Co warto wiedzieć o fotoradarach?

Przepisy / Mandaty

Autor: Mikołaj Krupiński

Liczba odwiedzin: 7389

Na początku tego roku weszły w życie przepisy dotyczące m.in. fotoradarów. W myśl nowelizacji prawa o ruchu drogowym z października ubiegłego roku, Inspekcja Transportu Drogowego przejęła kuratelę nad stacjonarną siecią tych urządzeń. Fot. Archiwum Polskapresse Dobrą informacją dla kierowców jest jedynie fakt, że z ulic i dróg znikają atrapy „skrzynek” lub fotoradary ukryte w koszach na śmieci, a nowo instalowane rejestratory mają być oznakowanie i widoczne tak, aby spełniały przede wszystkim rolę prewencyjną. To dobra zmiana, bo na drogach muszą funkcjonować tylko sprawne fotoradary, a kierowca musi mieć pewność odnośnie obowiązujących zasad i świadomość nieuchronności ewentualnej kary za przekroczenie przepisów - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy KGP.

CZYTAJ TAKŻE

Co warto wiedzieć o punktach karnych?

Sposoby na fotoradar


Zmiany w przepisach wydłużają również okres postępowania mandatowego z 60 do 180 dni, co w zamierzeniu twórców ustawy ma odciążyć sądy, do których trafiają sprawy, w których nie udało się ustalić kierowcy.

Nowe rozwiązanie ma przede wszystkim przyspieszyć procedury związane z przesyłaniem, obróbką, analizą zdjęć i ustalaniem danych piratów drogowych. Według planów nowy system zarządzania ma zostać uruchomiony w lipcu 2011 r. Zdjęcia z fotoradarów będą trafiać do centralnego komputera, połączonego z Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców.

W sukurs fotoradarom przyjdą niedawno zakupione policyjne radiowozy Alfa Romeo 159. Bogato wyposażone w aparaturę elektroniczną mogą mknąć z prędkością do 235 kilometrów na godzinę, doganiając nawet niesubordynowanych motocyklistów. Auta wyposażone są m.in. w wideorejestrator, który umożliwia nagrywanie wydarzeń z przodu i z tyłu radiowozu, a także radar, pozwalający na pomiar prędkości samochodów nadjeżdżających także z naprzeciwka.

Fot. Archiwum Polskapresse Jeśli nie policyjna kamera uwieczni nasze drogowe wybryki, to z pewnością zrobią to strażnicy miejscy, którzy obecnie mogą kontrolować prędkość samochodów, ale wyłącznie za pomocą przenośnych, bądź zainstalowanych w samochodzie fotoradarów, przy czym muszą wykorzystywać je w wyraźnie oznakowanym miejscu i czasie, uzgodnionym z lokalną policją. A zgodnie z obowiązującym taryfikatorem przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 6-10 km/h oznacza ubytek z portfela do 50 zł i jeden punkt karny. Za poruszanie się z prędkością wyższą o 11-20 km/h dostaniemy od 50 do 100 zł kary i (2 punkty karne), o 21-30 km/h od 100 do 200 zł (4 punkty karne), o 31-40 km/h - od 200 do 300 zł mandatu (6 punktów karnych), o 41-50 km/h - od 300 do 400 zł mandatu (8 punktów karnych) i o 51 km/h i więcej - od 400 do 500 zł mandatu (10 punktów karnych).

CZYTAJ TAKŻE

Fotoradar zmierzy nie tylko prędkość

Ukradli fotoradar, bo zrobił im zdjęcie


Warto zauważyć, że w sytuacji, gdy fotografia będzie na tyle nieczytelna, że nie widać na niej kto kierował samochodem, jego właściciel lub dysponent ma obowiązek wskazania osoby kierującej samochodem. Panaceum na powszechny fortel kierowców co do niemożności rozpoznania na zdjęciu kierowcy, jest grzywna w wysokości 500 zł, którą może nałożyć na nas funkcjonariusz policji, a od tego roku także strażnik miejski. W tym przypadku jedyną korzyścią dla kierowcy jest nieprzyznanie punktów karnych.

Źródło: Polska The Times

Zobacz także

Komentarze

    • poul
    • warunkiem odpowiedzialności za wykroczenie niewskazania osoby kierującej jest wina posiadacza, trudno przypisać winę posiadaczowi nie mogącego wskazać kierującego pojazdem 2 miesiące wcześniej, którego pojazd użytkuje wielu kierowców w nieustalonych porach (samochód służbowy na potrzeby działu/działów firmy lub samochód użyczany członkom licznej rodziny)

Dodaj komentarz