Za głośny motocykl grozi mandat 22.07.2010 Liczba odwiedzin: 3877 Do miejskich komend wpływa coraz więcej zgłoszeń od mieszkańców metropolii, wyrwanych ze snu przez ryk motoru. Motocykliści korzystający z dobrodziejstw sezonu, z peryferii miasta przenoszą się do ścisłego centrum, urządzając nocne rajdy głównymi ulicami.
Komentarze
Autor:
RysiekK
22.07.2010 10:34
Na każdym kroku nie można postawić policjanta z sonometrem, więc należałoby też uwzględniać donosy w
postaci filmów robione przez samych pokrzywdzonych. Jest to tym bardziej konieczne, że problem dotyczy nie tylko sytuacji skrajnych o których w artykule ale ma miejsce ciągle gdyż co chwilę jakiś bezmózg również w zwykłych pojazdach "daje po gazie" niekoniecznie będąc do tego zmuszany sytuacją drogową. Rozwiązaniem docelowym jest oczywiście uzupełnienie monitoringu miejskiego o pomiar dzwięku + detekcja położenia każdego pojazdu- ogólnie: karanie za każde szkodliwe oddziaływanie
Autor:
Bebok
22.07.2010 13:39
Sonometr jest nie potrzebny. Jakakolwiek ingerencja w układ wydechowy skutkuje utrata dowodu
rejestracyjnego.
Autor:
RysiekK
22.07.2010 20:39
hałas nie jest stanem zerojedynkowym więc poziom restrykcji musi być jego ciągłą funkcją - o ile ma
skutecznie zniechęcać do hałasowania w każdej sytuacji. Normy dopuszczeniowe pojazdów okreslają jedynie sytuacje skrajne i mieszcząc się w tych normach też można skutecznie zahałasować miasto zwłaszcza gdy emitentów cała masa.
Autor:
motekosoma
28.07.2010 09:19
Motorem jeżdżę już gdzieś 20 lat. Bardzo lubię gang motocyklowego silnika, ale wszystko z umiarem.
Wolny wydech brzmi pięknie najczęściej wyłącznie dla jego właściciela, a to i dlatego że ma korki w uszach. Jak pisałem lubię słuchać pracującego silnika, ale to czym raczą otoczenie puste rury co poniektórych pustych głów to po prostu jazgot! A potem się siedzi przy piwku i narzeka że ludzie nas nie lubią, są złośliwi, dzwonią po policję itd.
Autor:
harnasx
28.07.2010 11:33
Zatrzymany dowód rejestracyjny :) - śmiech na sali - jeszcze mi się nie zdarzyło zeby diagnosta
sprawdzał głośność mojego motocykla - nawet nie prosi aby uruchomić silnik - podejrzewam że tak jest w 95% a te 5 % każe sobie uruchomić silnik i na słuch dopuszcza do ruchu :(
Autor:
motoniunia
28.07.2010 14:44
Ja pier****!!!! Znów to samo.. To, że moto ma głośny wydech nie oznacza, że jego właściciel jest
piratem!! Kolejny artykuł napisany z dupy!!
Autor:
RysiekK
29.07.2010 00:50
Powyższy wpis potwierdza, że do pewnej grupy osób "po dobroci" nie trafia i że wojna z nimi musi być
prowadzona zdecydowanie
Autor:
polo50
29.08.2010 20:13
Rysiek niestety nie masz racji!!! Jeżdżę, mam akcesoryjny wydech, nie jestem piratem, nie szaleję
ale tak jestem postrzegany. Motorem jeżdżę od kilkudziesięciu lat, zaczynałem zanim zaliczyliśmy bum motocyklowy w naszym kraju. Postrzeganie to jedno, a hałas to drugie. Nie jedna kosiarka do trawy jest głośniejsza!!! a jakoś chłopaki na swoim BMW 1200 ich nie ganiają:-))) Z mojego punktu widzenia a raczej słyszenia problem jest w tzw. armaturze - chłopaki jak jadą na swoich chromach to mis ie obiad wraca z wibracji. Armaturo litości!!!
Autor:
RysiekK
29.08.2010 21:48
ale gdzie tu sprzeczność ? pisałem wyraźnie: pomiar hałasu i od tego, ewentualnie, opłaty- również
na kosiarki i każde urządzenie zakłócajace spokój publiczny.
|