Wszystko
o samochodach

Porady / Opony

Zmiana opon. Kiedy jazda na letnich oponach zaczyna być niebezpieczna?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Śniegu wprawdzie jeszcze nie ma, a listopad już za pasem. Czy to dostateczne usprawiedliwienie, żeby dalej ryzykować jazdę na letnich oponach? Jeśli lubisz się oszukiwać, to tak. Pamiętaj jednak, że temperaturą graniczną dla opon letnich jest 7ºC. Poniżej ich bieżnik robi się coraz twardszy i nie zapewnia odpowiedniej przyczepności, a droga hamowania mocno się wydłuża.

Fot. PZPO Śniegu wprawdzie jeszcze nie ma, a listopad już za pasem. Czy to dostateczne usprawiedliwienie, żeby dalej ryzykować jazdę na letnich oponach? Jeśli lubisz się oszukiwać, to tak. Pamiętaj jednak, że temperaturą graniczną dla opon letnich jest 7ºC. Poniżej ich bieżnik robi się coraz twardszy i nie zapewnia odpowiedniej przyczepności, a droga hamowania mocno się wydłuża.

W taką pogodę jak teraz – gdy poranki są już chłodne i często pada deszcz – dobre opony zimowe lub całoroczne z homologacją zimową są podstawą bezpiecznej jazdy.

Śniegu wprawdzie jeszcze nie ma, a listopad już za pasem. Czy to dostateczne usprawiedliwienie, żeby dalej ryzykować jazdę na letnich oponach? Jeśli lubisz się oszukiwać, to tak. Pamiętaj jednak, że temperaturą graniczną dla opon letnich jest 7ºC. Poniżej ich bieżnik robi się coraz twardszy i nie zapewnia odpowiedniej przyczepności, a droga hamowania mocno się wydłuża.

Fot. PZPO Cóż z tego, że przy 10st. C na suchej drodze przy hamowaniu, opona letnia da przewagę 20-30 cm nad zimówkami – jeśli wieczorem przy powrocie do domu ta droga będzie mokra! A wtedy opony letnie stają się niebezpieczne. Różnica w hamowaniu jest większa niż długość Twojego auta… Badania i testy12 nie pozostawiają żadnych wątpliwości – samochód wyposażony w opony zimowe, jadący po mokrej nawierzchni, przy temperaturach dodatnich 2ºC oraz 6ºC zatrzyma się wcześniej niż na oponach letnich o odpowiednio 11 i 7 metrów. A jaką długość mają wasze auta? I gdzie będzie kabina przy dłuższej drodze hamowania?

W fazie końcowej hamowania, na ostatnich kilku metrach, pojazd wytrąca najwięcej prędkości – niestety, samochód na oponach letnich uderzy z impetem w przeszkodę, przed którą auto na zimówkach zatrzyma się z dużym marginesem bezpieczeństwa.Tą przeszkodą niestety może być pieszy, którego szanse na przeżycie takiego wypadku są bardzo niskie. Albo ciężarówka. I wtedy to wasze zdrowie i życie będzie tylko statystycznie prawdopodobne. Prawa fizyki są bezwzględne – im niższa temperatura, tym mniejsza przyczepność opon letnich i tym dłuższa droga hamowania.



– Co roku wielu kierowców czeka ze zmianą opon do czasu, aż spadnie pierwszy śnieg – to całkowicie nielogiczna decyzja, bo wtedy właśnie już się spóźniliśmy. Nie możemy liczyć na to, że na twardych oponach letnich jakoś dojedziemy na czas do serwisu cali i zdrowi. Zapewniam, że nawet jeśli na moment temperatura wzrośnie do 10-15ºC – to porządne opony z symbolem płatka śniegu na tle góry nadal będą bezpieczniejszym wyborem. Nowoczesne opony zimowe zapewniają bezpieczeństwo nie tylko na mrozie i śniegu. To duża zmiana w porównaniu do gum sprzed kilkunastu lat. Nawet przy takich temperaturach, jak teraz – również na suchej drodze – nie będą hamowały gorzej niż letnie. Gdy warunki pogodowe się pogorszą – a dzieje się tak przecież często, bo taka jest natura jesieni i zimy – zimówki będą miały nad oponami letnimi dużą przewagę dla naszego bezpieczeństwa – podkreśla Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).



Dlaczego opony zimowe mają lepszą przyczepność w chłodnych temperaturach?

Śniegu wprawdzie jeszcze nie ma, a listopad już za pasem. Czy to dostateczne usprawiedliwienie, żeby dalej ryzykować jazdę na letnich oponach? Jeśli lubisz się oszukiwać, to tak. Pamiętaj jednak, że temperaturą graniczną dla opon letnich jest 7ºC. Poniżej ich bieżnik robi się coraz twardszy i nie zapewnia odpowiedniej przyczepności, a droga hamowania mocno się wydłuża.

Fot. PZPO Specjalne mieszanki gumowe zawierające krzemionki, żywice oraz polimery używane w produkcji zimowek oraz bardziej agresywne wzory bieżnika dają im przewagę nad oponami letnimi w okresie jesienno-zimowym. Taka guma nie twardnieje, kiedy robi się chłodno. To sprawia, że opony zimowe nie tracą elastyczności i mają lepszą przyczepność w chłodnych temperaturach – nawet na suchej drodze, w deszczu, a już szczególnie na zalegającym śniegu. Bieżnik opon letnich musi być twardy, żeby wytrzymywać wysokie letnie temperatury. Kiedy jednak temperatura spada poniżej 7-10ºC, stają się zbyt twarde do bezpiecznej jazdy. Jeśli teraz nie zdążymy założyć opon zimowych albo całorocznych – to przy mrozie opony letnie będą miały niemal twardość plastiku. A to mocno wydłuża drogę hamowania. Dodatkowo, bieżnik opon zimowych ma liczne nacięcia i rowki, zaprojektowane z myślą o trudniejszych warunkach drogowych, wgryzaniu się w śnieg i efektywnemu odprowadzaniu wody oraz błota pośniegowego spod kół.

O czym pamiętać przy zakupie nowych opon na zimę?

Jeśli jeździsz na swoich obecnych zimówkach lub całorocznych już kilka lat – to sprawdź w porządnym serwisie czy jeszcze będą się nadawały do dbania o Twoje bezpieczeństwo na drodze. Jeśli czekają Cię zakupy to pamiętaj, że homologowane opony zimowe i całoroczne to takie, które posiadają tzw. symbol alpejski – czyli płatek śniegu na tle trzech szczytów górskich. Tylko one sprawdzą się w warunkach zimowych i zostały pod tym kątem dokładnie zbadane. Samodzielnie występujący znak M+S bez symbolu alpejskiego oznacza, że taka opona nie jest ani oponą zimową, ani całoroczną – bo nie otrzymała homologacji zimowej.

Nie eksperymentujmy też z rozmiarami. Najlepiej na zimę mieć opony w takim rozmiarze, jak na lato. Dzięki temu jazda zimą będzie równie przyjemna, jak na letnich oponach. W końcu producent samochodu poświęcił dużo czasu i pieniędzy na dobranie odpowiedniego rozmiaru opon, który będzie najlepiej współgrał z zawieszeniem i masą.

– Jeśli chcesz zdecydować się na zakup opon całorocznych – pamiętaj, że żaden komplet gum tego typu nie będzie dorównywał osiągom opon zimowych zimą i letnich latem.Jest to produkt o osiągach kompromisowych. Sprawdzi się u kierowców, którzy poruszają się głównie po mieście, mniejszym samochodem, jeżdżą spokojnie i mają przebiegi poniżej 10 tys. kilometrów rocznie. Warto także, aby nowe gumy tego typu były przynajmniej ze środkowej półki cenowej – cena odzwierciedla bowiem zaawansowanie technologii użytych w produkcji opon i jakość materiałów, a nie każdy producent radzi sobie z tworzeniem mieszanek gum całorocznych – dodaje Sarnecki.


Mam napęd 4x4 – nie potrzebuję zimówek?

Auta z napędem 4x4 i SUV-y są cięższe i mają wyżej położony środek ciężkości w porównaniu do zwykłych aut osobowych. Tym ważniejsze jest używanie dobrej jakości opon sezonowych. Napęd 4x4 daje przewagę tylko przy ruszaniu, ale już hamowanie czy jazda w zakręcie – przy zwiększonej masie – wymagają większej przyczepności niż w zwykłej osobówce. Nawet auta wyposażone we wszystkie możliwe systemy bezpieczeństwa potrzebują opon gwarantujących dobre trzymanie. W końcu czujniki najwięcej informacji pobierają z kół…

1 Belgijska organizacja Pneuband w 2009 roku

2 Auto Express dla RAC https://www.youtube.com/watch?v=elP_34ltdWI

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Jerzy (gość)

    Dziś najlepiej sprawdzaja się opony CAŁOROCZNE. Ale jeśli ktoś się decyduję na takie to brać tylko i wyłącznie te z najwyżej pólki ! Pod żadnym pozorem nie kupować tanich. Kto raz założy dobre opony całoroczne już nigdy nie będzie jeździł na letnich i zimowych.

  • Parody (gość)

    Zgadzam się z Jerzym. Założyłem w zeszlym roku caloroczne Yokohamy Geolandar G015. Komfort i bezpieczeństwo jazdy w niczym wg mnie się nie różni od typowych opon zimowych, a na śniegu przyszło mi jeździć już nie raz. Do tego odpada problem sezonowej wymiany.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości