Ile auto traci na wartości?

Porady / Zakup Auta

Autor: Mikołaj Krupiński

Liczba odwiedzin: 17264

Kupując nowy samochód trudno o refleksję, ile będzie wart w momencie odsprzedaży. Najrozsądniej jest nie pozbywać się auta w pierwszych latach eksploatacji, ponieważ jego wartość maleje wtedy najszybciej.



Fot. Małgorzata Genca Reguła jest taka, że każde auto traci na wartości zaraz po wyjeździe z salonu. Tyle że niektóre modele tracą wolniej, a inne znacznie szybciej. Wpływ na tempo ubytku wartości ma wiele czynników, które warto wziąć pod uwagę kupując auto z myślą o późniejszej sprzedaży.

Jak tłumaczy Robert Kulczyk, analityk firmy Info-Expert, wartość auta w poszczególnych latach eksploatacji zależy głównie od pozycji, uznania marki i modelu na rynku. W Polsce cenione są przede wszystkim produkty niemieckie i japońskie. Lepiej zachowują swoją wartość niż auta innych marek, gdyż uznawane są za niezawodne. Dobry przykład to cieszące się niesłabnącą popularnością auta Volkswagena, Audi, BMW czy Skody. Dobrze wypada także Toyota, Honda, Subaru czy Mazda. Mimo że auta tych marek są przeważnie droższe w zakupie niż choćby auta francuskie czy koreańskie, za to dużo łatwiej będzie znaleźć w przyszłości na nie nabywcę.

Pamiętajmy, sprzedając samochód po trzyletnim okresie eksploatacji, musimy być przygotowani, że jego wartość zmniejszy się od około 40 do blisko 60 procent. Decyduje o tym popularność modelu na rynku, która wynika z przekonania o niezawodności, nowoczesności, niskich kosztach eksploatacji i ogólnego postrzegania marki przez klientów. Do samochodów, których wartość spada najszybciej należą głównie samochody klasy wyższej i luksusowe oraz pojazdy oceniane jako usterkowe, wymagające częstych i kosztownych napraw, konkluduje Robert Kulczyk.

Poza tym, ubytek wartości na przestrzeni lat warunkuje cena nowego samochodu. Im auto tańsze, tym wolniej będzie tracić, bo atrakcyjna stawka oznacza brak kłopotów przy odsprzedaży. Dodatkowa oszczędność to auto kupione w promocji, na przykład z poprzedniego rocznika modelowego. Jednak specyfika polskiego rynku sprawia, że data produkcji postrzegana jest przez wielu nabywców na równi z przebiegiem, wpływając na utratę wartości.

Fot. Małgorzata Genca Notowania używanego samochodu zależą także od pojemności skokowej silnika oraz rodzaju paliwa. W dobie oszczędnej jazdy luksusem staje się posiadanie nowego auta z dużym silnikiem, a w perspektywie czasu potężny motor odstraszy potencjalnych nabywców głównie kosztami tankowania benzyny i serwisu. Wyjątkiem są diesle, ponieważ palą mniej. I właśnie wzmożony popyt na używane auta z silnikami wysokoprężnymi sprawia, że są droższe w zakupie.

Oczywiście kluczowe znaczenie dla ceny używanego auta ma jego przebieg. Duża liczba kilometrów może świadczyć o znacznym zużyciu poszczególnych podzespołów, co oznacza nieuchronną wizytę w warsztacie. Stąd nieuczciwe praktyki z „przekręcaniem” liczników by odmłodzić i jednocześnie podnieść wartość pojazdu.

Równie istotna co przebieg jest historia oraz sposób eksploatacji. Wartość wzrasta, gdy auto kupujemy od pierwszego właściciela. Maleje, gdy na przykład ma wypadkową przeszłość. Biorąc pod uwagę, że kliku letni samochód został kupiony w polskim salonie, do tego był garażowany i serwisowany w autoryzowanych warsztatach, jego wartość może być o 30 proc. wyższa niż w przypadku tego samego modelu sprowadzonego z zagranicy.

Natomiast nie ma wpływu na wartość auta ponadstandardowe wyposażenie. Skomplikowane technicznie układy elektrycznie, elektronicznie czy hydrauliczne wraz z wiekiem auta stają się podatne na usterki, przez co tracą na wartości szybciej niż cały pojazd. Skórzana tapicerka, szklany dach i klimatyzacja tylko nieznacznie podbijają cenę samochodu używanego.

Eksperci zwracają także uwagę, iż notowania danego modelu na rynku wtórnym związane są również z częstotliwością ukazywania się „face-liftingów” i kolejnych generacji. Zaprzestanie produkcji wpływa na spadek wartości starszych produktów, uznawanych jako przestarzałe.

Zdaniem eksperta

Fot. Info_EkspertRobert Kulczyk - specjalista działu analiz rynku firmy Info-Ekspert: Utrata wartości pojazdu uzależniona jest od wielu czynników, począwszy od typu, przeznaczenia pojazdu, segmentu, marki a na kompletacji wyposażenia skończywszy. Mniej tracą pojazdy z silnikami Diesla, obowiązuje pogląd, że są one bardziej oszczędne w eksploatacji niż auta wyposażone w silniki benzynowe. Wynikiem dużych spadków wartości w początkowej eksploatacji samochodów jest wysoka podaż na rynku wynikająca przede wszystkim z importu prywatnego. Znaczący wpływ na spadek wartości pojazdów w pierwszym roku użytkowania mają też stosowane przez dealerów różnego rodzaju promocje. Cena pojazdu nowego w promocji może być niekiedy niższa nawet o 20%. Osoba kupująca w salonie nowy samochód zwykle nie zastanawia się nad tym, ile będzie on wart po kilku latach użytkowania w chwili jego zbycia. Różnica tych wartości to główny składnik kosztów posiadania własnego pojazdu.




Zobacz także:
VAT uderzy w zmotoryzowanych
Kupujemy mały samochód

Zobacz także

Komentarze

    • grzeg1968
    • Skoro nowe auto tak szybko traci na wartości to warto brać na nie kredyt? Sam zastanawiałem się nad tym ostatnio...
    • Ostatnio modyfikowany przez nevada
    • hjokiel
    • Eksperci od "siedmiu boleści", przepraszam. Co w tym artykule jest ciekawego? Fakty powszechnie znane, a czasem przeinaczane. W dobie powszechnej komercji nic nie zastąpi własnego rozumu.
    • ppoland
    • Jak nie weźmiesz kredytu, to za co kupisz jeśli nie masz gotówki? Chyba, że uzbierasz na używanego 3 latka, spadek wartości od 40 do 60% to daje do myślenia...
    • Mecenas
    • To jest właśnie cała prawda, pomimo że wszystkie auta tracą podobnie w ciągu pierwszych 3 lat ok. 45-50% wartości ceny salonowej to niektóre można sprzedać od ręki za tą cenę a na niektóre trzeba szukać nabywcy przez miesiące. Kto nie wierzy niech spróbuje sprzedać 3 letniego Golfa i np. Citroena C4 ;-)
    • skoda13
    • witam serdecznie,moze i faktycznie autko nowe traci szybko na wartosci ale jest a przynajmniej powinno byc niezawodne przez co najmniej 5 latek a co za tym idzie omija sie szerokim łukiem warsztaty naprawcze a przy dobrej eksploatacji n abardzo długo.pozdrawiam serdecznie.
    • qwertor
    • Zdecydowanie nie ma co pozbywać się w pierwszych 3 latach auta kupionego w salonie. Ponadto polecam serwisowanie aut w ASO, dzięki czemu później można sprzedać za lepsze pieniądze.
    • qwertor
    • Trzymałem kilka lat passata b5, serwisowany u Zasady w salonie na Grochowskiej w Warszawie, auto bylo w rewelacyjnym stanie...zasluga serwisu W ASO.
    • motor56
    • Z reguły auto najszybciej traci na wartości w ciągu trzech pierwszych lat. Oczywiście im droższe auto tym większy realny ubytek. Później spadek mocno hamuje. Dawno temu był taki przypadek czy ewenement, że używana Skoda Favorit była droższa od tej z salonu. No, takie cuda się zdarzały!!!
    • Mecenas
    • Dlatego jeśli znajdziemy "pewną" ofertę lepiej jest kupić 3 latka niż auto nowe, ale jeśli chcemy szukać w komisach czy na giełdach lepiej sobie darować i kupić nówkę w salonie. Kto nie wierzy niech spróbuje znaleść dobry używany egzemplarz np. Passata czy Golfa ;-)
    • Shimer
    • Wolałbym kupić pewne 100% sprawne auto 2-u lednie niż nowe z salonu. No chyba że ma ktos na to kase :)
    • Marekx
    • Ostatnio sie nad tym zastanawialem, kiedy kupowalem 2 miesiace temu auto. Auto traci ok 10% swojej wartosci jak tylko wyjezdza z salonu. Najlepiej kupowac auto 1-2 letnie, cena jest atrakcyjna, a sprzedac kiedy auto bedzie mialo 3-4 lata, a raczej 3. Wtedy najmniej sie traci. Jezeli pozniej sprzedamy to auto traci juz bardzo duzo na wartosci. Przez co nie mamy pieniedzy na zakup nowego auta tzn 1-2 rocznego.
    • opoka
    • [quote=]Wolałbym kupić pewne 100% sprawne auto 2-u lednie niż nowe z salonu. No chyba że ma ktos na to kase :)[/quote] Takie 2 letnie tez możesz w salonie u niektórych producentów kupić, na praktycznie takich samych zasadach jak nowe, z gwarancją i pełnym przeglądem, chociażby w programie select od Volvo. Najpewniejszy jak dla mnie zakup auta z drugiej ręki.

Dodaj komentarz