"Samochodowe zwyczaje Polaków" - wyniki raportu

Przepisy / Warto wiedzieć

Autor: (ip)

Liczba odwiedzin: 4197

Aż 10% badanych kierowców porusza się w terenie zabudowanym z prędkością 120-160 km/h, wynika z „Raportu przekroczeń prędkości” przygotowanego przez spółkę Data System Group (DSG). To już trzeci raport z cyklu „Samochodowe zwyczaje Polaków” opublikowany przez poznańską firmę. Aż 10% badanych kierowców porusza się w terenie zabudowanym z prędkością 120-160 km/h, wynika z "Raportu przekroczeń prędkości" przygotowanego przez spółkę Data System Group (DSG). To już trzeci raport z cyklu "Samochodowe zwyczaje Polaków" opublikowany przez poznańską firmę.

Fot. Archiwum Polskapresse Przez cały 2010 r. DSG przeprowadziła ponad milion pomiarów. Celem badań były ekstremalne przekroczenia prędkości przez polskich kierowców.

Do celów badań założono następujące widełki:
Teren zabudowany badane prędkości 120-160 km/h (60% pomiarów)
Poza miastem badane prędkości 160-200 km/h (25% pomiarów)
Autostrady badane prędkości 200-250 km/h (15% pomiarów)

CZYTAJ TAKŻE

ITD będzie wystawiać mandaty z fotoradarów

Policja będzie mogła karać kierowców na drogach wewnętrznych


Fot. Shutterstock - "Byliśmy bardzo zaskoczeni wynikiem badań. Przerażające jest to, że aż 10% badanych porusza się w terenie zabudowanym z prędkością powyżej 120 km/h. Dotyczy to zwłaszcza dużych aglomeracji miejskich. Oznacza to, że praktycznie na rogu każdej dużej ulicy w mieście powinien stać policjant z fotoradarem" - komentuje Tomasz Waligóra, prezes DSG.

Okazuje się, że im większa dopuszczalna prędkość tym mniejsze przekroczenia. Poza miastem rzadziej łamiemy tak ekstremalnie przepisy (prędkość od 160 do 200 km/h). W założonych widełkach wykryto zaledwie ok. 1% przekroczeń. Na autostradach odsetek ten wyniósł 0,6% (prędkość od 200 do 250 km/h).

- "Trudno mówić jednoznacznie o wnioskach z przeprowadzonego badania. Z pewnością nie stosujemy się do przepisów ruchu drogowego, jednak nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali zjawiska zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich. Jasno widać, że kampanie społecznościowe typu „włącz myślenie” nie przynoszą zamierzonych skutków. Tacy kierowcy stanowią kolosalne zagrożenie dla pieszych. Przy tych prędkościach w razie zderzenia nie ma szans na przeżycie" – podkreśla Marta Olipra, kierownik ds. Marketingu i PR. Czy nadrabianie straconego w korkach czasu warte jest czyjegoś życia?

Zdaniem psycholog mgr Dominiki Dąbek-Stawskiej powody takich zachowań można podzielić na 3 grupy: dla przyjemności, z pośpiechu i w wyniku presji. - U większości Polaków szybka jazda wywołuje dużo pozytywnych skojarzeń, stanowiąc źródło adrenaliny, poczucia swobody, wolności, czy nawet relaksu. Powszechne jest przekonanie, że szereg znaków drogowych jest postawionych na wyrost, a skoro tak to przekroczenie prędkości o 10-30 km/h nie jest łamaniem przepisów, a jedynie delikatnym "naginaniem" ich w ramach dostosowywania swojej jazdy do sytuacji na drodze –  tłumaczy. Zasada społecznego dowodu słuszności mówi, że jeśli wszyscy coś robią to jest to Fot. Shutterstock poprawne. Reguła ta jest szczególnie skuteczna gdy jesteśmy niepewni co robić i szukamy wskazówek lub gdy w określony sposób zachowują się ludzie do nas podobni. Istnieje też całkiem liczna grupa osób, które twierdzą: "akurat ja jestem doświadczonym i uważnym kierowcą, który w razie czego sobie poradzi" lub hołdują różnego rodzaju racjonalizacjom np. muszę przyspieszyć, żeby nie popaść w monotonię i zachować czujność."

CZYTAJ TAKŻE

Raport NIK o przyczynach wypadków

Ranking najwolniejszych miast w Polsce


- "Ci, którzy się spieszą uważają się za moralnie usprawiedliwionych. Jeśli ktoś jedzie zgodnie z przepisami, ale non stop jest wyprzedzany przez niecierpliwych kierowców, zazwyczaj poddaje się presji. Z pewnością dopóki nie zwiększy się liczba autostrad, a stan dróg będzie pozostawiał wiele do życzenia, kwestia przekraczania prędkości będzie budziła wiele emocji" –  podkreśla psycholog.

Zobacz także

Komentarze

    • mag
    • generalnie ograniczenia prędkości są bez sensu
    • Jarpoz
    • Prędkość powinna być dostosowana do warunków na drodze, zwykle w miastach nie da się jeździć nawet z dopuszczalną prędkością i zmniejszenie jej jest uzasadnione, na trasie często da się z NIEMAL ZAPEWNIONYM BEZPIECZEŃSTWEM jeździć szybciej. Jeżeli jestem pewny że mam pustą drogę i pobocze i niemal 100 % przekonanie że zatrzymam się na 1/3 widocznej drogi ( a pozostałe 2/3 to zapas bezpieczeństwa ), nie widzę nic złego w przekroczeniu prędkości w miejscu absurdalnych ograniczeń, które burzą tzw. płynność jazdy.
    • Jarpoz
    • Przekraczanie prędkości w miejscach wysokiego zagęszczenia ruchu, czy też nawet jazda poniżej dopuszczalnej prędkości ale wyraźnie szybsza niż innych uczestników ruchu, styl jazdy wymuszający na innych zmianę prędkości jazdy, czy tym bardziej kierunek jazdy, wyprzedzanie na trzeciego, to jednoznaczne wykładniki prowokowania wypadku. Ale nasi egzekutorzy praw na drodze, niestety zwykle łapią tego jadącego w 100 % bezpiecznie na pustej drodze, reszta jest dla ich nieprzesadnego intelektu niewyobrażalna.
    • Jarpoz
    • NIE TYLKO KIEROWCY MUSZĄ "WŁĄCZYĆ MYŚLENIE ".
    • lordofchaos
    • nie viem jak komus moze sie chciec jezdzic samochodem po miejscie mam na mysli stolice ale co do VLACZENIA MYSLENIE to chyba sie vszystkim by przedalo... ...vczoraj vidzialem jak dzievczyna jachala tzv. "vezykiem" na roverze bo... ???!!!??? pisla sms'a
    • jarha
    • Najlepsze jest w tym,że ukaranie jej jest nie możliwe:), gdyż nie ma ona uprawnień i jest nieletnia haha. I tak 70% rowerzystów bez uprawnień i minimalnej wiedzy o ruchu drogowym ma prawa większe niż kierowcy jedno czy dwuśladów. Zostawiam to bez komentarza.
    • jarha
    • A co do łamania przepisów, ich się nie da nie łamać gdyż większość ograniczeń czy innych bezmyślnie stawianych znaków jest chyba stawiana siedząc sobie przy biurku i pijąc kawę. Pozbawione logiki miejsca w których stoją takowe znaki świadczą dokładnie o tym. Najbardziej mnie rozbawia sytuacja płatnych autostrad:) Skoro płacę to chciał bym jechać na prywatnej autostradzie! a nie patrzeć co chwilę czy czasami nadgorliwi nie siedzą na ogonie i rejestrują moje prędkości od 40 kilometrów sumując je o 3 nad ranem :))))
    • wismar2
    • Każdy kierowca jeżdżąc samochodem w ciągu dnia popełnia wykroczenia większe lub drobne. Nawet jeżeli nie chciałby ich popełnić, to są różne sytuacje które go do tego zmuszają.
    • wismar2
    • Kto w Warszawie na Wisłostradzie jedzie 50km/h??? Są tam trzy pasy ruchu i ograniczenie prędkości jak wyżej.
    • kissiel
    • Wyniki badan nie sa dla mnie zaskoczeniem. Czesto jadac "trasa" widze kierowcow, ktorzy jada 120km/h i po wjezdzie w teren zabudowany caly czas trzymaja ta predkosc. Jazda 120 poza terenem zabudowanym, a 120 w terenie zabudowanym to zasadnicza roznica - niestety wielu kierowcow chyba tego nie dostrzega. Co do autostrad to pamietam niedawno, jaka wrzawa sie podniosla w gazetach o podniesieniu predkosci do 140. Wg. mnie to jedna z najlepszych decyzji jakie podjeli nasi dysydenci w ostatnich czasach.
    • wismar2
    • I chyba ostatnia taka decyzja. Od 1 lipca idzie nowe. Bardzo chciałbym, aby ci nasi dysydenci nie zasłaniali się imunitetem, tylko tak samo jak społeczeństwo odpowiadali za swoje przewinienia drogowe. A tak poza nawiasem , niech ktoś mi wskarze kierowcę, który nie popełnia chociażby drobnych przewinień drogowych.

Dodaj komentarz