Pomyłka przy tankowaniu

Porady / Warto wiedzieć

Autor: Radosław Majcher

Liczba odwiedzin: 4906

Wyraźne oznaczenia na dystrybutorach, inna cena, inna średnica pistoletu do nalewania paliwa, ale pomyłki i tak się zdarzają. Zatankowanie benzyną samochodu z silnikiem Diesla może skończyć się wydatkiem nawet kilku tysięcy złotych.



Fot. Archiwum Polskapresse W przypadku takiej pomyłki, początkowo Diesel będzie pracował z trudnością i nawet jeśli nie dojdzie do zatarcia pompy wtryskowej, to silnik zgaśnie.

Najczęściej wystarczy wtedy wymienić filtr paliwa i przepłukać zbiornik paliwa. Jednak w nowoczesnych silnikach dłuższa jazda spowoduje uszkodzenie kosztownej instalacji wtryskowej np. systemu Common Rail. Znane są również przypadki zatarcia pompy wysokiego ciśnienia, a nawet samego silnika.

Olej napędowy jest jednocześnie czynnikiem smarującym układ zasilania (pompę wtryskową, wtryskiwacze) w silniku Diesla. Natomias benzyna nie posiada takich właściwości i po pewnym czasie mechanizm ulega zniszczeniu. Naprawa pompy wtryskowej jest bardzo trudna i najczęściej nieopłacalna. Trzeba więc wymienić ją na nową, która kosztuje kilka tysięcy złotych.

Dlatego gdy tylko spostrzeżemy pomyłkę przy tankowaniu, najlepiej zatrzymać auto i zholować je do warszatu. Jeśli zatankowanej benzyny będzie niewiele, można się ratować tankując olej napędowy „pod korek“. Wówczas benzyna wymiesza się z olejem. Starsze Diesle zniosą nawet 30 proc. zawartość benzyny w oleju, w nowszych już nawet 10 proc. może być niebezpieczne.

A co się stanie jeśli wlejemy olej napędowy do auta z silnikiem benzynowym? Poza koniecznością oczyszczenia całego układu zasilania nic złego nie powinno się stać. Silnik zapali wysysając benzynę z filtra i przewodów paliwowych (i ewentualnie gaźnika), a potem zgaśnie, bo olej napędowy zanieczyści świece. Zresztą taka pomyłka jest mało prawdopodobna, bo średnica wlewu paliwa w samochodach benzynowych jest mniejsza niż średnica pistoletu od dystrybutora z ON i nie da się go włożyć.

Komentarze

    • kawol
    • Posiadam opla vectre z 91r. LPG. Niedawno małżonka tankując gaz poprosiła o nalanie benzyny ale pani na stacji pomyliła pistolety i niestety otwór wlewu nie protestował przed szerszą końcówką. Na szczęście zareagował inny klient i zalała tylko 1,5l. Skończyło się na zalaniu benzyny do pełna, póki co wszystko działa a dziady z BP kazali sobie jeszcze zapłacić za tą rope nie wspominając o braku poczucia odpowiedzialności bo to przecież stacja samoobsługowa.

Dodaj komentarz