Wszystko
o samochodach

Przepisy / Prawo jazdy

Zmiany w egzaminie na prawo jazdy. Będzie ekojazda, hamowanie silnikiem i...kolejki do WORD-ów

Data publikacji: Autor: Weronika Skupin

Fot. Krzysztof Kapica W 2015 i 2016 roku wchodzą nowe przepisy w egzaminie na prawo jazdy. Już niebawem zdający będą musieli jeździć ekologicznie – za zmianę biegu nie wtedy, kiedy trzeba i za brak umiejętności hamowania silnikiem, będą mogli oblać egzamin. Z kolei od 2016 każdy świeżo upieczony kierowca otrzyma tymczasowe prawo jazdy, a swoje kwalifikacje będzie musiał potwierdzić na szkoleniu z techniki jazdy, za które dodatkowo zapłaci.

Fot. Krzysztof Kapica Od 1 stycznia 2015 zdający egzamin na prawo jazdy będą mieli dwa dodatkowe zadania na teście praktycznym. – To właściwa zmiana biegów i hamowanie silnikiem – wyjaśnia Tadeusz Hryniewiecki, dyrektor działu egzaminowania Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego we Wrocławiu. Te wymagania, określono mianem ekodrivingu, czyli ekojazdy. Opisuje je rozporządzenie ministra transportu.

Co to znaczy jeździć ekologicznie? – Egzaminator będzie zwracał uwagę na wskazania obrotomierza, a także będzie korzystał z własnego doświadczenia określając, np. na podstawie słuchu. czy bieg jest zmieniany we właściwym momencie. Według przepisów zmiana biegu na wyższy powinna być dokonywana między wartością 1800 a 2600 obrotów – wyjaśnia Hryniewiecki.

Te przepisy mają na celu wyrobienie w młodych adeptach kierownicy umiejętności płynnej jazdy, a także zmniejszenie emisji spalin.

Większe zmiany wchodzą od 1 stycznia 2016 i są już określone w ustawie o kierujących pojazdami, która częściowo obowiązuje od stycznia 2013, a jej druga część była prolongowana.

– W 2016 roku każdy kto zda egzamin kat. B, otrzyma tymczasowe prawo jazdy, a także zielony listek, który będzie musiał obowiązkowo przykleić w widocznym miejscu na samochodzie. Ma od 4 do 8 miesięcy na zdanie dodatkowego godzinnego kursu teoretycznegp z zakresu bezpieczeństwa jazdy w WORD-zie i dwugodzinnego kursu jazdy w praktyce jazdy, który przeprowadzać będą ośrodki doskonalenia techniki jazdy – wyjaśnia Tadeusz Hryniewiecki.

W okresie próbnym młody kierowca będzie musiał nie tylko obowiązkowo mieć zielony listek, ale będą na niego nałożone większe ograniczenia prędkości. – Taki kierowca w mieście, w obszarze zabudowanym, będzie mógł się poruszać z prędkością do 50 km/h nawet jeśli znaki dopuszczałyby możliwość szybszej jazdy, a poza obszarem zabudowanym nie do 90 km/h, a do 80. W dodatku na autostradzie nie pojedzie z prędkością 140 km/h, a maksymalnie 100 – wylicza Hryniewiecki.

To nie wszystko. – Osoba w okresie próbnym nie będzie mogła podjąć żadnej pracy jako kierowca, a także założyć działalności gospodarczej związanej z prowadzeniem pojazdów – tłumaczy egzaminator. Taksówkarzem czy dostawcą pizzy będzie można zostać dopiero wtedy, gdy za się dodatkowe szkolenia, zdobędzie stałe prawo jazdy i pozbędzie zielonego listka.

Za testy trzeba będzie oczywiście zapłacić, około 300 zł. Jak mówi Andrzej Świsulski, właściciel szkoły jazdy i ośrodka doskonalenia techniki jazdy Kursant, to wyciąganie kolejnych pieniędzy od kierowców i im się nie spodoba. – W dodatku wątpię, że na dwugodzinnym kursie można znacznie poprawić bezpieczeństwo i technikę jazdy. Jeśli ktoś jest źle nauczony, trudno to poprawić na szybko. Można jedynie wskazać najpoważniejsze błędy – mówi Świsulski.

Na praktycznej jeździe w ośrodku doskonalenia, kierowca ma poznać przede wszystkim technikę wychodzenia z poślizgu. W takich sytuacjach nawet doświadczeni kierujący panikują i np. zamiast hamować pulsacyjnie wciskają pedał hamulca do ziemi, a w ten sposób tracą całkowicie kontrolę nad autem.

Aby uniknąć wydatku 300 zł na dodatkowe egzaminy, trzeba zdać przed 1 stycznia 2016. – Spodziewamy się, że w połowie 2015 roku znacznie wydłużą się kolejki oczekiwania na egzamin, bo zdający będą chcieli mieć go za sobą do końca roku – przewiduje Tadeusz Hryniewiecki.

Kierowcy którzy mają już prawo jazdy, nie będą – przynajmniej na razie – zdawać dodatkowych testów i uczyć się poślizgów. – Kto wie, czy przepisy nie zdążą się zmienić w przeciągu kilku lat. Zmiany w zasadach egzaminowania są bardzo częste – mówi Hryniewiecki.

                                                                                                Źródło: Gazeta Wrocławska

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • O;rety (gość)

    Zamiast ułatwić zdawalność wymyśla się kolejne głupoty,chyba z nudów,ludzie będa woleli zdawać za granicą,tam jest łatwiej i szybciej,a w polsce tylko kłody pod nogi,utrudinić życie,jak najwięcej durnych przepisów.To POLSKA proszę państwa!

  • Masakra (gość)

    Czego oni nie wymysla ! przeciez to jakas paranoja !!

  • zed (gość)

    Ja pie... ręce i szczena opadają do samej ziemi jak się czyta pomysły tych inwalidów umysłowych.

  • Michał (gość)

    Skąd ten zakres obrotów? Każdy silnik samochodu jest inny, ośmieszają się tylko ...

  • Oczy Kobry (gość)

    Współczuje przyszłym kierowcom

  • Instruktor techniki jazdy (gość)

    Nic dziwnego, że obywatele tak negatywnie komentują, skoro piszę się tak nierzetelne artykuły :( Na szkoleniach w ODTJ nie uczy się wyprowadzania pojazdu z poślizgu, tylko podnosi poziom świadomości kierowcy. Każdy kto był na takim szkoleniu wie, że 5km/h więcej robi ogromną różnicę, i jak łatwo stracić panowanie nad samochodem. Obowiązkowe kursy w ODTJ dla młodych kierowców mają dać szanse na zrozumienie fizyki ruchu pojazdu, poznanie swoich granic w bezpiecznych warunkach. Celem szkolenia jest zwrócenie uwagi, że większość kierowców przecenia swoje umiejętności. Na szkoleniu młody kierowca dowie się także jak działają systemy bezpieczeństwa, jak bardzo pomagają, ale i że mają także swoje granice. Trzeba wiedzieć jak korzystać ze współczesnych samochodów. Najlepszym przykładem jest absurdalny wpis w powyższym artykule o "hamowaniu pulsacyjnym" - to żałosne i przykre, że 36 lat od wprowadzenia systemu ABS do użytku powszechnego nadal wciska się takie szkodliwe bzdury!

  • Instruktor techniki jazdy (gość)

    Na całym Świecie fachowcy, szkoleniowcy od lat uczą techniki hamowania awaryjnego gdy tylko kierowca traci panowanie nad pojazdem, minimalizując ewentualne skutki takiego zdarzenia, ponadto system ABS pomaga ustabilizować zachowanie pojazdu. Wszyscy wiedzą, że należy gwałtownie wcisnąć hamulec i sprzęgło jednocześnie z maksymalną siłą i nie odpuszczać. Ale takie rzeczy wiedzą Ci, którzy nie czują się cudownymi kierowcami jak większość w PL tylko chcą się uczyć, i jeździć bezpiecznie. Niestety żyjemy w Ciemnogrodzie i nic mnie już nie zdziwi. 300 zł wydane raz na całe życie to "faktycznie" za dużo jako inwestycja w swoje życie i zdrowie... ręce opadają. Lepiej zainwestować te 300 zł w ładne felgi do starego grata. Bo taka jest smutna Polska rzeczywistość. Złom + niedoświadczenie + brak wyobraźni + brawura i dobra zabawa z "bronią" w rękach.

  • Paulina (gość)

    Bzdura.Teraz mniej ludzi chodzi na prawo jazdy a chcą to jeszcze bardziej skomplikować.Naciągacze na kasę!

  • ania (gość)

    to chyba jakas kpina... wszystko dla kasy

  • Icek Wicek (gość)

    Można jeszcze dorzucić jazdę na dwóch kołach w godzinach szczytu oraz wjazd tyłem na 4 poziom parkingu w centrum handlowym. Totalny odlot bez dopalaczy!

  • Melisa (gość)

    Omg.. jakie szczescie ze ja egzamin zdawalam jakies 3 lata temu. Zdalam za drugim razem a i tak najadlam sie stresu strasznego... Ale po tych 3 latach jezdze juz swoim wlasnym autkiem, zreszta takim samym na jakim jezdzilam na jazdach (yaris) i jakos sobie radze. wiadomo ze im wiecej jezdze tym wiecej doswiadczenia.

  • bryan (gość)

    Szczerze mówiąc łatwiej zrobić prawko w GB, a potem wymienić na krajowe czy międzynarodowe w PL de facto nie ma tam udziwień w teorii w adekwatnej potrzeby wiedzy na drodze a nie np o wiedzę inżynierii drogowej jak u nas, natomiast w praktycznej należy się skupić i nie myśleć w kategorii "nie uda się", "za trudne" a myśleć z pozytywnym nastawieniem czego już w zarodku w polskich WORD-ach jest to z góry "nastawione" na czyste wyciąganie kasy jak się da i ile się wlezie wynikające z katastrofalnej otoczki polskich egzaminów, a doprowadziły wszystkie osoby w sposób hipokryzji iżSAMIzdawali prawka na starych zasadach sprzed 15.01.2013r (czarna data od istnienia w historii praw jazdy w PL od 1918r. aż po dzisiejszy dzień). Owszem zdanie z hamowania silnikiem to b.pożyteczna sprawa, ale z tymczasowym prawkiem to już mocna przesada i to skłania do dalszych zakusów państwa w wyciąganiu kasy od społeczeństwa co jest równoznaczne moim zdaniem, jako znamionaKORUPCJIsamego państwa wobec obywateli.

  • Komentarz usunięty.
  • anonimka (gość)

    Paranoja to wszytsko, tak płaczą, że bezrobocie, niech poczytają oferty pracy - w co drugiej ofercie - prawo jazdy wymóg obowiązkowy. Więc niech dalej utrudniają, to w ogóle młodzi nie dostaną żadnej szansy na życie. Moje zmagania z prawkiem trwają już dobre 8 lat, w tym czasie zdawałam jedynie 3 razy, zrobiłam 3 kursy, wiem, że dobrze jeżdżę, ale bez przerwy trzeba płacić jak nie za egzamin, to za kolejne jazdy, aby nie wyjść z formy, tragedia. Jechałam dziś z dzieckiem autobusem, wsiadł naćpany bandzior, wszyscy odwracali głowy, bo bali się spojrzeć, aby nie dostać. Na taksówki do lekarzy też tracę majątek, a z powodów zdrowotnych mojego dziecka takie wizyty są bardzo częste, odległości w mieście ogromne i nie zawsze jestem w stanie jechać w 2. strony komunikacja miejską, bo to pochłania ogromnie dużo czasu. Bez tego prawa jazdy po prostu życie jest piekłem!!!

  • bryan (gość)

    @anonimka ma nieco racji. Owszem niestety pracodawcy faktycznieWOLĄzatrudniać pracowników z prawkiem, dlaczego? AnoGŁÓWNIEdlatego iż stanowi coś w rodzaju"informacji"czy przyszły pracownik jest"zdrowy"by ew.nie wydawać potem pieniędzy na obowiązkowe badania lekarskie by nie okazało się iż"chory"(czyli ten ew.z brakiem prawa jazdy) np kandydat do pracy"nie nadaje"się. Co więcej, pracodawca z podtekstami pyta czy masz auto bo dla niego to większy zysk własny ze względu na"mobilność"poruszającego się przyszłego pracownika za nic w zamian. Państwo nieCHRONIdostatecznie przez tego rodzaju insynuacjami bo moim zdaniem pracodawcom powinno być prawnie zabronione pytać np podczas rozmowy kwalifikacyjnej czy ma prawo jazdy bo to jest niemal podobnie pytać czy"zamierza pani mieć dziecko vel zajść w ciążę"oraz zabronić umieszczania wC.V., że masz prawo jazdy bo to wpycha ludzi nie mających prawka do"II kategorii vel koszowej"za wyjątkiem ubiegania pracyBEZPOŚREDNIOzwiązanym z kierowaniem pojazdów.

  • Michał (gość)

    Jezeli ludzie sie nie obudza i nie zaczna reagowac na rzadową samowolke to bedzie coraz gorzej. Dzieje sie to na kazdej plaszczyznie, edukacja, opieka zdrowotna, uprawnienia do kierowania pojazdami etc. Kraj jest okradany, ludzie sa wykorzystywani. Ostatnia afera z udzialem PO zostala szybko uciszona oraz nie zostaly wyciagniete zadne konsekwencje. LUDZIE OBUDZCIE SIE I ZACZNIJCIE COS Z TYM ROBIC

  • kk (gość)

    strasza zeby tylko szybko sie zapisywac bo juz maja mało chetnych zallllll

  • ironia (gość)

    Fantastycznie, nie mogę się już doczekać.

  • mateusz (gość)

    MOŻE DAWAJCIE JAZDĘ NA EGZAMINIE JAK BOGUŚ JECHAŁ BMW M3 PO WARSZAWIE!!!

  • :) (gość)

    Jestem za tym kursem bmw3 ale nie musi to być po warszawie ale kto chce dziś miec prawko to nie robi kursu tylko prawko zakupuje bierze jazdy i narka a teorie to on sam sobie zrobi

  • ja (gość)

    proponowałbym dogłębne zapoznanie się z ustawą

  • ktoś (gość)

    BEZSENS. wciąż wchodzą jakieś nowe wymagania, już nie mają co wymyślać... tylko patrzą żeby kasę wyciągać za jakieś dodatkowe kursy, które tak naprawdę niewiele zmienią...

  • kierowca (gość)

    mam pytanie - jak mozna samochodem chamowac pulsacyjnie przeciez teraz samochody maja abs ?

  • Tak (gość)

    Dobrze, niech sie uczą jeździć, niektorzy z piskiem na egzaminie ruszaja.

  • cpk (gość)

    Skutek? Taniej będzie zapłacić kilka mandatów niż zrobić prawko;0

  • fag (gość)

    skok na kasę, trzeba utrzymać tych "specjalistów" w WORD"ach !

  • Bulion (gość)

    ekodriving taaa ? No ok to załóżmy ,że taki młody kierowca pojeździ sobie dieslem rodziców po czym zbierze kasę na swoją powiedzmy hondę civic gdzie silnik jest wysokoobrotowy. Tam gdzie się diesel kończy benzyna zaczyna, poza tym każde auto jest inne, już widzę zdenerwowanie na światłach bo komuś zgasł samochód "bo instruktor tak kazał". PARANOJA.

  • miki (gość)

    toche ich juz zgrzało moze za nie długo zamiast 3\4 osub zdawac na 10 to bedzie zdaawała 1 na 10

  • nie,pytaj (gość)

    to jest chore !!! widze ze jacyś wyśmienici rajdowcy to wymyślaja ! moze tak ten co to wymyśla niech sie tego kuźwa uczy ! to jest CHORE ! przeciez młodzież bedzie sie buntować ! jeszcze mało pieniedzy złodziejom z urzędu ?

  • Komentarz usunięty.
  • BMWkierowca (gość)

    Z tego co mi wiadomo, jazda ekonomiczna jest wtedy gdy zakres obrotów silnika ma najwyższy stopień momentu obrotowego. A w tych Skodach co ma WORD największy moment obrotowy jest przy 3000-3200rpn/min. Więc co oni gadają o jeździe ekonomicznej od 1800-2600rpm/min...

  • lik (gość)

    Gdyby przez 1 miesiąc nikt nie przystąpił do egzaminu to zdawalność była by znacznie większa. Szkoda ,że ludzie nie są solidarni bo to by im otworzyło oczy.

  • xd (gość)

    to ma być polska niewierze.. hańba kto wymyśla takie głupoty tylko chcą żeby nie zdawać żeby mieli więcej pięniendzy krzywdą ludzi my płaczemy a oni się cieszą bo zarabiają pieniądze ;(

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości