Kuny niszczą auta poznańskich kierowców

Aktualności / Nowości

Autor: Agneiszka Smogulecka

Liczba odwiedzin: 726

Najprawdopodobniej kuny zadomowiły się na osiedlu Kopernika i niszczą auta mieszkańców. Fot. Agnieszka Smogulecka - Najpierw pogryzły kable. Spryskałem je "odstraszaczem", przez jakiś czas był spokój. Teraz wróciły - mieszkaniec Grunwaldu pokazuje komorę silnika. Zasypana jest strzępami waty wygłuszającej komorę. Z maski wiszą jej strzępy. Poznaniak nie ma wątpliwości: - To kuny. Widziałem je w okolicy. Zresztą nie tylko mój samochód ucierpiał, uszkodzone były auta innych parkujących w pobliżu osób.

CZYTAJ TAKŻE

Kuna pod maską naszego auta?


Jego słowa potwierdza parkingowy. Jak mówi, sam także miał kłopoty ze "szkodnikiem". - Kuny są sprytne i żarłoczne - tłumaczy Czesław Kwiatek z poznańskiego koła łowieckie-go "Ratusz". - Narzekają na nie rolnicy, którym zagryzają kury, właściciele domów na obrzeżach miast, gdzie zwierzaki zagnieździły się na strychach, narzekają także kierowcy. Ale kuny na dobre zadomowiły się w miastach i trzeba się z tym pogodzić. Jeśli chodzi o Grunwald, w pobliżu jest Lasek Marceliński, w którym żyją lisy, sarny, ale też kuny. To zresztą pożyteczne zwierzęta: zjadają małe gryzonie, owady, np. osy, w miastach nawet polują na ptaki - dodaje.

- Kuna na osiedlu? - Marian Wieczorek, kierownik osiedla Kopernika jest zaskoczony. - W zeszłym roku pojawiły się lisy, ale o kunach nic nie wiem - jak mówi, do tej pory miał do czynienia także z żyjącymi na osiedlu jerzykami, pustułkami, mieszkańcy narzekali na gołębie, szczury. - Zbadam tę sprawę - zapewnia.

Problem nieobcy jest jednak pracownikom warsztatu Feu Vert, znajdującego się na osiedlu. - Zdarza się, że naprawiamy pogryzione auta, zwłaszcza z okolic parku - mówi Tomasz Zydorek. - Najczęściej poprzegryzane są przewody wysokiego napięcia - dodaje, że nie wie jakie zwierzę i dlaczego akurat te przewozy gryzie.

Parkingowy z osiedla: - Najbardziej skuteczne na kuny są kostki do WC. Trzeba umieścić je w komorze silnika - mówi.

Ta metoda jest też najczęściej polecana na internetowych forach. Niektórzy dodają, że skuteczna może być sierść psa, inni wskazują na odstraszacze, które można kupić za mniej niż 100 zł.

- Trzeba zabezpieczyć auta, domy i... przywyknąć - uśmiecha się Czesław Kwiatek.

Źródło: Głos Wielkopolski

Zobacz także

Komentarze

    • Gosia (gość)
    • Ponoć tykający zegarek pod maską pomaga

Dodaj komentarz