Wszystko
o samochodach

Porady / Warto wiedzieć

Gdy autocasco to za mało...

Data publikacji: Autor: Rankomat.pl

Fot. Archiwum Dla właściciela nowego samochodu jedną z największych bolączek jest utrata jego wartości w ciągu kilku pierwszych lat. O ile przedsiębiorca nie cierpi szczególnie z tego powodu bo amortyzację wlicza w koszty, o tyle prywatny posiadacz auta za luksus posiadania ‘nówki’ z salonu zapłaci sporo - utrata wartości w ciągu 3 lat może sięgnąć nawet 60 procent. Czy można coś z tym zrobić? Można. Ale nie za darmo.

Fot. Archiwum Najlepszym rozwiązaniem będzie oczywiście zakup odpowiedniego ubezpieczenia. Obowiązkiem właściciela pojazdu będzie jednak dokładne przeczytanie warunków, na jakich zawarta zostanie umowa. Standardowa polisa AC zabezpiecza właściciela na wypadek utraty pojazdu bądź jego uszkodzenia, ale wysokość odszkodowania wyliczana będzie na podstawie wartości auta z dnia zdarzenia. Może się więc okazać, iż pomimo tego, że auto miało ledwie rok nie będzie można sobie pozwolić na zakup nowego, ponieważ wypłacona kwota nie będzie wystarczająca. Jest to również problem w sytuacji, w której pojazd został zakupiony na kredyt, a odszkodowanie nie pokryje go w całości. Koniec końców właściciel zostanie bez samochodu, bez odszkodowania i z długiem w banku, który będzie musiał spłacić.

Zapisy na polisie

Najczęściej stosowanym zabiegiem jest zakup odpowiedniej polisy AC. Koniecznie musi ona posiadać zapis, który mówi o tym, że wartość auta będzie stała i nie zmieni się podczas trwania ochrony (stała suma ubezpieczenia) - wyjaśnia Magdalena Drozd, specjalistka ds. ubezpieczeń komunikacyjnych rankomat.pl - Oznacza to, że jeśli pojazd ulegnie szkodzie całkowitej lub zostanie skradziony, towarzystwo wypłacając odszkodowanie będzie kierować się wartością auta z dnia zawarcia umowy. Jeżeli pojazd był fabrycznie nowy, najważniejszym dokumentem określającym wysokość wypłaty, będzie faktura. Umowy ubezpieczenia autocasco zawierane są jednak co roku, co oznacza, że za każdym razem ubezpieczenie opiewa na mniejsza kwotę, bo wartość auta spada - zauważa ekspert. Jeżeli auto brane jest na kredyt warto doczytać zapisy z jego umowy, ponieważ niektóre banki narzucają dodatkowe warunki zaciągnięcia takiej pożyczki. Właściciel pojazdu może np. otrzymać listę z określonymi towarzystwami, które uznaje bank i to właśnie z jednym z nich trzeba będzie zawrzeć polisę. Niekiedy w umowie kredytu mogą znaleźć się szczegółowe wskazówki odnośnie warunków polisy autocasco, jakich bank będzie wymagać.

Dodatkowe ubezpieczenie - jak i czy działa?

GAP to stosunkowo nowy rodzaj ubezpieczenia na polskim rynku, który zapewnia właścicielowi auta ochronę jego wartości na okres 3 lat. Działa trochę inaczej niż polisa AC, ponieważ nie chroni auta od kradzieży, czy całkowitego zniszczenia, ale współgra z autocasco i zapewnia wypłatę swojego rodzaju wyrównania do odszkodowania.

Załóżmy, że nabywca kupił nowy samochód wart 100 tys. zł oraz polisę autocasco, która w ciągu roku nie chroni go przed utratą wartości. Jeśli np. pod koniec umowy autocasco dojdzie do utraty auta towarzystwo wyceni stratę uwzględniając utratę wartości rynkowej na mniej więcej 80 tys. i tyle wypłaci poszkodowanemu. Za taką sumę nie odtworzy on jednak stanu posiadania, czyli nowego auta nie kupi. Tutaj jednak swoją rolę zaczyna odgrywać GAP, który w ramach wykupionego ubezpieczenia wypłaci właścicielowi resztę tak, aby suma obu wypłat wyniosła tyle, ile cena auta w dniu jego kupna. Tak samo chronić będzie właściciela w drugim i trzecim roku - przy całkowitej utracie pojazdu otrzyma on stosowną wypłatę z polisy AC oraz wyrównanie do ceny nowego auta. Nie jest to wyłącznie rozwiązanie dla właścicieli fabrycznie nowych maszyn. Mogą go również zakupić nabywcy pojazdów, które mają nie więcej niż 5 lat w dniu zawierania umowy. Należy jednak podkreślić, że w takim przypadku bierze się pod uwagę wartość pojazdu z dnia zawierania umowy i to do tej wysokości będzie wypłacane dodatkowe odszkodowanie.

A cena wynosi...

Przykładowy samochód wart w salonie 100 tys. zł i na tyleż ubezpieczony po roku wart będzie najwyżej 80 tys. co oznacza spadek o 20 procent. I na kolejny rok na taką kwotę maksymalnie ubezpieczy go towarzystwo w zakresie autocasco. Po dwóch latach wycena oscylować będzie wokół 65 tysięcy, przy czym jeśli polisa AC nabywcy nie będzie chronić przed spadkiem wartości w trakcie roku ubezpieczeniowego to gdy do utraty auta dojdzie przed końcem trzeciego roku eksploatacji jego właściciel otrzyma od ubezpieczyciela raptem ok.55 tys. zł. Czy jest w stanie odtworzyć za te pieniądze stan posiadania? Nie. Jeśli natomiast posiada ubezpieczenie GAP oprócz wspomnianych 55 tys. zł z polisy AC wypłacą mu także brakujące 45 tysięcy różnicy do ceny nowego auta.

Wypełnij nasz formularz, aby kupić tańsze OC i AC

Koszt takiej gwarancji zależy od ceny pojazdu - najdroższy samochód objęty tą ochroną może być wart 450 tys. zł, a wypłata maksymalna nie może przekroczyć 80 tys., działa tylko na terenie UE i tylko w przypadku całkowitej utraty auta (zniszczenia bądź kradzieży).  Za trzyletnią ochronę pojazdu o wartości do 50 tys. zł trzeba wyłożyć 1480 zł, za auto w przedziale cenowym 50-100 tys. - 1690 zł, za przedział 100-150 tys. -1850 zł, itd. Jak widać im wyższa wartość pojazdu tym proporcjonalnie niższa opłata. Umowę dotyczącą tejże ochrony zawrzeć można do 90 dni od zakupu samochodu, warunkiem koniecznym jest faktura VAT.

Czy warto tyle wyłożyć?

Na pierwszy rzut oka oferta wydaje się kusząca, szczegóły umowy warto jednak dobrze poznać. Jest to jednak kolejny produkt na rynku ubezpieczeniowym dający klientom lepszą ochronę i pewność, że w razie czego odzyskają to, co posiadali. Czas pokaże czy ta usługa się utrzyma i zyska na popularności - podsumowuje Magdalena Drozd.

Artykuł przygotowany przez ekspertów Rankomat.pl

 

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go swoim znajomym na Facebooku i Twitterze!

Ogłoszenia motoryzacyjne pochodzą z serwisu Gratka.pl

Zobacz także

Tagi:

Komentarze

  • czytelnik (gość)

    Tak, skorzystalem, kupilem dosc mocno doposazonego seat leon FR. 1690zl na 3 lata za taka ochrone to nie jest duza kwota. Przestalem sobie zawrac glowe dodatkowymi zabezpieczeniami. Samochod jest fabrycznie wyposazony w immobilizer i nic poza tym. Jak ktos bedzie chcial zwinac to i tak zwinie, niewazne jakie zabezpieczenie bedzie zamontowane. IMO, to uczciwa oferta.

Dodaj komentarz

Najnowsze motofakty

Wszystkie artykuły

Motofakty mazowieckie

Top 5 motofaktów

Testy i porównania

Premiery i nowości