 (gość)

    W naszym smiesznym kraju na nowe auta stac niewiele rodzin.Ceny mamy zachodnie a zarobki szkoda pisać

  • tusk zlod (gość)

    jakby nowak wrocil z mafia pelowska do koryta to tylko rowery byly by dostepne, zlodziej na zlodzieju te cale pelo

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości