Wszystko
o samochodach

Aktualności / Informacje

12 tys. do zapłaty za auto warte kilkaset złotych. Wszystko przez jeden błąd

Data publikacji: Autor: (mm) TVN24/x-news

Fot. TVN24/x-news Właściciel samochodu zagubionego podczas powodzi w Bogatyni w 2010 r. otrzymał wezwanie do zapłaty za kilka lat postoju na strzeżonym parkingu. - Ten samochód o wartości do 500 zł, teraz chyba ok. 200 zł, a może 100 zł, on mnie nie interesuje jako taki. Mnie interesuje to, żebym teraz za pomyłkę urzędników nie musiał płacić 12 tys. zł - mówi Jerzy Wiśniewski, właściciel auta.

Okazało się, że w czasie usuwania szkód po powodzi służby odnalazły Volkswagena i odholowały go na parking. Wtedy błędnie spisano numer identyfikacyjny samochodu, przez co nie udało się skontaktować z jego prawdziwym właścicielem. Po sześciu latach naprawiono pomyłkę, jednak w międzyczasie auto zostało zezłomowane.

Redakcja poleca:

Peugeot 208 GTI. Mały urwis z pazurem
Likwidacja fotoradarów. W tych miejscach kierowcy przekraczają prędkość

Filtr cząstek stałych. Wycinać czy nie?

- W przypadku, kiedy naliczenie opłaty jest wynikiem ewidentnego błędu organu, urzędnika, który nieprawidłowo ustalił numer pojazdu, zasadnym jest, żeby burmistrz jeszcze raz rozpoznał sprawę, ustalił, czy rzeczywiście zasadnym jest wymierzenie tej kary, naliczenie jej w tej wysokości i wydał w tej sprawie ponownie decyzję - uważa adwokatka Katarzyna Antkowiak.

Agnieszka Garbowska ze Starostwa Powiatowego w Zgorzelcu twierdzi, że urzędnicy postąpili zgodnie z obowiązującymi przepisami. - W momencie odholowania pojazdu jego właściciel jest odpowiedzialny za uiszczenie opłat, kosztów holowania i parkowania - przekonuje Garbowska. Jak dodaje, urzędnicy usiłowali skontaktować się z Jerzym Wiśniewskim już od 2014 r., jednak nie przyniosło to rezultatu.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Jurek (gość)

    Sprawa jest prosta urzednik za swoja prace bierze pensje ale tez odpowiedzialnosc wiec za swoja pomylke lub niedbalstwo powinien z wlasnej kieszeni zaplacic te 12tys i tyle

  • ~ tomtomm (gość)

    Co to znaczy "próbowali się skontaktować" - pewno dupy się nie chciało ruszyć zza biurka i szukał numeru komórki w googlach, bo oni w tym ratuszu tak przepracowani ...

  • Nie cierpię biurw. (gość)

    Tam powinni pracować chorzy, ułomni, a nie lenie.

  • zło (gość)

    jak nie potrafili odnaleźć człowieka, to powinni poprosić o pomoc komornika, ci nie mają problemów z odnajdowaniem ludzi. A tak na poważnie to pojedynczy podatnik ma ponosić tak wysokie koszta błędu urzędasa? To jakaś kpina.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości