Wszystko
o samochodach

Tworzymy ogólnopolskie centrum wiedzy o samochodach. Zebraliśmy już 36541 opinii. Oceń swoje auto Zamknij

Motociekawostki / Fascynacje samochodowe

Tesla. Elektryczny samochód marzeń. Czy to ma sens?

Data publikacji: Autor: Michał Kij

Tesla 3. Wygodny sedan o długości 4,6 m, zaliczany do klasy średniej. W ciągu pierwszego tygodnia po prezentacji zebrano 325 tys. rezerwacji. Jego popularność przyczyniła się do kłopotów Tesli z realizacją zamówień. Dopiero jesienią 2018 r. zdołała wywiązać się z zobowiązań, co natychmiast spowodowało, że jej akcje podrożały. 

Fot. Tesla Akcje Tesli kosztują powyżej 200 dolarów. Nieprzerwanie od dwóch lat. Przez moment firma była najbardziej wartościowym amerykańskim producentem samochodów. Inwestorzy z pewnością noszą różowe okulary, pytanie tylko, czy są krótko-, czy dalekowzroczni?

Znajdź kogoś z pieniędzmi i przekonaj do swojego pomysłu. Prawie każdy amerykański producent samochodów tak zaczynał, ale było to przed stu laty. Gdy wydawało się, że epoka wielkich pionierów bezpowrotnie minęła, pojawiła się Tesla.

Oficjalnie powstała 1 lipca 2003 r., a założyli ją… No właśnie. Na mocy ugody zawartej przed sądem w 2009 r. ustalono, że oprócz Martina Eberharda i Marca Tarpenninga byli to Jeffrey Brian Straubel i Elon Musk. Musk zjawił się w 2004 r., przynosząc 7,5 mln dol. na rozwój Tesli Roadster, i przyjął do pracy Straubla, oferując mu stanowisko głównego konstruktora.

Tesla nie tylko tworzy, ale bezustannie uzgadnia rzeczywistość. Godzi swoje zamiary z faktami i przedstawia je w nowym świetle. Jak w sporze z „The New York Times”. W 2013 r. dziennik przeprowadził test zakończony odholowaniem Tesli S do punktu ładowania. „Zamiast podłączyć samochód, robił kółka po małym parkingu. Gdy model S mężnie stawił opór, wreszcie go podłączył”, napisał Musk na blogu o zachowaniu dziennikarza. „Krążyłem po parkingu Milford, szukając Superchargera [ładowarki - MK], który nie był wyraźnie oznakowany. Nie próbowałem rozładować baterii”, bronił się John Broder z „New York Timesa”. I tak w kółko, ze wszystkim.

Wbrew nafciarzom

Wygodny model S okazał się hitem w Norwegii, gdzie samochody elektryczne mają liczne przywileje. 

Fot. Tesla 

Tesla powstała podobno w reakcji na brutalne zakończenie przez General Motors programu prób elektrycznego EV1. W latach 1996-1999 powstało 1117 tych samochodów. Wydzierżawiono je użytkownikom w ramach „doskonalenia produktu” i badania rynku. Program wygaszono w 2002 r., auta wróciły do koncernu i zostały w większości zniszczone. Te, które ocalały, przekazano wybranym instytucjom z odłączonym układem napędowym i zastrzeżeniem, że nie mogą wrócić na drogi.

Natychmiast pojawiła się teoria o spisku nafciarzy, którzy zdusili w zarodku samochód elektryczny. Tesla bierze więc rewanż, choć przy obecnej skali działania mało komu zagraża, a jej maksymalne zdolności produkcyjne są szacowane na 300 tys. aut rocznie.

Obecnie zatrudnia blisko 38 tys. ludzi i dysponuje trzema zakładami. Samochody montowane są w fabryce Tesli (ang. Tesla Factory), która znajduje się we Fremont w Kalifornii w dawnym zakładzie NUMMI, używanym wspólnie przez GM i Toyotę od 1984 do 2010 r. Gigafactory 1 koło Reno w Nevadzie produkuje akumulatory oraz domowe magazyny energii Powerpack i Powerwall. W Gigafactory 2 w Buffallo w stanie Nowy Jork powstają ogniwa fotowoltaiczne, których wytwarzanie rozpoczęto po włączeniu do struktur Tesli firmy SolarCity. Tutaj powstaje również Tesla Solar Roof, będący elegantszą alternatywą dla zwykłych paneli słonecznych montowanych na dachach domów.

Charakterystyczna dla Tesli jest pionowa koncentracja produkcji, tzn. wszystko, co jest jej niezbędne, stara się produkować we własnych zakładach. Tę samą filozofię wyznawał w pierwszych dziesięcioleciach działalności Henry Ford, który miał nawet własne lasy dostarczające surowca do produkcji karoserii, głównie ówczesnych kombi wykonywanych niemal w całości z drewna. To tylko jeden z powodów sprawiających, że Elona Muska często porównuje się z Henrym Fordem.

Prąd jest S3XY

Tesla S P100D

Wygodny liftback skierowany do nabywców wrażliwych na własny ślad węglowy. Mimo to w związku z zużyciem energii ocenionym jako wyższe niż deklarowane fabrycznie w Singapurze nałożono na niego opłatę ekologiczną za emisję CO2. Wywołało to spór z Teslą zakończony wstrzymaniem dostaw aut do tego kraju. W grudniu 2017 r. model S znalazł się na pierwszym miejscu listy samochodów, z których są najbardziej zadowoleni ich posiadacze według Consumer Report. 

Fot. Tesla Pierwszym modelem Tesli był Roadster. W ramach prac projektowych wypożyczono prototypowe, elektryczne auto AC Propulsion tzero, w którym akumulatory ołowiowe zamieniono na litowo-jonowe. Później nawiązano współpracę z Lotusem, który pomógł opracować nadwozie, wykorzystując elementy Lotusa Elise. Po przetestowaniu kilku prototypów w latach 2004-2007 auto weszło do produkcji seryjnej jako model na rok 2008. Lotus dostarczał gotową karoserię, którą Tesla wyposażała w elektryczny układ napędowy. W 2009 r. w Australii Roadster pokonał odległość 501 km bez ładowania, bijąc rekord zasięgu dla seryjnych samochodów elektrycznych. W marcu 2010 r. wygrał jako pierwszy samochód elektryczny w rajdzie Monte Carlo Alternative Energy Rally. Do zakończenia produkcji w 2014 r. powstało 2450 Tesli Roadster.

W czerwcu 2014 r. pojawił się model S, jesienią 2015 r. duży SUV model X, a w marcu 2016 r. średniej klasy model 3. Miał nazywać się E, aby oznaczenia modeli Tesli tworzyły słowo SEX, ale sprzeciwił się Ford, który literą E znakował do niedawna rodzinę furgonetek. „Trójka” jest rozwiązaniem kompromisowym. Elon Musk przed trzema laty zapowiadał pojawienie się dużego SUV-a model Y - wówczas z nazw modeli powstanie S3XY, które na upartego można odczytać jako „niesfornie napisane” SEXY.

Tesle szeroko wykorzystują tworzywa sztuczne i aluminium. Lekka konstrukcja jest konieczna, aby zrównoważyć ciężar akumulatorów. Zawsze mają bogate wyposażenie elektroniczne z rozbudowanym systemem multimedialnym. Tesla oferuje co najmniej dwie wersje każdego modelu, różniące się mocą układu napędowego.

W 2019 r. ma się pojawić elektryczna ciężarówka długodystansowa Tesla Semi (od amerykańskiego określenia ciągnika siodłowego: semi-trailer truck). Będzie konkurować z innym, podobnym projektem noszącym nazwę Nikola One.

Zobacz także: Czy wiesz, że....? Przed II wojną światową były auta na... gaz drzewny

Klik i jest

Tesla określa swoją strategię jako typową dla nowoczesnych, zaawansowanych urządzeń technicznych, np. domowej elektroniki. W pierwszym rzędzie oferuje samochody zamożnym nabywcom, a po dopracowaniu ich i opanowaniu wydajnych technologii produkcji wprowadzi tańsze modele. I znów, choć nazywa to po swojemu, robi to, co robił przed stu laty Henry Ford. Najpierw produkował drogie samochody dla elit, a po pięciu latach wprowadził model T - również początkowo wcale nie tani, ale szybko taniejący w miarę rozwoju metod produkcji.

Tesla sprzedaje samochody przez stronę internetową i sieć własnych placówek, co odróżnia ją od innych firm samochodowych, które zwykle mają niezależnych dilerów. W połowie 2018 r. Elon Musk zapowiedział uproszczenie zakupów poprzez likwidację umów sprzedaży, tak aby wystarczyło „jedno kliknięcie”, by kupić lub zwrócić samochód.

Wraz z napędem elektrycznym firma promuje systemy wspomagające jazdę, których czołowym przykładem jest autopilot. W najnowszej wersji umożliwia w praktyce w znacznym zakresie autonomiczną jazdę, a firma dąży, aby niedługo była autonomiczna w pełni.

Tesla chętnie porozumiewa się z opinią publiczną za pośrednictwem nowoczesnych mediów. Słynne są wpisy Muska na Twitterze. Umacniają mit Tesli jako firmy wybiegającej w przyszłość, gdzie nie tylko „wszystko jest możliwe”, ale przejrzyste i łatwe do osiągnięcia.

Wypadki i wpadki

Tesla Model X 

Prędkość maksymalna: 250 km/h

Czas rozpędzania 0-100 km/h: 3,1 s

Maksymalny zasięg: 465 km

Fot. Tesla Zwykłą koleją rzeczy nowatorskie produkty i niesztampowe działania wywołują kontrowersje. Część z zarzutów ma mocne podstawy. Nadmiar zaufania do autopilota przyczynił się do śmierci kilku osób. Najbardziej znany śmiertelny wypadek miał miejsce 7 maja 2016 r. w Willinston na Florydzie. Tesla S wjechała z prędkością blisko 120 km/h na naczepę ciężarówki przecinającej jej tor jazdy. Ani autopilot, ani kierowca nie zahamowali. Kierowca podobno oglądał „Harry’ego Pottera” na przenośnym odtwarzaczu DVD. Zapisał się w historii jako pierwsza udokumentowana ofiara autopilota i kolejna z niezliczonych ofiar własnej lekkomyślności.

Kilka samochodów Tesli doszczętnie spłonęło, a firma przyznała, że mogło to być spowodowane niedostatecznym zabezpieczeniem akumulatorów i instalacji elektrycznej. W połowie 2017 r. American Automobile Association podniosło koszty ubezpieczenia Tesli, podpierając się danymi wskazującymi, że model S uczestniczy w kolizjach 46 proc. częściej w porównaniu z podobnymi samochodami, a jego naprawy są o 50 proc. droższe. Specjaliści wskazują również na słabe zabezpieczenie Tesli przed atakami hakerów.

Firma pada również ofiarą własnego sukcesu. Zbiera przedpłaty, a potem ma kłopoty z realizacją zamówień. Duży popyt przyczynia się do zwiększania tempa produkcji, przez co praca w fabrykach Tesli staje się nie do zniesienia. Pojawiają się informacje o pracownikach mdlejących przy taśmie czy przychodzących do pracy pomimo zwolnienia lekarskiego, aby nie stracić zarobku. Zarzuty dotyczące wypadków przy pracy skłoniły Teslę do zwiększenia poziomu bezpieczeństwa. Mówi się o tolerowaniu handlu narkotykami w zakładach, choć to akurat nie jest tylko problemem Tesli. Firma niechętnie widzi u siebie związki zawodowe, co wywołuje regularne skargi UAW (United Auto Workers). Musk swoim zwyczajem tweetuje również na ten temat i nie przebiera w słowach. Dialog odwołuje się do emocji, ogólników i frazesów ideologicznych i dalej nie wiadomo, czy to Musk maluje trawę na zielono, czy związkowcy sypią mu piaskiem w oczy. Nawiasem mówiąc, Henry Ford też nie znosił związków zawodowych.

Zobacz także: Testujemy Mazdę 6

Długo na ssaniu

Wiadomo na pewno, że do Tesli mają słabość inwestorzy. Kilka razy uratowali ją przed bankructwem. W maju 2009 r. wspomógł ją Daimler, przejmując część akcji (mniej niż 10 proc.), a rok później podobnie postąpiła Toyota. W 2009 r. firma skorzystała również z pożyczki rządowej skierowanej do producentów „pojazdów zaawansowanych technicznie”. Tesla po raz pierwszy zanotowała zysk w I kwartale 2013 r., było to 11 mln dol. Obecnie obie firmy pozbyły się swoich udziałów w Tesli, ale dostarcza ona elementy elektrycznego napędu do Mercedesów i Toyot.

Pierwszy „sklep” Tesla otworzyła w Menlo Park w Los Angeles w 2008 r. W czerwcu 2009 r. uruchomiła pierwszy salon w Europie, w Londynie, a w październiku w Tokio. Słynne są jej sukcesy w Norwegii, gdzie polityka podatkowa praktycznie zrównała cenę samochodów elektrycznych i tradycyjnych, a kierowcy „elektryków” mają liczne przywileje.

Od 2010 r. Tesla ma główną siedzibę w Palo Alto w Kalifornii, które jest nieformalnym centrum Doliny Krzemowej i gdzie wciąż stoi garaż, w którym rozpoczęła się światowa kariera Hewletta--Packarda. W lutym 2018 r. stworzyła małe biuro projektowe w Atenach - „ojczyźnie demokracji”. Obecnie rozważa uruchomienie fabryki w Europie - w Niemczech lub Holandii. Na razie samochody przeznaczone do sprzedaży na naszym kontynencie są montowane w centrum serwisowym w Tilburgu, gdzie sprawdzoną metodą wkłada się do gotowego nadwozia układ napędowy i baterie, aby ominąć cło.

Tesla i jej samochody mają entuzjastów i przeciwników. Pasują do świata, który ulega polaryzacji. Mało kto nie ma swojego zdania na ich temat. W końcu nieważne, co mówią, byle mówili…

Komentarz: Michał Kij, dziennikarz motoryzacyjny

Kiedy wydawało się, że nowe marki będą powstawać tylko w Chinach, zjawiła się Tesla. Obietnica stworzenia samochodów elektrycznych, które będą działać tak dobrze jak te z silnikiem spalinowym, wydawała się mrzonką. I pozostałaby nią, gdyby nie determinacja Elona Muska, pomysłowość konstruktorów i entuzjazm inwestorów. Samochody się obroniły, a nowe rozwiązania techniczne i metody sprzedaży wraz z emocjonalnymi wpisami Muska na Twitterze sprawiają, że Tesla jawi się „Prometeuszem elektrycznej motoryzacji”. Niepokornym i niosącym lepszą przyszłość.

Kontrowersje wokół autopilota i warunków pracy w fabrykach nie przeszkodziły marce utrzymać dobrej opinii. Ma wiernych fanów, z którymi ścierają się zagorzali przeciwnicy, ale - widać - musi teraz być tak ze wszystkim.

Tesla 3. Wygodny sedan o długości 4,6 m, zaliczany do klasy średniej. W ciągu pierwszego tygodnia po prezentacji zebrano 325 tys. rezerwacji. Jego popularność przyczyniła się do kłopotów Tesli z realizacją zamówień. Dopiero jesienią 2018 r. zdołała wywiązać się z zobowiązań, co natychmiast spowodowało, że jej akcje podrożały. 

Fot. Tesla

Tesla 3. Wygodny sedan o długości 4,6 m, zaliczany do klasy średniej. W ciągu pierwszego tygodnia po prezentacji zebrano 325 tys. rezerwacji. Jego popularność przyczyniła się do kłopotów Tesli z realizacją zamówień. Dopiero jesienią 2018 r. zdołała wywiązać się z zobowiązań, co natychmiast spowodowało, że jej akcje podrożały.

Fot. Tesla

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • Samochód na pięć lat lub 100.000 mil (gość)

    Ani to eco ani prestiż taki amerykański szit.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Tesla zdjęcia

Top 5 motofaktów

Premiery i nowości

Ogłoszenia z gratka.pl

Tesla Cena