Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Zagubiona autostrada

Data publikacji: Autor: Tomasz Zając - Dziennik Bałtycki

Fot. Przemek Świderski: Zamiast robotników, koparek i spychaczy jest na razie szczere pole. Ale entuzjaści autostrady A-1 zapewniają, że prace ruszą lada dzień.

Wczoraj na budowie autostrady A-1 miały pojawić się spychacze i buldożery. Tymczasem nie ma ani koparek, ani konkretnego terminu rozpoczęcia tej kluczowej dla Pomorza inwestycji drogowej.

 

Wojewoda pomorski Cezary Dąbrowski uspokaja jednak, że budowa wkrótce ruszy.

- Jestem cały czas w kontakcie z Ministerstwem Infrastruktury i inwestorem Gdańsk Transport Company. Jesteśmy przekonani, że od rozpoczęcia budowy dzielą nas tylko chwile. Drobne opóźnienie jest następstwem skomplikowanych procedur prawnych. Autostrada ma nie tylko zwolenników, ale i przeciwników, którzy czekają na formalne potknięcia, aby je oprotestować. Fot. Przemek Świderski: Zamiast robotników, koparek i spychaczy jest na razie szczere pole. Ale entuzjaści autostrady A-1 zapewniają, że prace ruszą lada dzień. Jednak województwo pomorskie nie może sobie na to pozwolić - zapewnia Dąbrowski. Zwłaszcza że od pierwszych decyzji w sprawie budowy drogi północ-południe mija już 10 lat.

 

Według Bernarda Pisarskiego, dyrektora handlowego GTC (głównego wykonawcy), w tej chwili dopełniane się ostatnie formalności. Są gwarancje kredytów (do 500 mln euro) z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Trwają jeszcze ostatnie rozmowy z Nordic Invest Bankiem, który zadeklarował do 140 mln euro kredytu. Nie ma natomiast jeszcze opinii wybranych niedawno prawników banku. Brakuje też decyzji Rady Ministrów zatwierdzającej budowę. Jest ona uzależniona od ostatecznego uzgodnienia spraw finansowych.

 

Dyrektor Pisarski jest jednak optymistą, choć konkretnego terminu wbicia pierwszej łopaty nie chce podawać.

- Poczekajmy, to już naprawdę ostatnie drobne formalności. Mamy gotowy projekt i pozwolenia budowlane na pierwszy odcinek Stanisławie - Swarożyn (ok. 7 km), a koszt jednego kilometra - 5,6 mln euro jest jednym z najniższych w Europie. We wrześniu zamierzamy ruszyć z kolejnymi odcinkami.

 

Trudno na razie wyliczyć, ile zapłacą kierowcy za przejazd kilometra. Cenę wyznaczy minister infrastruktury - im będzie niższa, tym więcej państwo będzie musiało dopłacać - tak jest skonstruowana umowa.

 

Gorący orędownik budowy, były wojewoda, a obecnie wiceminister infrastruktury Jan Ryszard Kurylczyk, także jest pewny, że budowa A-1 ruszy. Kłopot w tym, że minister już kilka lat temu usiadł w kabinie koparki i symbolicznie otwierał inwestycję. Rzeczywiste prace się nie rozpoczęły. Do tej pory nie powstał ani kilometr autostrady.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Komentarze

  • Robi (gość)

    Nigdy nie będziemy jeżdzili autostradami w tym kraju. Zamiast lepiej jest gorzej. Jeszcze 2 lata temu jechałem z Konina do Poznania za darmo (odcinek Września-Poznań też jest niezłą drogą szybkiego ruchu). W tej chwili podróż w obydwie strony na 100 km to wydatek 40 zł na co mnie niestać. Muszę nawet płacić za odcinek Konin-Września który zbudował Gierek za podatki moich rodziców a ten rząd oddał prywatnym tzw. inwestorom których cała inwestycja ograniczyła się do postawienia na niej kas.

  • MS (gość)

    Również mnie nie stać na jazdę autostradą myślę że tak jak i wielu innych, oczywiście będą głosy że po co ci samochód ale poprostu w Polsce wszystko jest za drogo zobaczcie ile kosztuje winietka autostradowa 14 dniowa na Słowacji.

  • Abra (gość)

    Autostrada do Gdańska ma nie po to powstać aby ułatwić życie obywatelom tego kraju czy też by pobudzić rozwój gospodarczy regionu. Nie oszukujmy się. Chodzi o to aby grupy inwestorów (czytaj: pazernych gołodupców, bo inwestor teoretycznie powinien mieć kasę) i budowlańców związane z firmą KWAS sp. z nieograniczoną nieodpowiedzialnością zgarnęły jak najwięcej kasy podatników. Przepychanki są już na etapie wyceny budowy kliometra. Wychodzi że będzie 2 razy drożej niż są rzeczywiste koszty. Potem pewnie jeszcze zginie trochę kasy w trakcie budowy ; dojdą nieprzewidziane dopłaty a na koniec jakaś prywatna firma wujka Joli będzie nas kasowała za przejazd a my podatnicy będziemy jeszcze jej dopłacali bo z opłat im niby nie wystarczy.

  • MS (gość)

    Żeby nie rzucać słów na wiatr proponuje ten adres http://motoryzacja.interia.pl/news?inf=583806 myślę że raczej ceny za granicą nie poprawią nam nastroju.Miłego dnia:)

  • dyzio (gość)

    Najwięcej zarobia banki, które udzielą drogich kredytów na długe lata

  • Waldi (gość)

    Od 15-tu lat słyszę o budowie autostrad.I co?Guzik.Od lat w cenie paliwa wliczone są podatki na autostrady!Gdzie są te pieniądze?Jest odpowiedż:w łataniu budżetu kolejnych rzadów.Mam nadzieję,że UE wreszcie zacznie patrzeć na ręce naszym urzędasom w wydawaniu naszych pięniędzy na właściwe cele.Jeśli ministerstwa nie wiedzą jak budować autostrady to zapraszam do Niemiec na korepetycje!!!Tam wiedzą jak budować i jak finansować a nie jak tylko kombinować!!

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości