Wszystko
o samochodach

Przepisy / Aktualności

Znaki drogowe. Ministerstwo infrastruktury wprowadza zmiany

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

Fot. Redakcja Przepisy zmienionego rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach wejdą w życie 28 maja 2019 r.

Nazwy miast położonych w sąsiednich państwach będą podawane na znakach drogowych w języku polskim i w języku oryginalnym.

Zmiany te wprowadza nowelizacja rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, która została opublikowana w Dzienniku Ustaw.

 - Powinniśmy pamiętać, że nazwy miejscowości w krajach sąsiednich mają często również polskie brzmienie. Dzięki przygotowanej zmianie w prawie pojawią się one wreszcie na drogowskazach przy naszych drogach. To zmiana od dawna oczekiwana przez kierowców w całej Polsce - powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

Zobacz także: Używany Opel Astra II. Czy warto kupić?

Nowe przepisy wprowadzają obowiązek podawania na tablicach przeddrogowskazowych, tablicach szlaku drogowego oraz drogowskazach tablicowych nazwy dużego zagranicznego miasta, do którego prowadzi droga, w języku polskim i w języku oryginalnym. Nazwy miejscowości będą zapisywane w jednym wierszu, w następującej kolejności: nazwa w języku polskim oraz nazwa w języku oryginalnym, podana w nawiasie. Jeżeli natomiast nazwa w języku oryginalnym ma tożsamą pisownię z nazwą po polsku, albo gdy nazwa w języku oryginalnym nie ma odpowiednika w języku polskim, umieszcza się tylko nazwę w języku oryginalnym i nie stosuje się nawiasu. Na znaku, z prawej strony nazwy miasta w sąsiednim państwie, podawany będzie również znak oznaczający to państwo w ruchu międzynarodowym, np. Wilno (Vilnius) LT.

Znaki drogowe spełniające nowe warunki, zostaną umieszczone na drogach do 31 grudnia 2028 r. Takie rozwiązanie da zarządcom dróg czas konieczny na ich wymianę. Dostosowanie znaków drogowych do nowych wymagań będzie następowało stopniowo, przy uwzględnieniu ich bieżącego utrzymania i zmieniającej się sieci dróg.

Zobacz także: Testujemy Volkswagena Polo

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Alina (gość)

    To b. dobry krok. Ale dużo ważniejsze jest POWIĘKSZENIE LITER NA DROGOWSKAZACH autostradowych i tych przy drogach ekspresowych. LITERY SĄ ZA MAŁE, nie można odczytać odpowiednio wcześnie kierunku jazdy. Ja mam wciąż taki problem kiedy dojeżdżam do Warszawy od strony Krakowa. Jest tam dość skomplikowany układ zjazdów. Przy średniej prędkości wszystkich pojazdów ok 120-130 km/h nie da się bez gwałtownego hamowania odczytać drogowskazu, żeby zająć odpowiedni pas ruchu. Sprawa dużo bardziej komplikuje się w nocy, szczególnie gdy pada śnieg lub deszcz i to pomimo mniejszej prędkości. Może dałoby się zrobić te litery z jakiejś odblaskowej farby? Te napisy są dostosowane do dróg o maksymalnej prędkości 90 km/h a nie 120! Mam nadzieję, że ktoś przeczyta ten komentarz i zareaguje. Kiedyś GDDKiA zareagowała na mój wpis dotyczący kretyńskiego oznaczenia Łódź-Gorzyczki w okolicach Katowic. Mam nadzieję, że już zostało zlikwidowane.

  • Alina (gość)

    Jeszcze tylko dopisek: wielkość liter powinna być powiększona co najmniej x1,3

  • Komentarz usunięty.
  • Tim-Tom (gość)

    w tej sytuacji potrzebne będą banery

  • Alina (gość)

    Banery nie będą potrzebne! Wystarczy powiększone litery odpowiednio ustawić nawet na istniejących tablicach. Tylko jak przy każdej robocie - TRZEBA DOBRZE POMYŚLEĆ. Dotychczasowe drogowskazy na drogach szybkiego ruchu stworzył ktoś bezmyślny.

  • lekarz (gość)

    DO OKULISTY NA KONTROLNE, JA TAM WSZYSTKIO WIDZOM

  • Alina (gość)

    Okulista nie powiększy liter

  • kontestator (gość)

    Pani Alina ma rację ! Jest wielki bałagan w polskim oznakowaniu dróg. A wystarczy "podejrzeć" sąsiadów (tych z większą praktyką motoryzacyjną). Tam każdy kierunek jest ustalany raz. Na najdalsze możliwe miasto a kolejne, bliższe są pisane kolejno do dołu aż do najbliższego. Wzrokowo upewniamy się o prawidłowości głównego kierunku a później wypatrujemy "naszego" zjazdu, który zawsze jest wskazany 3-krotnie. Trudno się pomylić. A u nas na każdym skrzyżowaniu trzeba każdorazowo upewniać się, że "pipidówa" umieszczona na górze jako najbliższa leży na naszej trasie lub NIE ! Bo wówczas mamy kłopot. Co by tam "mądrzy inaczej" nie twierdzili takie są fakty. Pozdrawiam Panią Alinę i życzę szerokości.

  • Komentarz usunięty.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły
Advertisement

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości