Zostaną tylko prawdziwe fotoradary

Przepisy / Mandaty

Autor: Aldona Minorczyk-Cichy

Liczba odwiedzin: 9790

Samorządy nie będą już mogły tuczyć budżetów pieniędzmi za mandaty z fotoradarów nakładane przez strażników miejskich. Przed ustawieniem suszarek będą oni musieli uzyskać aprobatę policji. Radary wyjdą więc z krzaków. Będą musiały być dobrze widoczne i oznakowane. Znikną też ich atrapy. Kierowców za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary będzie karać Inspekcja Transportu Drogowego.

Samorządy nie będą już mogły tuczyć budżetów pieniędzmi za mandaty z fotoradarów nakładane przez strażników miejskich. Przed ustawieniem suszarek będą oni musieli uzyskać aprobatę policji. Radary wyjdą więc z krzaków. Będą musiały być dobrze widoczne i oznakowane. Znikną też ich atrapy. Kierowców za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary będzie karać Inspekcja Transportu Drogowego.


Fot. Archiwum – To odpowiedź na nasze postulaty. Cieszymy się z tych zmian – mówi Marek Niemiec ze Społecznego Komitetu Obrony Kierowców w Pszczynie.

Nowelizacja prawa o ruchu drogowym, która te zmiany przewiduje, trafiła właśnie do drugiego czytania w Sejmie. W życie ma szanse wejść na początku przyszłego roku. Ukróci praktyki, przeciwko którym protestowali m.in. kierowcy z 50-tysięcznej gminy Pszczyna, gdzie od marca do sierpnia strażnicy miejscy zrobili 15 tys. zdjęć przekraczającym obowiązującą prędkość! Po protestach osób, które założyły Społeczny Komitet Obrony Kierowców, zamiast mandatów listonosz przynosi upomnienia.

– To nie załatwia sprawy tych osób, które mandaty już zapłaciły. Chodziło o minimalne przekroczenia prędkości, a zdjęcia były robione ukradkiem. To niezgodne z prawem – podkreśla Maciej Kolon ze stowarzyszenia. Pojawiły się nawet podejrzenia o nieprawidłowości, bo obsługę radarów samorząd za pośrednictwem straży zlecił prywatnej firmie. Od każdego mandatu miała 80 zł.

– Po naszych protestach skończyły się mandaty, są jednak wciąż te upomnienia – podkreśla Maciej Kolon. Zmiany w prawie o ruchu drogowym, które wejdą w życie na początku przyszłego roku, bardzo cieszą członków stowarzyszenia.

– Samorządy już nie będą mogły ratować budżetów mandatami z fotoradarów. Dochodziło do patologicznych sytuacji, gdy aż 30 proc. danego budżetu stanowiły wpływy z mandatów – podkreśla poseł PO Marek Wójcik.

Sprawą gminy, która na fotoradarach chciała zbić kokosy, zainteresowały się NIK i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Sprawdzone zostaną gminy, gdzie korzystano z usług prywatnych firm. Za użyczanie fotoradarów pobierały one opłaty, zwykle 50–80 zł z mandatu. W pszczyńskiej straży miejskiej już trwa kontrola. Policjanci z wydziału prewencji śląskiej komendy wojewódzkiej policji sprawdzają, czy nie naruszono tam prawa przy masowym wręcz łapaniu na fotoradar kierowców przekraczających prędkość. – Kontrola jest przeprowadzana na zlecenie wojewody śląskiego – informuje Marek Wręczycki, rzecznik garnizonu.

Policjanci podkreślają, że fotoradary mają sens tylko wtedy, gdy poprawiają bezpieczeństwo. Chodzi o to, by kierowcy zwolnili tam, gdzie np. są szkoły. Dlatego też strażnicy miejscy będą mogli łapać piratów tylko w obszarze zabudowanym. Wcześniej lokalizację będą musieli uzgodnić z drogówką. Na dodatek miejsce pomiaru będzie musiało być oznaczone odpowiednimi znakami drogowymi. Wszystko po to, by kierowca zdążył się zorientować, że dojeżdża do niebezpiecznego miejsca, gdzie prowadzona jest kontrola prędkości. Nowe przepisy rozszerzą się uprawnienia Inspekcji Transportu Drogowego. Nie będzie już kontrolować tylko ciężarówek i autobusów. Skontroluje też kierowców osobówek i motocykli. Zmierzą im prędkość fotoradarami.

Komentarze

    • Polark
    • A jeśli nie ma szkoły, to można przekraczać prędkość? - to pytanie do tych policjantów.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • To że komitet obrony szybkich i wsciekłych "broni" ich, jest poniekąd zrozumiałe (ciekawe czy równie aktywnie włączaja się oni w racjonalizację ograniczeń w konkretnych miejscach ). To że władza ulega takim bezczelnym nacikom to jest,.., skandal!! Czy nastepnym krokiem będzie zakaz chodzenia "po tajniaku" dla policjantów i "kanarów". Pewnie stosowne "komitety obrony" znalazłyby wielu kandydatów. Nie pozostaje nic innego jak założyć komitet obrony przed szybkimi i wsciekłymi,i społecznie filmować ich poczynania, wysyłać materały organom i pilnować by ukarano.
    • marek-mf
    • Kolega chyba nie zrozumiał artykułu tak do końca...Chodzi o kompetencje jeśli maja być fotoradary,które wcale mi osobiście nie przeszkadzają,i kontrola prędkości to niech się zajmie tym odpowiedni organ który ma takie uprawnienia czytaj policja a nie gminy które za pośrednictwem prywatnych firm nabijaja pieniądze te ostatnie zresztą nieźle na tym zarabiają i ja się pytam z jakiej racji? Kontrola prędkości ma na celu poprawienie bezpieczeństwa a nie zarabianie pieniędzy przez prywatne firmy swoją drogą w większości tych firm właścicielami są jeśli nie sami urzędnicy władzy gminy to ich znajomi
    • DanTar
    • LUDZIE Za szybko nie jest zawsze swiadomie.Potocznie zwany 'licznikiem ' prędkościomierz z licznikiem kilometrów jest w istocie wskaźnikiem prędkości.Te urządzenia nie są w żadnym wypadku urządzeniami ani technicznymi ani labolatoryjnymi.To wskaźniki czyli urzadzenia w klasie dokłądności 10(%)w uproszczeniu można przyjać że obarczone błędem +-10% zaleznym od wychylenia wskazu.Przyjmująć podziałkę nawet 5km/h uzykujemy w odczycie bład dużo większy.Proszę sobie teraz wyobrazić mandat za przekroczenie prędkości o 7 km/h.Kierowca nie jest w stanie zweryfikować włąsnej prędkosci z taką dokładnością
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • cytuję :"miejsce pomiaru będzie musiało być oznaczone" a i sam tytuł też chyba nie wyssany z palca, wiec proszę nie pisać ze niezrozumiałem. Ja tylko zwrócilem uwagę na najgorsze. a by samorządy "nie zarabiały" to wystarczy sie nie "podkładać" a jeżeli ograniczenia niesłuszne wskazywać..ale to jak widać zbyt pracochłonne dla KOSiW. Jezeli ustawienie ftoradaru bedzie uzależnionie od "aprobaty" policji oznacza to nadanie jej uprawnienia "zatwierdzacza" ważnosci przepisów w określonym miejscu i jest niekonstytucyjne.. równiez dlatego, że nawet prywatna osoba może filmować i donosić gdzie chce
    • Polark
    • Zwróciłem uwagę akurat na ten fragment artykułu, bo wydał mi się nonsensowny - z pozostałymi stwierdzeniami i w artykule, i w Waszych wypowiedziach się zgadzam, ale jak policjanci mówią tak, jak jest napisane w tekście ("Chodzi o to, by kierowcy zwolnili tam, gdzie np. są szkoły"), to jest to skandal, bo zakładając, że szkoły są przeważnie w terenie zabudowanym, nie trzeba wymagać od nich, żeby zwalniali - niech po prostu jadą przepisowo na całym tym obszarze.
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • a co do zarabiania przez firmy, to na tym własnie polega outsourcing. To tak jakby mieć pretensje do "łowców nagród" donoszacych na kogoś tam i tych którzy te nagrody fundują. Kryterium oceny powinno być jedynie to czy służy to wymuszaniu słusznemu czy nie. faktem jest natomiast że powinno się uregulować zasady tego outsourcingu n.p. poddać przepisom o zamówieniach publicznych i przetargach
    • AP
    • Dokładniej mówiąc to prędkościomierz może pokazywać prędkość w następujących granicach (takie są wymogi dla prędkościomierzy w samochodach): wskazywana prędkość nie może być niższa od rzeczywistej, wskazywana prędkość może być wyższa od rzeczywistej o 10%+4km/h (jeśli dobrze pamiętam) Więc wykręcanie się że na liczniku było mniej niż na suszarce (ewentualnie zdjęciu) nie przejdzie. Krótko mówiąc licznik zawsze pokazuje więcej niż jedziemy.
    • danpol1
    • Tylko, szanowny kolego Ryśku K, nie ma mojej zgody na to, że nagminnym jest (w wykonaniu straży miejskiej i firmm tzw. outsourcingowych - które prawdopodobnie kolega jest pracownikiem albo właścicielem bo tak broni) fałszowanie nastaw fotoradarów, czyli mówiąc po polsku : jedziesz 50 km/godz a na zdjęciu jest że jedziesz 70 km/godz., oraz fakt , że o ile fotoradary używane przez policje są okresowo certyfikowane i przedzewszystkim zaplombowane przez jednostkę certyfikującą, to gminne i outsourcingowe nie są i panuje wolna amerykanka z fałszowaniem danych.
    • marek-mf
    • A ja ciągle będę się upierał iż fotoradary powinny być używane tylko przez policję ponieważ podlegają wszystkim przepisom związanym ze stosowaniem tych urządzeń i jeszcze raz zadam pytanie niby dlaczego prywatna firma ma zarabiać na mandatach?! Jeździmy w większości po drogach publicznych więc niech te pieniądze trafiają do budżetu państwa
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • To czy te firmy powinny czy nei zarabiać powinno sie rozpatrywać tylko z punktu widzenia interesów podatnika, konkretni czy wykonywanie tych zadan przez państwo byłoby efektywniejsze. Swe święte oburzenie pownniście konsekwentnie rozciagnąć na wszywstkie firmy które dostarczają państwu jakąkolwiek usługę lub towar. Co do walki z przekrętami, tu pełna zgoda. Należy żądać dostepu do każdego urządzenia na podstawie którego ktoś został ukarany i tym między innymi powinien sie zajać KOSiW. Uczciwość zapanuje wtedy i tylko wtedy gdy wszyscy będziemy sobie patrzeć na rece przy każdej okazji
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Insysnuacje o mym rzekomym zwiazaku z firmami fotoradarowymi są bezczelnością. Po prostu od lat kosnekwentnie dążę do realizacji transportu naprawdę zrównowazonego i to zarówno edukacyjnie wskazując drogę błądzącym jak i praktycznie..co można łatwo sprawdzić
    • Antyf
    • Z fotografowaniem popełniających wykroczenia radzę uważać, bo znajdą się obrońcy i w tym przypadku. Potem może się okazać, że fotografujący popełnił wykroczenia a nawet przestępstwo. Tak jak to już było a obroną konieczną.
    • Antyf
    • Społeczny Komitet Obrony Kierowców prawdopodobnie uważa, że fotoradary poprawiają bezpieczeństwo tylko w miejscach, gdzie szanowni członkowie Społecznego Komitetu Obrony Kierowców mieszkają lub chodzą. Gdyby ktoś z Panów przeanalizował gdzie ginie najwięcej osób na polskich drogach oraz zastanowił się jakie są skutki wypadku w którym ginie człowiek, być może wystąpiliby z innymi wnioskami. Czy wszystkim nam wiadomo np., że od 1989 r. w wyniku wypadków komunikacyjnych straciło życie ponad 130 000 (słownie: sto trzydzieści tysięcy) osób. Przeciętnie każdego dnia traciło życie 16 osób.
    • danpol1
    • A szanowny kolego, jeżeli juz ma kolega takie informacje ścisłe , to prosze podać ilość tyvh co stracili życie o ilość tych przeciętnych w ciągu dnia z powodu : tylko przekracazania predkości. Bo gina z wielu powodów : przedewszystkim brak odpowiedniej ilosci infrastruktury drogowej, alkohol, wtargnięcie na jezdnię na trzeźwo i po pijaku, etc. Dlatego proszę o konkretne cyfry dotyczace prędkości jako powodu śmierci. Wtedy możemy dyskutoqać o zasadności wiekszości fotoradarów. Co do Ryśka K , czy to nie Pan Ryszard Krystek ?
    • odmienić oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
    • Nie , przeciez nie ukrywam tożsamosci w profilu, w przeciwieństwie do niektórych Do p.Antyfa: obawy o "nielegalność" fotografowania są przesadzone o ile materiał nie zostanie rozpowszechniony a jedynie wykorzystany legalnie n.p. do donosu
    • RaulC
    • Rzecz w tym, że na obszarze zabudowanym obowiązuje prędkość od 50 do 70 km/h. Jedzie się 70 tam gdzie wolno a koło szkoły fotoradar i 5 m od niego ograniczenie do 40. Nikt nie jest w stanie wyhamować. Złapie jak nic i już kasa gotowa. Niby oznakowany, a ustawiony na to ograniczenie 5 m wcześniej. Zawsze można obejść przepisy. A jak to jest w Pszczynie to akurat wiem bo często jeżdżę "gierkówką" - dozwolona 80 km/h i w jednym miejscu 60 i fotoradar dokładnie 50m od znaku ograniczenia. Ostre hamowanie i ... dzwon z tyłu.
    • RaulC
    • Nie chodzi o fałszowanie zapisów, ale o nastawy nie uwzględniające tolerancji odczytów z licznika.
    • Polark
    • Co do zwalniania do 40 km na godzinę - jeśli się jedzie wcześniej 50 km/h, to wystarczy zdjąć nogę z gazu i wystarczy, a z 80 na 60 wystarczy zdjąć nogę z gazu i wrzucić niższy bieg - o jakim gwałtownym hamowaniu można tu mówić? Inna sprawa, że tolerancja odczytu prędkości radaru powinna nie mniejsza niż 20%.
    • Remora
    • Ktoś tu słusznie zauważył, że trzebaby zastanowić się nad zasadnością ograniczeń. Ile razy widzi się taki nonsens: droga i ograniczenie 50 i w pewnym momencie nagle ograniczenie 40 a potem znów 50. To chyba tylko dla fotoradaru, bo nikt nie zwalnia do 40. Bo niby czemu? Co to za różnica między 50 a 40? Co to komu zmieni? Co innego jak z 70 czy 80 zwalnia się do 50, ale nie o 10 km/h.

Dodaj komentarz