Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

Zakup samochodu 2019. Wilczy dół, czyli kupujemy nową Toyotę C-HR w leasingu konsumenckim

Data publikacji: Autor: Wiesław Marnic

Fot. Wiesław Marnic Jak mawiał rzymianin: veni vid vici. A dokładniej mówiąc to ona zwyciężyła mnie. Toyota C-HR, bo o niej ta mowa, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Linia auta, jej nowoczesność i oryginalność zostały tak zespolone, że należą się konstruktorom i stylistom wielkie gratulacje. Może tylko z motywem brylantowego szlifu ciut przesadzili, ale czego nie robi się pod wpływem spin doktorów.

Nic dziwnego, że właśnie ten model w segmencie miejskich crossoverów (rodzaj samochodu osobowego łączącego w sobie cechy wielu segmentów nadwoziowych, który wyodrębnił się z segmentu samochodów typu SUV), cieszy się szczególnym wzięciem. Niestety nie wszystkich na Toyotę C-HR stać. Ceny zaczynają się od 79 900 zł za model 1.2 Turbo 116 KM z manualną skrzynią biegów. Ale co za przyjemność z posiadania cacka, które ma mniej bajerów niż jest to możliwe. Już podczas pierwszej rodzinnej prezentacji kuzyn, albo ktoś z jeszcze bliższej rodziny, wymieni bez zająknięcia wszystko czego naszej pięknotce brakuje.

Zakup samochodu 2019. Wizyta w salonie

Fot. Wiesław Marnic Postanowiłem więc sprawdzić jak też w salonie Toyoty można zrealizować rodzimą zasadę „zastaw się, a postaw się”. W tym celu wybrałem się do salonu przy ulicy Jagiellońskiej 84. Przyjąłem założenie, iż chciałaby dusza do raju, choć przesłanek, czyli w tym przypadku pieniędzy, wciąż brak. Był słoneczny wtorek 24 dzień września tuż przed godziną trzynastą.

Podszedłem do zasiadające za kontuarem w centralnym miejscu salonu młodego człowieka z brodą i zagadnąłem:

-Interesuje mnie Toyota C-HR.

-A co Pan chciałby o niej wiedzieć?

-Przede wszystkim czy można ją kupić w kredycie konsumenckim?

- Oczywiście. Wszystko wyjaśnię Panu ze szczegółami. Zapraszam do stolika siedząc będzie się nam lepiej rozmawiało.

Zaproszenie przyjąłem ze zrozumieniem, a z nawet pewnym rozrzewnieniem, bo jako człowiek starej daty mam jeszcze niezatarte wspomnienia o tym, ile się trzeba było namizdrzyć do salonowca samochodowego by czegokolwiek się dowiedzieć. Sesję rozpocząłem od pytania:

- Interesuje mnie samochód z silnikiem o pojemności 1,2 z turbo, wyposażony w automatyczną skrzynię biegów z kamerą cofania.

Mój rozmówca spojrzał tylko na ekran laptopa i odpowiedział:

- Nie ma problemu takie auto jest dostępne.

- A do tego chciałbym by było w kolorze granatowym z metalicznym połyskiem.

Tym razem przeglądanie laptopa trwało trochę dłużej i było powtarzane. Tak mi się przynajmniej wydawało. Po ponowieniu próby mój rozmówca - Radomir Ciołek, o czym dowiedziałem się z wręczonej mi wizytówki, z wyraźnym zafrasowaniem stwierdził:

- Niestety takiego koloru nie mamy. Dysponujemy za to C-HR w kolorach szarym metalizowanym, białej perły i srebrnym.

Cóż było robić, aby wykonać zadanie musiałem odstąpić od wymogów perwersyjnej estetyki kolorystycznej i przejść do spraw finansowych.

- A ile też takie auto kosztuje?

- Cena katalogowa to 132 200 złotych, ale możliwy jest rabat i wówczas cena zostaje obniżona do 119 800 zł.

Zakup samochodu 2019. Może jakaś zniżka? Tak, ale nie dla wszystkich

- Rozmawiamy o pojeździe wyprodukowanym w bieżącym roku?

ZFot. Wiesław Marnic apytałem zaniepokojony możliwością stania się posiadaczem auta, które już zimowało na placu fabrycznym w Turcji (tam C-HR jest produkowany) lub też na składzie u importera lub dealera. Dopiero po rozstrzygnięciu tych wątpliwości (proponowane auto było tegoroczne) przeszliśmy do dalszych negocjacji. Mój przewodnik po krainie Toyot zaproponował mi nawet coś do picia, ale grzecznie odmówiłem. Za to ośmielony udzielonym bez nalegania rabatem zapytałem, czy są jeszcze jakieś inne możliwości zredukowania ceny.

- Tak ale dla wojskowych, prawników, architektów i lekarzy. Udzielamy przedstawicielom tych profesji dodatkowych niewielkich preferencji.

- A dla dziennikarzy? Spytałem nie bacząc na to, iż działam pod przykryciem.

- Nie, dziennikarze nie zostali uwzględnieni, ale są jeszcze inne możliwości stania się posiadaczem naszych aut. Takie jak kredyt 50 na 50 czy leasing.

Zobacz także: Wilczy dół. Kupujemy nowego Passata w Warszawie

Wysłuchałem z zawodowym zainteresowaniem przedstawionej oferty sprzedażowej firmy Toyota, doceniając jak zręcznie mój rozmówca potrafił potencjalnemu kandydatowi na klienta przybliżyć oferowane przez jego pracodawców formy sprzedaży. Pamiętał przy tym by podkreślić, iż leasing konsumencki jest szczególnie wygodny dla osób z niego korzystających. Postanowiłem zatem powrócić do wybranej przeze mnie formy.

- Ile mnie przyjemność jeżdżenia Toyotą C-HR będzie kosztowała?

- Sporządzimy dla Pana indywidualną kalkulację. Zaraz ją wydrukuję.

- A czy na e-maila mógłbym ją też dostać?

- Nie ma problemu poproszę o pański adres poczty elektronicznej.

Zakup samochodu 2019. Toyota C-HR w leasingu konsumenckim

Nie było to jednak ostatnie pytanie dotyczące mojej osoby, dla sporządzenia „indywidualnej oferty finansowania i serwisu z pakietem komfort Toyota dla Ciebie nr K1/LKON/077/2019/09/1909. Musiałem jeszcze podać imię i nazwisko oraz numer PESEL. Co też uczyniłem zeznając szczerze jak na spowiedzi, nie bacząc na zagrożenia utracenia osobowości. W zamian dowiedziałem się, iż miesięczna rata za użyczony samochód wynosić będzie miesięcznie 2 789,70 zł. Wchodzą w to koszty ubezpieczenia – 316,12 zł za 12 miesięcy i serwisu 224,56 zł. Razem daje to wymieniony wynik, w którym zawiera się również przechowywanie sezonowe opon i ich wymiana. Wyliczenia te zostały dokonane przy założeniu, że wybieram leasing konsumencki, czyli tak naprawdę wynajmuję samochód od dealera na okres 3 lat deklarując, iż nie przejadę nim rocznie więcej 15 000 kilometrów. Gdybym jednak przejechał przez okres jego posiadania więcej niż 45 000 kilometrów to za każdy nadprogramowy kilometr zapłacę 32 grosze.

Ogółem w postaci rat przez 3 lata zapłacę 100 429,20 zł. I trzeba dodać, że pojazd nie będzie moją własnością. W przypadku jednak zdecydowania się na oddanie auta po 3 latach, mam gwarantowany zwrot (w pewnym uproszczeniu „odkupu” auta) w wysokości 67 519,15 zł. Wychodzi więc na to, iż leasing konsumencki, czyli użyczenie samochodu na 3 lata kosztuje 32 910,05 zł, co daje 914,16 zł miesięcznie i jest w tym ubezpieczenie, serwis, wymiana i przechowywanie opon. Z zawodowego wścibstwa zapytałem jeszcze o możliwy najkrótszy okres użytkowania samochodu. Odpowiedź brzmiała 24 miesiące, ale wówczas opłata miesięczna będzie wyższa.

Właścicielem samochodu aż do końca umowy leasingowej jest firma leasingowa, nie musi więc, udostępniając nam samochód, stosować skomplikowanych i biurokratycznych zabezpieczeń. W wypadku leasingu konsumenckiego można liczyć na relatywnie niskie raty, ponieważ firmy leasingowe mają korzystne umowy ze sprzedawcami aut, kupują je z dużym upustem. Zarabiają też na amortyzacji udostępnionych nam samochodów. To pozwala im zaoferować niższe oprocentowanie niż w przypadku wielu ofert kredytu bankowego.

Zakup samochodu 2019. Czy leasing się opłaca?

Wracając natomiast do naszego zakupu: kto ma ochotę, może sobie zafundować Toyotę C-HR z dobrym wyposażeniem zupełnie bez wpłaty własnej, ale musi pamiętać o kosztach miesięcznych tej przyjemności. Natomiast gwarantuję mu, iż w salonie przy ul Jagiellońskiej będzie przyjęty z należytym szacunkiem, uważnie wysłuchany, a nawet poczęstowany kawą lub herbatą. Sprawdziłem to na własnej skórze.

*Wilczy dół – element fortyfikacji; przeszkoda w postaci wykopu (dołu, rowu) o stromych ścianach, z reguły zamaskowanego, czasami z ostrymi palami wbitymi pionowo w ziemię. Stosowane pojedynczo lub w zespołach. Miały na celu spowolnienie lub unieszkodliwienie przeciwnika.

Zobacz także: Porsche Macan w naszym teście

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Tomasz (gość)

    Wydaje mi się, że coś nie tak z tą ofertą. Po pierwsze na stronie toyoty kwoty są zupełnie inne, po drugie licząc tak na chłopski rozum - 33 ty za 3 lata z serwisem i ubezpieczeniem to odejmując ok 7,5 tys za ubezpieczenie i ok 2,5 za serwis daje to 22 tys za utratę wartości plus finansowanie. Przy cenie auta 120 tys to niemożliwe. To nie może być oferta bez wpłaty własnej albo gdzieś indziej jest błąd. Pozdrawiam

  • Tomasz (gość)

    Update do tego co wyżej. Samo finansowanie przez 36 miesięcy to będzie ok 15 tys. To już czyni tą ofertę całkowicie nierealną. Wg mnie to wynajem będzie kosztował 2,8 tys miesięcznie z serwisem i ubezpieczeniem a po 3 latach będzie można wykupić ten samochód za 67 tys. Pozdrawiam

  • Polak (gość)

    "iż miesięczna rata za użyczony samochód wynosić będzie miesięcznie 2 789,70 zł" Kilka milionów Polsków mniej zarabia miesiecznie netto (np wszyscy sprzedawcy w sklepach), a tu taka rata za tylko samochód. Dla kogoś kto zarabia netto 10tyś + to może być nawet do rozważenia, ale ilu takich jest w Polsce? Kilkaset tysięcy? I mają oni często inne wydatki niż nowe samochody.

  • Marjan (gość)

    Propaganda. Nigdy nie byłem tak szybko obsadzony w salonie Toyoty. Zawsze trzeba czekać na telefon (nawet miesiąc)

  • ZKC (gość)

    Zwiedziony ładną sylwetką tego auta zatrzymałem się przy salonie Toyoty. Wszedłem do środka i po oględzinach wnętrza wystawionego pojazdu poprosiłem konsultanta o pomoc w konfiguracji przyszłego zakupu. Wszystko szło gładko do pewnego momentu. 4x4? Nie ma. Chyba, że w hybrydzie. Ale tylko dołączane dynamicznie. Zapytałem czy chociaż mogę mieć w nim wolnossaka z gt86? Nie. Pakiet sport? Owszem obejmuje tylko wygląd. Cokolwiek innego niż silnik od kosiarki? Nie. Chyba, że w hybrydzie. Ok. Ale ja potrzebuję trochę mocy. I 4x4. Nie na chwilę ale włączane i wyłączane kiedy ja mam ochotę. Zapytałem, czy ten samochód powstał tylko po to żeby wyglądać i zadowolić ekologów? Pan konsultant z kolei po zobaczeniu czym do niego przez jechałem powiedział, że nigdy więcej nie kupię Toyoty. To już nie te same auta.

  • Piotrek (gość)

    Hahshsshhaah 2800 za najem hahahaaha place 1260 zł bo tyle mnie to kosztuje z portfela i jeżdżę tym autem w wersji prestige w hybrydzie. Kontrakt 30 miesięcy.

  • Pittsobitt (gość)

    Zrobiłem na razie 18 tysia tym chrabąszczem i jest zajefajna!

  • zorbi (gość)

    rata łączna jak najbardziej się zgadza - natomiast po okresie umowy jest możliwy "wykup" samochodu : delikatne nagięcie rzeczywistości, no ale tak też można to liczyć - oszczędzamy coś niepoliczalnego : czas

  • miknik (gość)

    ja to widzę tak, że płacisz te 2800 miesięcznie a po umowie możesz wykupić ten samochód za te dodatkowe chajsy - czy się opłaca? na pewno przedsiębiorcy, natomiast "zwykły kowalski" to jak ma pewność zarobków na przyzwoitym poziomie przynajmniej przez te rzeczone 3 lata właśnie, to w to mi graj bo się niczym człowiek nie przejmuje tylko tankować i jeździć :)

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości