Koniec z redukowaniem punktów karnych!

Przepisy / Mandaty

Autor: Kamil Krupa

Liczba odwiedzin: 20760

To będzie prawdziwy cios dla kierowców. Chodzi o najnowszą propozycję Ministerstwa Infrastruktury. Urzędnicy chcą, aby całkowicie zniknęła możliwość redukowania co pół roku punktów karnych.

To będzie prawdziwy cios dla kierowców. Chodzi o najnowszą propozycję Ministerstwa Infrastruktury. Urzędnicy chcą, aby całkowicie zniknęła możliwość redukowania co pół roku punktów karnych.

Obecnie każdy kierowca może zapisać się na kurs do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Gdy go zaliczy, z jego "dorobku" zostaje Fot. Archiwum odjętych 6 punktów karnych. - Całość kursu składa się z trzech części. Pierwsza to spotkanie z psychologiem - tłumaczy Ryszard Pasikowski, dyrektor WORD w Lublinie. – Drugą, nazywam terapią szokową. Wyświetlamy kierowcom filmy opowiadające o skutkach wypadków. Natomiast trzecią częścią jest spotkanie z policjantem, który zapoznaje uczestników z prawami i obowiązkami kierowców - dodaje dyrektor.

Najczęściej z takiego rozwiązania korzystają kierowcy zawodowi i osoby, których praca jest związana z koniecznością szybkiego przemieszczania się samochodem - podkreśla Ryszard Pasikowski.

Z kursu organizowanego przez WORD można skorzystać tylko raz na pół roku. Jego koszt to 280 zł. - Niestety. Ukończenie tego kursu nic nie zmienia. Kierowcy, którzy go zaliczyli dalej popełniają te same wykroczenia - uważa Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury. - Dlatego chcemy zlikwidować możliwość kasowania punktów w ten sposób.

Co w zamian? Obecnie resort proponuje, by kierowca po nazbieraniu 24 punktów karnych trafiał na obowiązkowy kurs reedukacyjny. Jeśli nazbiera kolejne 24 punkty, to straci prawo jazdy na wszystkie kategorie, jeśli oczywiście takie posiada. O nowe prawo jazdy będzie się musiał ubiegać od początku.

- To nie jest w porządku. Przecież w zimie z powodu złych warunków zdarzają się kolizje. Wystarczą trzy i już mamy problem z punktami - przewiduje Wojciech Jaśkowski, zawodowy kierowca. - W Europie panuje inny system. Policjanci też karzą punktami, ale jednym albo maksymalnie dwoma. U nas zaś wystarczy małe wykroczenie, by dostać np. 6 punktów.

Zobacz także:
Punkty karne tanio oddam

Komentarze

    • qbishon
    • ..."Przecież w zimie z powodu złych warunków zdarzają się kolizje"... chyba głównie marnym kierowcom - na śliskim też trzeba umieć jeździć, a nie tylko być mistrzem prostej w lecie. Czasem niektórym zdarzy się w zimie przejść udanie slajdem jakiś zakręt.
    • grzeg1968
    • „To nie jest w porządku. Przecież w zimie z powodu złych warunków zdarzają się kolizje. Wystarczą trzy i już mamy problem z punktami - przewiduje Wojciech Jaśkowski, zawodowy kierowca”. Jestem zaskoczony, że coś takiego mówi zawodowy kierowca! Jeśli wszyscy będziemy jeździć uważnie i ostrożnie, nawet zimą nie powinna nam się zdarzyć kolizja. http://blog.mistrz-kierownicy.com.pl/2009/12/13/zasady-bezpiecznej-jazdy-raz-jeszcze/ Tu parę cennych wskazówek:)
    • star25
    • Kiedyś jeżdziłem 30-40 tys. km rocznie.po zdobyciu kilkunastu punktow prawie zrezygnowalem z samochodu,kupilem bilet miesieczny PKP i sieciówkę MPK i od tego czasu samochodem przejezdzam do tysiaca km rocznie.odkryłem uroki roweru i pieszych wycieczek. Po co sie stresowac w czasie kazdej jazdy mozliwoscia utraty prawa do prowadzenia pojazdów i widmem kilku egzaminow na poszczegolne kategorie (ja mam ABCE wiec cztery egzaminy).oszczędzone pieniadze przeznaczam na zwiedzanie Europy.Polecam innym.na poczatku trudno sie przyzwyczaic ale potem zachwyt samochodem przechodzi.
    • danpol1
    • To ja mam lepszą propozycję : Wogóle nie redukować punktów, kto przekroczy temu odbierać na zawsze prawo jazdy oraz koniecznie samochody (przekazywać je nieodpłatnie do Gabonu albo innego afrykańskiego kraju w ramach pomocy biednym murzynkom). Co za radocha dla Tuskomatołów - nie trzeba będzie budować i modernizować dróg.
    • darek21
    • Dobry pomysł !!! połowie ludzy kytuży kożystają z naszych druk nalerzy zabrac natychmiast prawojazdy.Pozdrawiam
    • wismar2
    • Wszystko pozabierać, zwinąć asfalt. Posadzić drzewa, zrobić deptaki. Oczywiście za przekroczenie dozwolonej prędkości dla pieszych zabierać obuwie. Niech chodzą na bosaka. Żadnej taryfy ulgowej!!! Ha, haaaaaaaaaaaaa... Pozdrawiam!!!
    • frankz
    • Ja proponuję zlikwidowac Policję tak i tak nie ma z niej pożytku a jakie oszczedności dla Budżetu nie trzeba bedzie nękac kierowców którzy są dojeni ze wszystkich stron podatki akcyza mandaty ....
    • kris35
    • Kierowca posiadający kategorię A,B,C,E , po co robiłeś kursy i egzaminy skoro kwalifikacje nie są Tobie potrzebne, ci, którzy jeżdżą zawodowo wiedzą, że przypadki chodzą po ludziach a nie po lesie. A co do zimy każdemu może się przydarzyć niespodzianka nawet chcąc uniknąć poważnej kolizji zahaczysz o inny pojazd i mandacik oraz punkciki masz bankowo a to, że uniknąłeś poważniejszych skutków jest nieważne Pozdrawiam
    • GeTe
    • Panie "zawodowy kierowco" Wojciechu Jaśkowski - wolniej, panie wolniej anic się panu złego w zimie nie stanie... :) A może tak "kurs bezpiecznej jazdy" by się zaliczyło, tam pokazają jak wyprowadzać samochód z poślizgu...
    • GeTe
    • O czym wy ludzie gadacie... jakie punkty??? i jaki mandat??? przy stłuczce, Policji się nie wzywa do tego typu kolizji, gdy nie ma rannych i ofiar w ludziach... Trzeba tylko zrobić zdjęcia, i jak najszybciej usunąć pojazdy blokujace ruch... spisuje się protokół kolizji z uczesnikami/sprawcami (dane OS i AC jak ktoś ma, dane personalne) i to wszystko. Jak są ludzie rozsądni to wszystko idzie gładko...
    • wismar2
    • Do GeTe. Są przypadki, że kierowcy nawet przy błachej stłuczce nie chcą się dogadać, albo ten, który nie jest winien koniecznie chce wezwać policję, ponieważ gdy policja wystawi mandat winowajcy, ten ma zagwarantowaną sprawę odszkodowania ze strony winnego kierowcy. Mandat stanowi o tym, że w 100% winowajcą jest ten który otrzymał karę. Jest to podstawą dla ubezpieczyciela sprawcy kolizji, który bezwzględnie musi rozpoznać sprawę i wypłacić stosowne pieniądze, bądź pokryć koszty usunięcia usterek po zbadaniu ich przez rzeczoznawcę. Tak więc nie jest tak jednoznacznie. Jak się uprze, to koniec.
    • wismar2
    • Natomiast ubezpieczyciel poszkodowanego również posiłkuje się mandatem i powiadamiając sprawcę kolizji o rozpoczęciu sprawy nakazuje mu również przedstawić mandat. Trafisz na kolesia, który nie będzie chciał się dogadać i niestety dostaniesz punkty i zapłacisz kasę.
    • wismar2
    • Byłem świadkiem zdarzenia, kedy policjant przy błachym obtarciu zasugerował dogadanie się kierowcom, jednakże ten, którego wina nie była powiedział, że nie idzie na to i chce żeby wystawiono drugiemu mandat, bo jak zaznaczył będzie on gwarancją wypłaty odszkodowania przez ubezpieczenie winowajcy. Pozdrawiam.
    • stylo11
    • ja to propnuje wszystkim NOGA Z GAZU i po problemie. po co jechac po naszych dziurawych nierownych drogach po 150km/h jak mozna 70 i jest bezpieczniej samochod sie oszczedza i na madaty sie nie napazamy.. proste czy to przerasta niektorych wladcow drog co dostaja furii jak ich 2litrowke wyprzedza jakies scierwo?? pozdrawiam
    • wismar2
    • A co w przypadku cwaniaków, którzy potrafią złapać gościa na stłóczkę. Czy ktoś bierze to pod uwagę. Kilka lat temu, omało nie złapałem się na jelenia taksówkarzowi (z całym szcunkiem do taksówkarzy). Taksówkarz jadąc na wprost zahamował gwałtownie i włączył kierunkowskaz do skrętu w prawo. W końcu jak zauważył, że jednak zdążyłem wyhamować, pojechał prosto przjeżdżając skrzyżowanie na czerwonym świetle.
    • Conrado1
    • niektórzy powinni zaliczyć jeszcze kurs ortografii jak np.darek 21
    • lordofchaos
    • albo mandat i punkty karne

Dodaj komentarz