Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Zakup samochodu. Rząd szykuje dopłaty. Kto i ile dostanie?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Pixabay.com Projekt rozporządzenia Ministra Energii o wsparciu z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu przewiduje dopłatę w wysokości do 36 tys. zł do zakupu samochodu elektrycznego.

Planowane jest wsparcie takich obszarów jak wytwarzanie biopaliw lub innych paliw odnawialnych, budowa infrastruktury paliw alternatywnych(CNG, LNG i energii elektrycznej), oraz zakupu nowych pojazdów. W tym ostatnim przypadku wyodrębniono te służące do transportu publicznego i do innych celów.

W przypadku transportu publicznego wsparcie wyniesie 50 proc. kosztów, ale nie więcej niż 1 mln 45 tys. zł na jeden autobus elektryczny, do 720 tys. na jeden trolejbus, do 150 tys. na autobus napędzany CNG lub LNG, oraz do 2 mln zł na autobus napędzany wodorem.

Dla pojazdów, służącym do innych celów niż publiczny transport zbiorowy projekt przewiduje do 36 tys. zł dopłaty w przypadku zakupu nowego pojazdu elektrycznego.

Zobacz także: Felgi. Jak o nie zadbać?

W praktyce to dealerzy otrzymają dopłatę i byli zobowiązani sprzedawać klientom pojazdy po cenie niższej od rynkowej o jej wysokość. Jeżeli pojazd będzie natomiast wykorzystywany do usług komunalnych - wsparcie rośnie do maksymalnie 150 tys. zł. Maksymalne dopłaty dla pojazdów na CNG i wodór to 75 tys. zł.

Warunkiem zakupu na preferencyjnych zasadach jest "zapewnienie trwałości i użytkowania pojazdu objętego wsparciem zgodne z przeznaczeniem przez co najmniej 2 lata". Dealerzy muszą w umowie sprzedaży zawrzeć taki warunek.

Jak wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów ACEA, w 2018 r. w Polsce zarejestrowano 1324 samochody elektryczne (zasilane akumulatorem i hybrydy plug-in), co oznacza wzrost o 22,9% r/r.

W Unii Europejskiej liderami pod względem liczby zarejestrowanych aut elektrycznych są Niemcy, Wielka Brytania i Francja. W każdym z tych państw w 2018 r. sprzedano ich ponad 45 tysięcy.

Zobacz także: To musisz wiedzieć o akumulatorze

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • mori (gość)

    Może bym się zdecydował na elektryka gdyby nie problem z małym zasięgiem oraz brak możliwości ładowania samochodu na postoju.

  • Rozbawiony (gość)

    Trzeba dopłacić bogaczom, bo nie stać ich na zakup nowych zabaweczek ;)

  • Nowy (gość)

    Potwierdzam zyskają tylko bogaci bo biednych i tak nie będzie stać bo skąd wziąć resztę przy najniższej krajowej.

  • Dom (gość)

    Ja to szukam elektryka albo hybrydy mam 10 000

  • (gość)

    Takie bogate to państwo. To ja mam płacić podatki, żeby ktoś sobie dupowóz mógł kupić :/. Przecież to jest skandal. Może jeszcze do telewizora A++++ będą dopłacać? Albo do zakupu x-boxa? Albo lepiej. Mam pomysł. Zużył mi się rower. Jest tańszy i bardziej ekologoczny. Domagam się w tej sytuacji nowego za darmo!

  • DonCzesio (gość)

    to sa powielane bledy zachodu, polak na bledach sie nie uczy a czlowiek to juz wogole glupie bydle jest ;]

  • Calik (gość)

    Zrobiliby takie dopłaty do hybrydowych yarisów, zbiłoby to ich cenę o połowę i wtedy wielu ludzi by się na nie przerzuciło szczególnie w miastach. A z racji że emitują mniej spalin są bardziej ekologiczne i nie trzeba ładować ich z gniazdka. Ale po co? Lepiej dopłacać do elektryków na które większość i tak nie stać...

  • Alek (gość)

    Auta na prąd a prąd z elektrowni węglowych... Już mój xlv z gazem jest bardziej ekologiczny

  • czytelnik (gość)

    W jaki sposób jest realizowana zasada równych praw .Przedsiębiorca prowadacy przewóz osób będzie mógł dostać 50 proc. kosztów, ale nie więcej niż 1 mln 45 tys. zł na jeden autobus elektryczny, do 720 tys. na jeden trolejbus, do 150 tys. na autobus napędzany CNG lub LNG, oraz do 2 mln zł na autobus napędzany wodorem. Natomiast każdy inny przedsiebiorca będzie mógł odliczyć 36 tys. Wara od pieniedzy podatników złodzieje Mam Dość tej komuny i przydzielania swoim przywilejów rozdawania stanowisk dla partyjnych pociotków. Za czasów głębokiego PRL nikt nie wpadłby na takie metody ograbiania budżetu państwa zasilanego jakby nie było w 80 % w pieniążki przez firmy posiadające do 10 pracowników. Koszt utrzymania przez społeczeństwo Gierka czy Jaruzelskiego był chyba 1000 krotnie niższy niż utrzymanie samej ochrony przestraszonego prezesa.

  • zibi (gość)

    Jejciu jejciu,czemu zazdrościcie bogaczom może wez się za swoje finanse a może zacznij pracować a nie nażekać

  • edi (gość)

    elektryki to slepa uliczka chyba ze jako patent NIKOLI T tego prawdziwego , przyszlosc to auta na wodor szybkosc sprawnosc i nieograniczony zasieg

  • To jest takie PiSiorskie (gość)

    Czym się różni elektryk używany (np.roczny demonstracyjny) od nowego ? A dopłata do nowego.

  • Komentarz usunięty.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości