Wszystko
o samochodach

Porady / Eksploatacja

Żywotność akumulatorów. Auta elektryczne i hybrydowe

Data publikacji: Autor: Jacek Wasilewski

Oczywiście kierowcy mają wiele obaw dotyczących elektrycznej rewolucji. Jedną z poważniejszych jest trwałość akumulatorów. Przyjrzyjmy się co na dziś dzień wiemy na ten temat. Jak sprawują się w codziennej eksploatacji akumulatory hybryd i samochodów elektrycznych? Jak zmniejsza się ich pojemność w funkcji czasu, w korelacji do warunków eksploatacji? Szanowny Czytelniku, zapraszam do lektury artykułu.

Fot. Jacek Wasilewski Elektryfikacja motoryzacji nie jest już bliżej nieokreśloną przyszłością. To teraźniejszość! Tesla, Nissan, hybrydowa Toyota Prius i inni zaangażowani w elektro-rewolucję producenci prawdopodobnie na zawsze zmienili oblicze rynku samochodowego. Do gry wchodzą najwięksi gracze. Główny konkurent Toyoty, rywalizujący o pierwsze miejsce światowej sprzedaży Volkswagen, 4 listopada oficjalnie rozpoczął seryjną produkcję modelu ID.3. Na inauguracji pojawiła się Angela Merkel, co pokazuje jak poważnie rząd Niemiec traktuje elektryfikację motoryzacji. Sam producent określa ID.3 jako pioniera nowego rozdziału w historii marki, zaraz po Garbusie i Golfie.

Oczywiście kierowcy mają wiele obaw dotyczących elektrycznej rewolucji. Jedną z poważniejszych jest trwałość akumulatorów. Przyjrzyjmy się co na dziś dzień wiemy na ten temat. Jak sprawują się w codziennej eksploatacji akumulatory hybryd i samochodów elektrycznych? Jak zmniejsza się ich pojemność w funkcji czasu, w korelacji do warunków eksploatacji? Szanowny Czytelniku, zapraszam do lektury artykułu.

Żywotność akumulatorów. Jak jest?

Oczywiście kierowcy mają wiele obaw dotyczących elektrycznej rewolucji. Jedną z poważniejszych jest trwałość akumulatorów. Przyjrzyjmy się co na dziś dzień wiemy na ten temat. Jak sprawują się w codziennej eksploatacji akumulatory hybryd i samochodów elektrycznych? Jak zmniejsza się ich pojemność w funkcji czasu, w korelacji do warunków eksploatacji? Szanowny Czytelniku, zapraszam do lektury artykułu.

Fot. Jacek WasilewskiSamochody hybrydowe i elektryczne są obecne w motoryzacji na tyle długo, że producenci i niezależne firmy mogą pozwolić sobie na pierwsze reprezentatywne wnioski.

Swoistym pionierem samochodowej, wielkoseryjnej technologii hybrydowej jest Toyota. Model Prius jest obecny na rynku od 2000 roku, dlatego ilość zebranych danych i opinii konsumentów stanowi naprawdę solidną bazę do rozważań.

Okazuje się, że żywotność pakietu akumulatorów zastosowanych w hybrydzie japońskiego producenta jest nadspodziewanie duża. Powszechnie znany i dobrze udokumentowany jest przypadek wiedeńskiego taksówkarza Manfreda Dvoraka, który swoją Toyotą Prius drugiej generacji przejechał w ciągu 8 lat ponad 1 milion kilometrów! Samochód wyposażony jest w oryginalny pakiet akumulatorów i w pełni sprawny jeździ po ulicach Wiednia do dziś.

Co ciekawe, podobne spostrzeżenia mają warszawscy taksówkarze. W przeprowadzonych przeze mnie rozmowach, kierowcy popularnych na naszym rynku firm przewozowych nie kryli zachwytu japońskimi hybrydami. Pierwszy z nich eksploatował zakupioną w salonie hybrydową Toyotę Auris. Samochód wyposażony od razu po zakupie w instalację LPG, pokonał ponad pół miliona kilometrów bez najmniejszych awarii, a kierowca nie widzi zauważalnego zmniejszenia wydajności oryginalnych akumulatorów. Jak twierdzi z obserwacji jego i jego kolegów po fachu, akumulatory hybrydowych agregatów powinny być w ciągłej eksploatacji, co jego zdaniem wydłuża ich żywotność. Drugi taksówkarz, właściciel sprowadzanego z zagranicy Priusa +, również jest zachwycony użytkowanym agregatem hybrydowym. Samochód kupiony z przebiegiem ponad 200 tys. km, przejechał po warszawskich ulicach 190 000 km, ma oryginalny pakiet akumulatorów i jeździ dalej. Kiedy pytałem o ogólne wrażenia z trwałości użytkowanych aut, obaj porównali ich trwałość do legendarnego Mercedesa “Beczki”. Jednak nie tylko hybrydowa Toyota jest ulubieńcem taksówkarzy. W jednej z korporacji operujących na ulicach San Francisco, 15 hybrydowych Fordów Escape przejeździło na oryginalnych bateriach 500 000 km do czasu wycofania ich ze służby.

Żywotność akumulatorów. Zdaniem fachowców

Znamy opinie taksówkarzy, a co na temat trwałości akumulatorów w hybrydach mają do powiedzenia profesjonaliści zajmujący się ich regeneracją?

Oczywiście kierowcy mają wiele obaw dotyczących elektrycznej rewolucji. Jedną z poważniejszych jest trwałość akumulatorów. Przyjrzyjmy się co na dziś dzień wiemy na ten temat. Jak sprawują się w codziennej eksploatacji akumulatory hybryd i samochodów elektrycznych? Jak zmniejsza się ich pojemność w funkcji czasu, w korelacji do warunków eksploatacji? Szanowny Czytelniku, zapraszam do lektury artykułu.

Fot. Jacek WasilewskiWedług specjalistów z warszawskiej firmy JD Serwis, czym starszy układ, tym trwalsze akumulatory. Wiele egzemplarzy Priusa drugiej generacji nadal potrafi jeździć na oryginalnych ogniwach (16 lat) i bez trudu osiągać przebiegi na poziomie 400 000 kilometrów i więcej. W nowszych trwałość jest nieco mniejsza i określa się ją w przedziale 300 - 400 tys. km w przypadku Priusa III generacji. Jak widać żywotność baterii aut hybrydowych robi wrażenie. Producenci, na przykładzie Toyoty, nie oddali tu niczego przypadkowi. Komputer sterujący dystrybucją energii elektrycznej dba, żeby akumulator działał w optymalnych przedziałach naładowania, tj. pomiędzy 20 - 80%. Dodatkowo zespół baterii jest wyposażony w układ utrzymujący stałe, termalne warunki pracy. Specjaliści potwierdzają też opinię wspomnianych wcześniej taksówkarzy. Baterie nie lubią przerw w eksploatacji. Dłuższe, kilkumiesięczne okresy przestoju samochodu, zwłaszcza, gdy stoi z całkowicie rozładowanym akumulatorem, powodują redukcję jego żywotności.  

Zobacz także: Mandat za brudne tablice rejestracyjne

Co ciekawe, eksperci z JD Serwis zaprzeczają opinii, jakoby bateriom samochodów hybrydowych nie służyła częsta jazda z wysokimi, stałymi prędkościami. Według wspomnianej opinii, ogniwa eksploatowane są wtedy w ciągłym rozładowaniu, co źle wpływa na ich żywotność. Fachowcy z warszawskiego serwisu uspokajają, że przy tego typu eksploatacji silnik elektryczny wyłączony jest z napędzania samochodu, więc jedyną niedogodnością będzie duże spalanie jednostki benzynowej.    
A co w tym temacie mają do powiedzenia producenci napędów hybrydowych? Toyota daje 10 lat gwarancji na akumulatory, a Hyundai 8 lat lub 200 000 km. Jak widać nawet koncerny samochodowe wierzą w bezawaryjność i długowieczność ogniw. Pamiętajmy jednak, że tak jak w przypadku samochodów o napędzie czysto spalinowym, warunkiem utrzymania gwarancji na zespół akumulatorów, jest regularny serwis auta w ASO.

Żywotność akumulatorów. "Elektryki"

Oczywiście kierowcy mają wiele obaw dotyczących elektrycznej rewolucji. Jedną z poważniejszych jest trwałość akumulatorów. Przyjrzyjmy się co na dziś dzień wiemy na ten temat. Jak sprawują się w codziennej eksploatacji akumulatory hybryd i samochodów elektrycznych? Jak zmniejsza się ich pojemność w funkcji czasu, w korelacji do warunków eksploatacji? Szanowny Czytelniku, zapraszam do lektury artykułu.

Fot. Jacek WasilewskiWiemy jak sprawa ma się w przypadku samochodów hybrydowych. A jak przedstawia się trwałość baterii w samochodach elektrycznych? Na ten temat najwięcej danych zebrała amerykańska Tesla, posiadająca szereg modeli czysto elektrycznych i Nissan, którego model Leaf jest obecny na rynku od 10 lat. Japoński producent twierdzi, że tylko 0,01% sprzedanych egzemplarzy miało awarię akumulatorów, a cała reszta nadal cieszy się bezawaryjną jazdą. Nissan wyszukiwał nawet konsumentów, którzy nabyli jedne z pierwszych dostępnych na rynku aut. Okazywało się, że większość samochodów miała baterie w dobrej kondycji, a ich zasięg nieznacznie różnił się od fabrycznego. Pojawiły się jednak doniesienia prasowe, w których porusza się przypadek hiszpańskiego taksówkarza, użytkującego Nissana Leafa jako taksówkę. W opisywanym przypadku pojemność baterii spadła o 50% po przejechaniu 350 000 km. O podobnych przypadkach można było też usłyszeć od użytkowników z Australii. Eksperci tłumaczą to gorącym klimatem, w którym były wykorzystywane wspomniane auta. Nissan Leaf, jako jeden z niewielu obecnych na rynku modeli elektrycznych, nie ma aktywnego chłodzenia/grzania ogniw akumulatora, co w skrajnych warunkach eksploatacji może negatywnie wpływać na ich ogólną trwałość, jak i chwilowy spadek wydajności (np. mrozy).

Amerykańska Tesla w każdym produkowanym modelu stosuje akumulatory chłodzone/ogrzewane cieczą, przez co baterie odporne są na eksploatację w ekstremalnych warunkach atmosferycznych. Według danych organizacji Plug In America, która przetestowała Teslę S, spadek pojemności ogniw kształtuje się na poziomie 5% po przejechaniu pierwszych 80 000 km, a następnie dynamika utraty właściwości fabrycznych znacznie maleje. Pokrywa się to z opiniami samych użytkowników, którzy szacują spadek zasięgu swoich aut na poziomie kilku procent na przestrzeni pierwszych kilku lat eksploatacji. Sam producent szacuje żywotność stosowanych obecnie ogniw na 500 000 - 800 000 km, co zgadza się z danymi prezentowanymi przez entuzjastów amerykańskiej marki. Jednym z nich jest Merijn Coumans. Od 2014 roku zbiera on informacje od użytkowników Tesli X i S, korzystających z forum teslamotorsclub.com. Według opracowanych przez niego danych wynika, że średnio przy przebiegu 270 000 km akumulatory Tesli nadal mają 91% fabrycznej sprawności. Szacując, że baterie będą traciły ją z podobną dynamiką, przy przebiegu 800 000 km nadal zachowają 80% pojemności.   

Co ciekawe Tesla opatentowała niedawno udoskonalony akumulator litowo-jonowy, którego żywotność naukowcy szacują na 1 500 000 kilometrów! Prawdopodobnie trafią one w pierwszej kolejności do zapowiadanej przez Elona Muska ciężarówki Cyber Truck, której premiera odbyła się 22 listopada bieżącego roku.
Co ciekawe w ciągu zaledwie 3 dni złożono na nią ponad 200 tysięcy zamówień!

Podobnie optymistyczne dane zebrali inżynierowie koncernu Renault. Analiza, jeżdżących od lat modeli elektrycznych tej marki, wskazuje utratę pojemności na poziomie 1% rocznie. Warto wspomnieć, że baterie francuskich samochodów chłodzone są aktywnie, powietrzem, za pomocą specjalnego klimatyzatora i wymuszonego przez wiatrak obiegu.

Żywotność akumulatorów. Szybkie ładowarki

Fot. Lucyna Nenow Wiemy już, że w przypadku akumulatorów chłodzonych pasywnie (Nissan Leaf, VW e-Golf, VW e-Up), negatywnie na ich trwałość wpływają ekstremalne warunki atmosferyczne, zwłaszcza upały. Szkodliwe będzie też długotrwałe jeżdżenie w niskich rejestrach naładowania. A jak na trwałość baterii wpływa użytkowanie szybkich ładowarek? Eksperci zbadali dwa identyczne egzemplarze Nissana Leaf o przebiegu ponad 80 000 km. Jeden ładowany był tylko z sieci domowej, drugi z szybkich ładowarek. Różnica w efektywnej pojemności akumulatorów wyniosła 4% na niekorzyść egzemplarza ładowanego większą mocą. Jak widać szybkość ładowania wpływa na żywotność baterii, ale nie jest to wpływ znaczący.          

Warto wspomnieć, że zużyte akumulatory nie muszą być od razu utylizowane, co często jest wskazywane jako argument na nieekologiczność motoryzacji elektrycznej. Baterie zużyte z punktu widzenia auta, to często te mające poniżej 70% fabrycznej sprawności. Można je z powodzeniem przez długie lata stosować choćby do magazynowania prądu wytwarzanego z odnawialnych źródeł energii itp. W ten sposób pełen cykl ich żywotności może zamknąć się nawet w 20 latach.

Żywotność akumulatorów. Ile to wytrzyma?

Na koniec słowo o gwarancji jaką dają poszczególni producenci na baterie swoich elektro-aut. Wszystkie firmy gwarantują 8 lat bezstresowej eksploatacji. Warunki różni głównie przebieg. Tesla daje nielimitowaną liczbę kilometrów. Wyjątkiem jest model “3”, który w zależności od wersji dostał limit 160 000 lub 192 000 km. Hyundai gwarantuje bezstresowe 200 000 km, natomiast Nissan, Renault i Volkswagen 160 000. Najniższe limity daje BMW i Smart. Możemy tu liczyć na 100 000 km bezproblemowej jazdy.

Żywotność akumulatorów. Podsumowanie

Oczywiście kierowcy mają wiele obaw dotyczących elektrycznej rewolucji. Jedną z poważniejszych jest trwałość akumulatorów. Przyjrzyjmy się co na dziś dzień wiemy na ten temat. Jak sprawują się w codziennej eksploatacji akumulatory hybryd i samochodów elektrycznych? Jak zmniejsza się ich pojemność w funkcji czasu, w korelacji do warunków eksploatacji? Szanowny Czytelniku, zapraszam do lektury artykułu.

Fot. Jacek WasilewskiPodsumowując, na świecie jeździ tak dużo samochodów hybrydowych i elektrycznych, że z zebranych danych możemy śmiało i dość precyzyjnie określić trwałość zasilających je akumulatorów. Okazuje się, że sceptycy szacujący trwałość samochodowych baterii na podstawie doświadczeń z ogniwami zasilającymi smartfony i laptopy, srogo się pomylili. Żywotność pakietów zasilających auta zaskoczyła pozytywnie samych producentów, przez co kilku z nich mogło pozwolić sobie na wydłużenie fabrycznej gwarancji tych elementów.

Kupując używane modele elektryczne, nawet te 8-10 letnie, z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że eksploatacja akumulatorów do przebiegu 400 000 km powinna być bezproblemowa, co jest oczywiście zależne od warunków w jakich eksploatowany był samochód. Dlatego przed zakupem auta, powinniśmy udać się na test baterii do wyspecjalizowanego warsztatu. Taka usługa kosztuje zaledwie 100 złotych (wg. cennika JD Serwis), a da nam ogólne pojęcie o stanie akumulatora. Co warte odnotowania, rozwój technologii magazynowania energii elektrycznej nadal przyspiesza. Jesteśmy niedługo przed premierą udoskonalonej baterii litowo-jonowej Tesli, której żywotność przekroczy obecne standardy przynajmniej dwukrotnie. W technologicznej kolejce czekają już baterie grafenowe, które zapewnią dalszą, skokową poprawę parametrów eksploatacyjnych. Jak widać niska żywotność akumulatorów aut elektrycznych jest tylko kolejnym motoryzacyjnym mitem.

Zobacz także: To musisz wiedzieć o akumulatorze

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • ... (gość)

    fajny artykół zachęca do elektryków- szkoda tylko że są takie drogie - gdyby nie cena (tych z sensownym zasięgiem) to chętne zamieniłbym diesla na elektryka...

  • elektryk (gość)

    fajny artykuł zachęca do elektryków- szkoda tylko że w pl MAMY 19 STOPIEŃ ZASILANIA (przy 20 brakuje prądu)

  • Motofreak (gość)

    Ciekawa zaczyna być ta elektromotoryzacja. Fajny tekst swoją drogą...

  • Marek (gość)

    Na początek hybryda Honda Civic 1,5 hybryda jak kogoś stać to proszę Lexusa hybryda później elektryczny za5 lat

  • atakitamitu (gość)

    Tekst nazwijmy to "poprawny politycznie" ale nie zetelny. Swego czasu zglebilem temat i wyglada on tak - jak duzo jezdzimy i codziennie to powiedzmy ok. Ale jak malo np 3-4km tylko "do pracy i z powrotem" przez 5 dni w tygodniu to zywotnosc aku szybko spada. Ale prawdziwa zgroza dzieje sie wtedy, gdy auto eksplatujemy raz, dwa razy w tygodniu powiedzmy "do kosciola". Jeszcze gorzej gdy zadziej... W naszym kraju byl naglosniony przypadek priusa 2 w ktorym baterie odmowily naladowania po przebiegu zaledwie 80000 km. Toyota nie chciala wymienic bateri, w koncu to zrobila gdy dziennikarze zajeli sie sprawa. Auta tego typu tez nie lubia zimna, Priusy w Kanadzie traca mozliwosc ladowania srednio po przejechaniu 180000 km. Wiec ja sobie narazie odpuszcze bo choc jezdze duzo, to mam 8 samochodow i srednio kazdym robie ok 20 k w roku i sprawdzilem ze po 2-3latach aku by nie istnialo. Wszystko jest w necie. Artykul wprawdzie tego nie ukrywa ale tak tylko to nadmienia w okrezny sposob...

  • Mrk49 (gość)

    Wniosek prosty,jak ciągle jeździsz "dookoła komina" hybryda zda egzamin.Jak jeździsz w dłuższe trasy hybryda czy elektryk nie ma sensu.Był test w MOTORZE ,jazda z Warszawy nad morze i z powrotem.Tyle czasu spędzonego na ładowaniu Aku że szkoda straconego czasu.

  • Hjjfd (gość)

    Jak na wózki akumulatorowe z góra 8 letnią żywotnością ,gdy nowe baterie to cena połowy samochodu , to cena w sam raz dla Kowalskiego

  • Gd (gość)

    Przypuszczam ze przyjdzie czas gdy MELEXY bedą bardziej popularne to te z starymi bateriami które będą już padać to zakup takiego auta będzie za pół darmo tj teraz VW PHATEON czy TUAREG z 5.0 TDI samochody w cenie wymiany samego rozrządu

  • Auris hybryda (gość)

    Trochę przekoloryzowany artykuł. Sam mam aurisa w hybrydzie na taxi i bateria od przebiegu 180 tys km nadaje się do regeneracji. Wielu znajomych taksówkarzy właśnie w okolicy przebiegu 200 tys musiało regenerować baterię, także mój przypadek nie jest odosobniony. Poza bateria jednak auto faktycznie dotąd bezawaryjne. Co do gwarancji to nie do końca 10 lat. Gwarancja to 5 lat/100tys km, można ją przedłużyć do 10 lat/200tys km robiąc co rok/15tys km przegląd baterii za 200 zł. Jednak cwany producent wyłącza z opcji taxi/nauka jazdy itp.

  • Koko (gość)

    Ja pierdykam

  • Gosc (gość)

    Trzeba pamiętać że ludzie są naiwni i nie zaglądają do portfela. Moje auto ma przejechane half milion i musiałbym już zmienić baterie za naprawdę duże pieniądze. A wymieniam tylko to co się zużywa najszybciej w swoim samochodzie spalinowym. 50 tys za auto z niskiej półki. Kosztuje rocznie połowę mniej za rok utrzymania ale nie muszę co trzy lata wydawać kolosalnych sum na baterie no i elementy które się najszybciej zużywają. Moje auto mam od 4 lat zrobiłem nim 200 tys kupiłem za 8 tys. Naprawy bieżące. I jeżdżę dalej.i nie muszę ładować znowu 8 tysięcy w baterie do mojego samochodu. Gdzie jest ekologicznie. Producenci robią co troszkę. Nowy design po to żeby się sprzedało. A czy to będzie nowoczesny diesel czy Eco bubel. To już tylko strata pieniędzy . Kiedyś też opowiadali że diesel lepszy od benzyny

  • Komentarz usunięty.
  • Łukasz (gość)

    Wiatraki problem, solary problem, węgiel problem, atom problem, woda też problem bo ryby przez turbiny w górę rzeki nie poplyną, to z czego ładować te pojazdy elektryczne? Ta cała ekologia to jedna wielka sciema i sposób na wyciąganie kasy. Szkoda że zapomnieli napisać że aby naładować akumulatory do 100% potrzeba wpompować w nie jakieś 120-130% energii.

  • Kmiotek (gość)

    Cena i zasięg aut elektrycznych, to dla mnie czynniki dyskredytujące te pojazdy w moich oczach. Mieszkam 200 km od Warszawy, w związku z tym, wyprawa elektrykiem do stolicy jest na dobry ład nierealna, ponieważ do domu nie będę miał jak wrócić. Jeśli zasięg takiego pojazdu będzie wynosił ok. 600 do 800 km, wówczas może bym się zainteresował...

  • goszcz (gość)

    No to może historyjka o taxi Auris i ponad 500000km przebiegu, nawet jak był to Auris Igen. to w hybrydzie ma max 8 lat, co daje 171km/dziennie, co przy średniej 20km/h (w mieście sporo zawyżona) daje prawie 9h ciągłej jazdy dziennie bez żadnego dnia wolnego. Niewykonalne. Także fajna bajka.

  • Sns (gość)

    Teraz mam TesleS, wcześniej mialem 2.5 roku mercedesa b elektrycznego. Zona jezdzi ładowaną hybrydą ale rozwazamy calkowite odejscie od spaliniakow. Oczywiście nie mieszkam w PL.. niebylbym w stanie zarobic na swoje zabawki nie będąc jakims prezesem czy innym adwokatem.

  • MK (gość)

    Dziękuję bardzo, postoję. Dużo jeżdżę, średnio 1400 km tygodniowo, i mój służbowy Passerati w dieslu 2,0 na ten przebieg tankowany jest raz! Spała 4,6 l i przejedzie tak 0,5 mln km. I tak średnio raz na dwa tygodnie mam na trasie niezłą bekę gdy widzę jakiegoś kolesia w wynalazku Muska, co po ekspresówce" pędzi" 60 km/h a w oczach ma przerażenie krowy przed obliczem rzeźnika: "uwaga! Puszczają zwieracze", bo do najbliższej ładowarki ma ciut za daleko.

  • Realny (gość)

    Chwalisz się czy zalisz akwizytorze?

  • Lol (gość)

    Tylko teraz niech producenci podadzą jakie jest zanieczeszczyczenie przy produkcji tych baterii i jak ciężko to utylizować. Ekologia w farbowanym opakowaniu. Teraz ładowanie masz za free, potem za opłatę. Nie wspomnę za utylizacji, która przejdzie na konsumenta, gdy będzie wynosić połowę cenny samochodów. To będzie prawdziwa ekologia. Cwane bestie wiedzą jak pokazać że to konsument jest najgorszym wrogiem ekologii. Wymyślają badziewia, którego katastrofalne skutki będą widoczne za 70 - 100 lat.

  • Ja (gość)

    Mnie nie stać na zakup nowego auta, tudzież hybrydy. Dla mnie ten artykuł jest bezużyteczny gdyz kupując używana co najmniej 10-letnią hybryde, nabędę nic niewartego elektryka... Dla mnie artykuł mocno sponsorowany...

  • Użytkownik (gość)

    No tak a aku w zwykłym aucie wytrzymuje góra 5lat, piękna bajeczka pojazdy elektryczne!

  • Braun (gość)

    Przyszłość to wodór A nie trujące niszczące środowisko akumulatory.

  • Janí (gość)

    Takie osiągi to kłamstwo. 120000 - 220000 jest możliwe, przy zachowaniu warunków użytkowania.

  • GT30 (gość)

    Ten artykół to jakaś ściema... Przypadek taksówkarza, który przez 8 lat przejechał 1000000km. To daje rocznie 125000km. Czyli 342km dziennie świątek piątek i sobota. Odliczając dni wolne wychodzi około 500km dziennie. Tą chybrydą chyba jeździł tylko w trasy a nie po Wiedniu. Piszą powyżej, że hybryda na trasie nie korzysta z silnika elektrycznego.

  • Ja2 (gość)

    Auta na baterie to się dla dzieci nadają. Jeśli już, to tylko ogniwa wodorowe. Auta na baterie nie mają przyszłości. To tylko okresowa moda na gadżety.

  • Sylwester (gość)

    Jeździłem priusem model 2 i model 3 w sumie przez 6 lat nigdy nie mialem z nimi problemow, polacy boja sie elektrykow z powodu infrastruktury ale nie mozna pisac ze hybrydy nie maja sensu. Kup i poznaj auto hybrydowe czy elektryczne a potem pisz ze nie ma "sensu", sens jest i to prosty, auta bez wiekszych awarii na dlugie lata, bo silniki spaliniwe sa oszczedzane przez silnik elektryczny, ktory nie psuje sie jak inne spalinowe czy diesel. Jezdze do dzis autem elektrycznym i przejezdzam okolo 25tys km rocznie dwa trzy razy z dystansem 1300km przebiegiem ciagla jazda i widze ze to ma sens. Dzisiaj ekploatuje ampere plug in hybrid i napisze krotko. Elektryfikacja ma sens. Przyjemnosc i bezawaryjnosc. Pojedyncze jakies tam opinie bo akumulator mu sie zepsul nie moze przekreslac auta elektrycznego, w przeciwnym razie diesel i benzyna powinny byc juz dawno historia bo psuja sie czesto i to normalne i to nie u jednego kowalskiego tylko niemal u każdego uzytkownika, a elektryk? To jest to!!

  • Autor (gość)

    Baterie to nie akumulatory i na odwrót

  • Łukasz (gość)

    Mam od 5 miesięcy Prius II, 2009, 220 tys. km. Przy baterii świecącej na zielono w trybie EV robię 2 km. Autostrada, prędkość 120 km/h tempomat, dystans 900 km, spalanie 5,8 l/100 km. Normalnie pali 4,8. Super auto. Trochę ponoć pordzewiałe od spodu.

  • Go (gość)

    Po pierwsze akumulatory hybrydy toyoty to zupełnie inny typ niż w elektryjach. Po drugie leaf potrafi stracić 40% w 100 km. Tak działają szybkie ładowarki na niechlodzone aktywnie akumulatory. Na schłodzone tylko trochę lepiej. Dlatego Tesla ogranicza gwarancję w nowych modelach. Firmy wynajmujący w USA twierdza, że wymieniają na gwarancji akumulatory średnio po 100k mil.

  • T (gość)

    A zapomnieli o świetnym oplu ampera

  • Zbigniew (gość)

    Samochody elektryczne super sprawa mam już taki samochód 5 lat i akumulatory jak nowe żadnego spadku BMW i 3 i nie jeżdżę innymi samochodami jak tylko tym mam i dizla i na gaz tylko tym na prąd jeżdżę ,ładuje z baterii słonecznych czyli zero spalin i zero kasy na paliwo.polecam innym .ci co piszą bzdury na temat samochodów elektrycznych nie mają żadnej wiedzy mam zamiar jeszcze kupić jeden samochód na prąd a te spalinowe po sprzedawac póki jest jeszcze czas bo później będzie ciężko że zbytem,może Teslę może kone Hyundai .pozdrawiam

  • Ben ben (gość)

    Osobiście uważam że auta hybrydowe to super sprawa, dwa lata jeździłem Mitsubishi Outlanderem phev tu gdzie mieszkam w pracy miałem ładowanie za darmo trochę gorzej na długich trasach ale tragedii też niema. Obecnie jeżdżę hybrydą Lexusa i spalanie w mieście 8.5 na setkę przy 3.5 litrowy silniku uważam za rewelację. Pragnę jeszcze dodać że niemiałem z tymi autami żadnego problemu, wcześniej jeździłem dizlami i dość często odwiedzałem serwis, a to turbo padło a to egr a to pdf dodam że niesą to tanie żeczy więc myślę że warto inwestować w nowe rozwiązania w motoryzacji typu prąd czy wodór

  • Maruda (gość)

    Trzeba pamiętać, że przy energii elektrycznej pozyskiwanej z węgla, auto elektryczne emituje więcej CO2 na 1 kWh niż spalinowe. CO2 powstaje przecież przy produkcji tej energii elektrycznej, z której korzysta. Nowe normy UE spowodują, że ta różnica będzie jeszcze większa. Czyli jak wybierasz elektryka to bardziej trujesz środowisko. Hybryda to co innego.

  • Realnie (gość)

    Myśląc produkcja to pikuś. Utylizacja to problem. Przekonaliśmy się nawet przy produkcji prądu z elektrowni jądrowych. Nie wliczając w to całej reszty

  • cefan (gość)

    Technologie hybrydowe toyoty są najlepsze i ich akumulatory wytrzymują naprawdę długo, coś o tym wiem bo śmigam ich hybrydą od tylu lat i nadal jeździ bez zarzutów

  • Mmdt (gość)

    Bardzo chciałbym by auta elektryczne miały sens, jak w artykule napisano prius 2 gen przejechał ale prius 3 już przejedzie mniej, tu nie chodzi o ekologię tylko o kasę, co to za interes wyprodukować auto bezawaryjne i o takiej żywotności. W czasach gdy wypuszczono pierwszego Priusa zwykła benzyna 1,4 litra przejechała bezawaryjnie 400 k o silnikach diesla 1,9jtd fiata lub 1,9 TDI VW które były nie tylko bezawaryjne ale i ekologiczne ( olej rzepakowy) nawet nie wspomnę. Na wabia wypuścili fajna hybrydę i Sami się zdziwili że tyle wytrzymała i już inżynierowie naprawili błędy tak by wytrzymała mniej. Na chwilę obecną mamy taką technologie a w urzędach patentowych takie projekty że nie tylko moglibyśmy być ekologiczni ale i kupować auto raz w życiu. Auta się robiło porządnie przejeżdżały milion potem już 300 -600 tys obecnie 100 tys -200 Producenci zadbają o to by źródełko nie wyschło i jak tylko elektryki podbija rynek udoskonala je tak że dobre Aku z pierwszych elektryków będą marzeniem

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości