Wszystko
o samochodach

Przepisy / Ubezpieczenia

Opony zimowe. Czy ich brak może wpłynąć na wypłatę odszkodowania z OC i AC?

Data publikacji: Autor: Mariusz Michalak

For. Pixabay.com Co prawda zmiana na „zimówki” nie jest u nas prawnym obowiązkiem, ale ich brak może oznaczać duże kłopoty.

Polska to jedno z nielicznych państw UE, w których mimo występowania śnieżnych zim nie ma obowiązkowego okresu jazdy na oponach zimowych. W wielu krajach europejskich wymóg ten zaczyna obowiązywać już 1 listopada, a jego nieprzestrzeganie może słono kosztować niefrasobliwych kierowców. Zmiany ogumienia nie unikną bezkarnie użytkownicy dróg w Austrii, Chorwacji, Czechach, Estonii, Finlandia, Niemczech, Norwegii, Rumunii, Słowenii, Szwecji oraz na Litwie, Łotwie i Słowacji.

Co grozi za brak „zimówek” kierowcom w UE?

Katalog mandatów za to przewinienie jest dość zróżnicowany. Przykładowo, Austriakowi za brak zimowego ogumienia grozi kara w wysokości jedynie 35 euro, jeśli jednak policja uzna, że jego pojazd stanowił zagrożenie dla innych użytkowników, potencjalny mandat wzrasta do niebotycznych 5 tysięcy euro. W Niemczech za brak „zimówek” zapłacimy do 120 euro. Niewiele mniej, bo 2000 tysiące koron mandatu (ok. 350 zł) grozi nam w Czechach, pod warunkiem jednak, że damy się złapać bez opon zimowych, gdy na drodze zaskoczy nas śnieg czy lód.

Zobacz także: Czy nowe samochody są bezpieczne?

Polscy kierowcy wciąż traktowani łagodnie

Mimo że zimowa aura potrafi być u nas bardzo kapryśna, to wciąż nie mamy prawnego obowiązku wymiany opon na zimowe. Jedynym wymogiem jest wysokość bieżnika, która musi wynosić minimum 1,6 mm. Jednak nawet w tym wypadku zostaliśmy potraktowani łagodnie – Islandczycy, Szwedzi czy Słoweńcy muszą dysponować co najmniej 3-milimetrowym bieżnikiem.

- Za brak zimowego ogumienia pojazdu nie grozi w Polsce mandat, ale to nie znaczy, że nie warto zmieniać opon. Słowem-kluczem jest tu bezpieczeństwo. Według raportu Komisji Europejskiej z 2016 r. korzystanie z opon zimowych obniża ryzyko wypadku o 46 proc., a wprowadzenie obowiązku ich zmiany obniża ogólna liczbę wypadków o 3%. W polskich warunkach przełożyłoby się to tysiąc wypadków rocznie mniej. Dlatego nie czekajmy z wizytą u wulkanizatora zbyt długo. I pamiętajmy, że niedostosowanie ogumienia pojazdu do warunków atmosferycznych może wiązać się z problemami związanymi z wypłatą potencjalnego odszkodowania z ubezpieczenia autocasco – wyjaśnia Jakub Nowiński z multiagencji Superpolisa Ubezpieczenia.

AC - brak zimowego ogumienia rażącym niedbalstwem?

W krajach, w których korzystanie z „zimówek” jest obowiązkowe, często można mieć również duże problemy z uzyskaniem odszkodowania w razie zdarzenia drogowego. Przykładowo, w razie wypadku ubezpieczenie austriackiego kierowcy przez brak zimowego ogumienia zostanie uznane za nieważne, a czeska policja może uznać kierowcę za współwinnego wypadku, co ma oczywiste przełożenie na możliwość uzyskania ubezpieczenia. W Polsce przy ubieganiu się o odszkodowanie z polisy autocasco kluczowe znaczenie mają przyjęte w umowie warunki, na jakich ubezpieczyciel bierze na siebie odpowiedzialność. W przypadku dobrowolnego ubezpieczenia AC zakres ochrony i podstawy do wypłaty odszkodowania są dokładnie opisane w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU).

- Nawet jeśli w umowie nie ma jasno sformułowanych postanowień dotyczących dostosowania ogumienia do warunków atmosferycznych, nie oznacza to, że kierowca nie musi tego robić. Takie zachowanie może zostać uznane przez ubezpieczyciela za rażące niedbalstwo, a tym samym za podstawę do zmniejszenia wysokości odszkodowania – dodaje ekspert Superpolisa Ubezpieczenia.

Opony nie wpływają na odszkodowanie z OC i pomoc assistance

Gdy ubiegamy się o odszkodowanie z obowiązkowego OC komunikacyjnego sytuacja wygląda odmiennie. W tym przypadku ubezpieczyciele nie mają swobody w ustalaniu zasad, na jakich udzielana jest ochrona. Wszystkie kwestie reguluje bowiem ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych.

Zobacz także: Testujemy Mazdę 6 z silnikiem benzynowym SKyActiv-G 2.0 165 KM

- Nie ma w Polsce obowiązku zmiany ogumienia na zimowe, więc ubezpieczyciel nie może uchylić się od wypłaty odszkodowania z polisy OC, powołując się na posiadanie przez poszkodowanego letnich opon – i to nawet wówczas, gdy korzystanie z „zimówek” mogłoby uchronić przed wypadkiem lub zdecydowanie zmniejszyć jego skutki – wyjaśnia Jakub Nowiński z Superpolisa Ubezpieczenia.

Podobnie jest w sytuacji korzystania z pomocy udzielanej w ramach komunikacyjnego assistance. Kierowca może liczyć na wsparcie ubezpieczyciela, nawet jeśli przyczyną uszkodzenia auta będzie brak opon dostosowanych do panujących na drodze warunków pogodowych. Nie należy jednak traktować obu powyższych przypadków jako zachęty do braku wymiany ogumienia – brak zagrożenia karami finansowymi czy zaniżonym odszkodowaniem to rzecz wtórna. Najważniejsze jest bezpieczeństwo nasze, naszych pasażerów i innych uczestników ruchu – i to wystarczający powód, żeby zmienić ogumienie przed nadejściem zimy.

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Rysiek (gość)

    Ok 8 lat jeżdzę na całorocznych. U nas pogoda tak się zmienia, że jednego dnia może być +20 a następnego o poranku przymrozek. Całoroczne są gotowe na takie zmiany pogody, a sezonowe? Do tego koszty wymiany i przechowywania opon poszły mocno do góry. Mi jeden komplet całorocznych wystarcza na 8 lat i w tym czasie nie tylko zwrócą mi się koszty zakupu opon na oszczędności na wymianach (2x 100 zł na rok) co jeszcze zarobią na kolejne. Nie jeżdzę w zimie w góry, generalnie w zimie jeżdzę tylko po mieście, roczne przebiegi ok 5 tyś km. Kto jeżdzi więcej niż 10 tyś i to na trasach głównie, to niech lepiej zmienia na zimowe i letnie, bo na trasie sa duże prędkości i tutaj pół sekundy przy hamowaniu ma duże znaczenie.

  • Miecz (gość)

    Ja również podobnie jak Rysiek jeżdżę od dawien dawna na całorocznych. Ostatnio mam te ze znakiem oponowego ludzika. Opony te w lato zachowują się jak letnie, w zimę jak zimówki. Nie są to zwykłe oponki mieszane pół na pół. Dlaczego ani słowa o takich oponach ? Tylko albo letnie albo zimowe. Zimowe na lodzie ślizgają się wspaniale. A na letnich nie raz surfowałem na wodzie w sposób niekontrolowany. Więc stwierdziłem że walę ten owczy pęd oponowy i pokieruję się rozumem. Wolę częściej wymieniać opony na nowe za zaoszczędzoną forsę, nie wydaną na sezonowe wymiany i drugi komplet kół.

  • Tomek (gość)

    Nie ma również możliwości, aby ubezpieczyciel chciał z tego względu obniżyć wysokość odszkodowania. Prawo jest po naszej stronie i wystarczy powołać się na odpowiednie przepisy, aby uniknąć takiego "wciskania kitu" ____________________________ http://www.bekerpolska.pl

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości