Wszystko
o samochodach

Motosport / Rajdy

Zawody w driftingu, czyli o co chodzi w jeździe bokiem do przodu

Data publikacji: Autor: redakcja.regiomoto

Zawody w driftingu, czyli o co chodzi w jeździe bokiem do przodu Mistrzostwa drifterów są czasem pogardliwie określane zawodami w paleniu opon. Tymczasem jazda w kontrolowanym poślizgu zupełnie na czym innym polega.

Drifting jako sport narodził się w latach 60. XX wieku w Japonii. Młodzi kierowcy, których nie stać było na uczestniczenie w profesjonalnych imprezach, wyjeżdżali nocami na górskie serpentyny. Początkowo ich spotkania miały na celu wyłonienie najszybszego z nich. Górskie rajdy nazwano touge. Wkrótce okazało się, że na krętych drogach można było uzyskać lepszy czas, pokonując zakręty w kontrolowanym poślizgu. Wielu kierowcom ta technika jazdy spodobała się tak bardzo, że postanowili ją rozwijać. Już z pominięciem walki o kilka cennych sekund. Kryteria oceny były inne – o czym niżej.

Zobacz: Zawody driftingowe - na czym polegają? - galeria zdjęć

W driftingu czas nie jest najważniejszy

W przypadku rywalizacji, w której kryterium wyniku jest czas, sprawa jest prosta – wygrywa ten, kto zadany odcinek przejedzie najszybciej. Kiedy wiele aut rusza ze startu jednocześnie, równie łatwo wyłonić zwycięzcę – jest nim ten, który pierwszy przetnie linię mety. Oczywiście każda dyscyplina sportu motorowego ma swoje regulacje, ale dla przeciętnego widza kryteria zwycięstwa są zrozumiałe. W driftingu jest inaczej.

Początkowo kryterium oceny była kontrola nad samochodem sunącym bokiem, która przekładała się na brak uszkodzeń auta po przejechaniu zadanego odcinka. Trudności w ocenianiu kunsztu drifterów towarzyszyły tej dyscyplinie sportu motorowego od momentu jej narodzin. Górskie drogi dodatkowo utrudniały miarodajne porównanie umiejętności kierowców. Było to jednym z powodów przeniesienia się drifterów do japońskich miast (drugim, kto wie czy nie ważniejszym – była chęć zdobycia sławy, zaprezentowanie się przed tłumem, który mógłby docenić kunszt kierowców).

Drift to nie tylko palenie gum

Pierwszymi jurorami stali się więc kibice, którzy nagradzali najlepszych kierowców gromkimi brawami. Z biegiem czasu rozwijała się kultura oceniania driftingu. Główne kryteria oceny to kąt wychylenia auta względem własnej osi, prędkość inicjacji poślizgu (i jej utrzymanie na ocenianym fragmencie trasy ) oraz elementy show. Te ostatnie to dym wydobywającego się z rozgrzanych opon oraz dodatkowe sztuczki, które kierowcy pokazywali podczas przejazdu (kontrolowanie samochodu jedną ręką, machanie publiczności etc.).

To właśnie wspomniany dym z opon stał się jednocześnie błogosławieństwem, jak i przekleństwem driftingu. Wprawdzie towarzyszy jeździe bokiem, ale nie jest jej celem! Z pewnością podnosi atrakcyjność widowiska, ale od początku był tylko jedną ze składowych oceny. Znacznie mniej ważnym niż kąt wychylenia auta względem osi trasy (to on jest istotą tego sportu), prędkość czy dodane w późniejszym okresie, kiedy drifting zaczął być uprawiany na torach wyścigowych, kryterium optymalnej linii przejazdu.

Takie kryteria oceniania przyjęto na całym świecie, od Japonii po USA. Stosuje się je w przejazdach pojedynczych (tak rozgrywane są eliminacje) także w Polsce.

N-Gine Driftingowe Mistrzostwa Polski już wkrótce

Obecnie w początkowej fazie najbardziej prestiżowych w Polsce zawodów N-Gine Driftingowe Mistrzostwa Polski można zdobyć 100 punktów. Po 30 za kąt wychylenia, prędkość i linię oraz 10 za wrażenie ogólne. To w nim zawarta jest kategoria „ilość dymu”, choć nadal nie stanowi on o wszystkich punktach zdobytych w tej kategorii. Można w uproszczeniu przyjąć, że zadymienie może zdecydować o 5 punktach na 100 możliwych.

Jeszcze mniejsze znaczenie ma ono dla oceny przejazdów w parach. Najlepsza szesnastka lub trzydziestka dwójka zawodów (zależnie od liczby uczestników) przechodzi wedle regulaminu Polskiej Federacji Driftingu do finałów, w których rywalizują systemem pucharowym.

Zawodnik wyżej rozstawiony ucieka niżej rozstawionemu konkurentowi. Uciekający ma za zadanie jechać jak najlepiej technicznie, jego przejazd oceniany jest według podobnych kryteriów co biegi eliminacyjne z tym, że większe znaczenie ma prędkość. Dlaczego? Jednym z jego zadań jest wypracowanie jak największego dystansu, sprawienie, że goniący nie będzie w stanie się do niego zbliżyć.

Celem drugiego zawodnika w parze, zwanego goniącym, jest utrzymanie jak najmniejszego dystansu od uciekającego. Musi on jednak pamiętać, że kąt wychylenia jego auta względem własnej osi musi być taki sam lub większy, niż zawodnika który ucieka. Tylko wtedy sędziowie uznają, że skutecznie „naciskał” (ważne jest też zostawienie uciekającemu miejsca na przejście z poślizgu w poślizg).

W drugim ocenianym przejeździe kierowcy zamieniają się kolejnością. O wyniku każdego z dwóch przejazdów, a tym samym i całego pojedynku decyduje trzech sędziów. Często zdarza się remis i wtedy odbywa się dogrywka. Dym z palonych opon ma w tej fazie rywalizacji jeszcze mniejsze znaczenie, które w całościowej ocenie można uznać wręcz za marginalne.

Zobacz: Zawody driftingowe - na czym polegają? - galeria zdjęć

Pierwsza runda mistrzostw w Poznaniu

Celem driftingu jest kontrolowanie samochodu sunącego bokiem do kierunku jazdy, a w parach wykazanie zmysłu wojownika, przypuszczanie ataków na uciekającego.

Jest to sport motorowy wymagający nie tylko nie lada umiejętności i odwagi, ale także profesjonalnego przygotowania sprzętu. Warto się o tym przekonać już podczas pierwszej rundy N-Gine Driftingowych Mistrzostw Polski, która odbędzie się 22 maja na torze Poznań.

Serwis regioMoto jest patronem medialnym N-Gine Driftingowych Mistrzostw Polski.

Łukasz Ptaszyński

Zawody w driftingu, czyli o co chodzi w jeździe bokiem do przodu
  • Poprzednie zdjęcie
  • 1 / 1
  • Następne zdjęcie

Zawody w driftingu, czyli o co chodzi w jeździe bokiem do przodu

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Brak komentarzy - napisz pierwszy

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości