Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Zakup auta. Czym różni się zaliczka od zadatku?

Data publikacji: Autor: Regina Skibińska

Fot: Archiwum Polskapresse Bez względu na to, czy kupujemy auto w salonie czy w komisie, jeśli wpłacimy zadatek, to zabezpieczymy się na wypadek zerwania umowy przez sprzedawcę. Takiej roli nie spełni zaliczka.

Zdarza się, że nie od razu możemy kupić upatrzony samochód, ale chcemy mieć pewność, że nikt nie sprzątnie go nam sprzed nosa. Wtedy zawieramy umowę przedwstępną. Jeśli chcemy dobrze zabezpieczyć swój interes, powinniśmy umówić się na wręczenie zadatku, a nie zaliczki.

Pojęcia te często traktowane są tożsamo, jednak w praktyce znacząco innego i niosą odmienne konsekwencje dla obu stron umowy.

Czym jest zaliczka?

Zaliczka to jest część ceny, która jest uiszczana przed wykonaniem umowy. Jeżeli umowa dojdzie do skutku, zaliczka zostaje zaliczona w poczet wynagrodzenia. W sytuacji, gdy umowa nie dojdzie do skutku, strony zwracają sobie wszystko, co świadczyły. Jeżeli któraś ze stron nie dotrzyma umowy, wówczas zaliczka zwracana jest osobie, która ją wpłaciła i to niezależnie od tego, która ze stron zrezygnuje ze sfinalizowania umowy kupna-sprzedaży.

Przykładowo: upatrzyliśmy w komisie samochód w cenie 15 tys. Zawarliśmy umowę przedwstępną i wpłaciliśmy zaliczkę w kwocie 1500 zł. Sprzedawca jednak sprzedał samochód komuś innemu. Jest on zobowiązany do zwrotu wpłaconej zaliczki. Będzie on musiał oddać nam zaliczkę także wtedy, jeśli to my rozmyślimy się i nie kupimy tego samochodu.

Zadatek zabezpieczy wykonanie umowy

Inaczej niż z zaliczką jest w przypadku zadatku, który zabezpiecza zarówno interes kupującego, jak i sprzedającego na wypadek zerwania umowy. Art. 394 § 1 kodeksu cywilnego stanowi, że w braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej.

Oznacza to, że jeżeli sprzedawca rozmyśli się i sprzeda auto komuś innemu, wówczas będzie musiał zwrócić nam dwukrotność wpłaconego przez nas zadatku. Z kolei jeżeli to my zrezygnujemy z zakupu samochodu, to wpłacony przez nas zadatek przepadnie.

Przykładowo: zawarliśmy umowę przedwstępną kupna-sprzedaży auta o wartości 10 tys. zł, wpłaciliśmy zadatek w kwocie 2 tys. zł. Jeśli zrezygnujemy z zakupu, druga strona umowy zatrzyma włacone przez nas 2 tys. zł, z kolei jeśli sprzedawca się rozmyśli i nie sprzeda nam pojazdu, będzie musiał nam wpłacić 4 tys. zł, czyli dwukrotność wpłaconej przez kas kwoty.

Z tego powodu jeżeli chcemy mieć pewność, że do transakcji dojdzie i kupimy upatrzony przez nas samochód, powinniśmy zdecydować się na wpisanie w umowę przedwstępną oraz wpłacenie zadatku, gdyż wtedy sprzedawcy nie będzie opłacało się rezygnować z umowy.

Zobacz także: Czy można nie płacić OC kiedy auto tylko stoi w garażu?

Jeżeli sprzedaż nie dochodzi do skutku za zgodą obu stron albo z powodu okoliczności, za za które żadna z nich nie ponosi odpowiedzialności, wówczas zadatek wraca do osoby, która go wpłaciła.

Zadatek czy zaliczka

Jeżeli dojdzie do transakcji, to zadatek, podobnie jak zaliczka, zostanie wliczony w cenę samochodu.

To treść umowy decyduje o tym, czy sprzedający i kupujący zdecydowali się na wręczenie zadatku czy zaliczki. Jeżeli nie ma postanowień odmiennych, to uważa się, że kwota wręczona po zawarciu umowy nie jest zadatkiem, a zaliczką, dlatego jeśli chcemy wpłacić zadatek, to w umowie musi on być jasno określony.

O tym, czy mamy do czynienia z zadatkiem czy zaliczką nie decyduje wpłacona kwota. Zatem zarówno zadatek, jak i zaliczka, może wynieść 10, 20 czy 50 proc. ceny sprzedaży.

Ostrożność zawsze wskazana

Bez względu na to, czy decydujemy na wpłacenie zadatku czy zaliczki, zanim wpłacimy pieniądze sprawdźmy, co i komu wpłacamy, szczególnie gdy jest to transakcja z prywatnym właścicielem auta a nie ze sprawdzonym salonem samochodowym.

W umowie trzeba wyraźnie napisać, czy jest mowa o zaliczce czy zadatku. Umowę zawieramy w dwóch jednakowo brzmiących egzemplarzach, po jednym dla każdej ze stron i obie strony są podpisują. Sprzedawca powinien być wpisany w dowód rejestracyjny auta, a jeśli samochód jest przedmiotem współwłasności, obie strony powinny podpisać się pod umową.

W umowie muszą znaleźć się podstawowe informacje na temat auta oraz umówiona cena zakupu, a także wysokość wpłaconej zaliczki czy zadatku. I oczywiście zanim cokolwiek zapłacimy albo zobowiążemy się zapłacić, powinniśmy dokładnie obejrzeć samochód, który zamierzamy kupić.

Zobacz także: Testujemy Volkswagena Polo

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Komentarz usunięty.
  • Tadek (gość)

    Eh, jak przeczytałem ten artykuł to od razu przypomniały mi się negocjacje i przysłowiowe przeciąganie liny z handlarzami w komisach pod koniec lat 90-tych. Na szczęście teraz jak ktoś kupuje samochód to ma mnóstwo możliwości i nie musi martwić się nieuczciwymi handlarzami. Leasingi, abonamenty, wynajmy - można wybierać, co komu pasuje. No i używane oferty są fajne, bo przecież te auta po kontraktach leasingowych to moim zdaniem najlepszy wariant teraz na rynku. Tym bardziej, że jest już sporo firm, które je oferuje np. chociażby Master1

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości